II Ca 889/18 - postanowienie z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu z 2018-10-30

Sygn. akt II Ca 889/18

POSTANOWIENIE

Dnia 30 października 2018 r.

Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: SSO Ryszard Małecki (spr.)

Sędziowie: SSO Danuta Silska

SSR del. Katarzyna Sokólska

Protokolant: p.o. stażysty Katarzyna Langowska

po rozpoznaniu w dniu 30 października 2018 r., w Poznaniu

na rozprawie

sprawy z wniosku A. G. (1) i H. G.

przy udziale W. D. (1), S. B., A. R., T. R., M. P. (1), J. G. (1), P. G., A. G. (2), Z. D., M. D. i M. P. (2)

o zasiedzenie

na skutek apelacji wniesionej przez wnioskodawców

od postanowienia Sądu Rejonowego w Gnieźnie

z dnia 8 marca 2017 r.

sygn. akt I Ns 1370/14

p o s t a n a w i a:

I.  oddalić apelację;

II.  zasądzić od wnioskodawców na rzecz uczestników W. D. (1), S. B. i A. R. kwotę 1350 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa w postępowaniu apelacyjnym.

SSO Danuta SilskaSSO Ryszard MałeckiSSR del. Katarzyna Sokólska

UZASADNIENIE

A. G. (1) i H. G. wnieśli o stwierdzenie zasiedzenia działek nr (...) położonych w miejscowości Ż., gmina C., o powierzchni 2.0760 ha, objętych księgą wieczystą KW nr (...) prowadzoną przez Sąd Rejonowy w Gnieźnie, V Wydział Ksiąg Wieczystych.

W pisemnych motywach swojego wniosku wskazali, że po śmierci ojca wnioskodawcy A. G. (1) (25 maja 1982 r.) wdowa po nim, a matka wnioskodawcy M. G. z uwagi na wiek nie mogła zająć się gospodarstwem, w związku z czym od śmierci A. G. (1) prowadzeniem gospodarstwa zajęli się wyłącznie wnioskodawcy i stali się oni jego samoistnymi posiadaczami. Podali, że M. G. (matka wnioskodawcy) zmarła w 1997 r., a po niej dziedziczą uczestniczki S. B., M. G., A. R. oraz W. D. (2).

Uczestnicy postępowania S. B., W. D. (1), T. R., M. P. (1), A. R. wnieśli o oddalenie wniosku o zasiedzenie, natomiast W. D. (3) przychyliła się do wniosku o zasiedzenie.

Postanowieniem z dnia 8 marca 2017 r., wydanym w sprawie I Ns 1370/14 Sąd Rejonowy w Gnieźnie oddalił wniosek o stwierdzenie nabycia przez wnioskodawców A. G. (1) i H. G. przez zasiedzenie własności nieruchomości położonej w Ż. (gm. C.), stanowiącej działki gruntu nr (...) o łącznej powierzchni 2.0760 ha, objętych księgą wieczystą KW nr (...) tut. Sądu (pkt 1.) oraz kosztami postępowanie, w tym należnymi uczestnikom: W. D. (4), S. B. i A. R. kosztami zastępstwa procesowego, w całości solidarnie obciążył wnioskodawców, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sadowemu (pkt 2.).

U podstaw tego orzeczenia legły następujące ustalenia:

Rodzice wnioskodawcy A. i M. G. byli właścicielami na zasadzie wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej nieruchomości położonej w Ż. (gmina C.), stanowiącej działki gruntu nr (...) o łącznej powierzchni 2.0760 ha, objętych księgą wieczystą KW nr (...) Sądu Rejonowego w Gnieźnie.

Wnioskodawcy na zasadach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej są właścicielami działki gruntu nr (...) powierzchni 0,3000 ha położonej w Ż. gmina C., objętej księgą wieczystą KW (...).

Postanowieniem z dnia 30 listopada 1982 r. w sprawie I Ns 444/82 Sąd Powiatowy w G. stwierdził, że udział w gospodarstwie rolnym (...) (seniora) zmarłego dnia 25 maja 1982 r. dziedziczy w 1/3 żona M. G., w 1/3 córka Z. K., w 1/6 wnuczka V. R. i w 1/6 wnuk T. R..

W 1997 r. zmarła matka wnioskodawcy M. G.. Spadek po M. G. na podstawie testamentu nabyli: M. G., S. B., A. R. i W. D. (1).

W dacie złożenia wniosku o zasiedzenie w niniejszej sprawie (2012 r.) właścicielami przedmiotowej nieruchomości byli: S. B. (udział 4/12), W. D. (1) (udział 3/12), M. G. (udział 2/12), A. R. (2/12), T. R. (udział 1/12).

W dniu 5 marca 2013 r. zmarła M. G.. Postanowieniem z dnia 3 czerwca 2014r. Sąd Rejonowy w Gnieźnie, Wydział I Cywilny stwierdził, że spadek po M. T. A. G. (3) zmarłej w dniu 5 marca 2013 r. na podstawie ustawy nabyli: siostra W. D. (3) w 1/7 części, siostra A. R. w 1/7 części, siostra S. B. w 1/7 części, brat A. G. (1) w 1/7 części, R. G. w 1/7 części, siostrzenica W. D. (1) w 1/14 części, siostrzeniec T. R. w 1/14 części, bratanica M. P. (1) w 1/7 części.

W dniu 7 listopada 2013 r. zmarł R. G.. Spadek po R. G. synu A. i M. zmarłym w dniu 7 listopada 2013 r. w Ż. na podstawie ustawy nabyli: żona J. G. (1), syn P. G., syn A. G. (2) - każdy w 1/3 części.

Po śmierci A. G. (1) (ojca wnioskodawcy) M. G. (matka wnioskodawcy) prowadziła gospodarstwo z pomocą synów R. G. i A. G. (1). Do 1983 r. w domu rodzinnym wnioskodawcy zamieszkiwała jeszcze siostra wnioskodawcy A. R. i pomagała przy pracach w gospodarstwie. Wnioskodawcy za zgodą M. G. byli użytkownikami przedmiotowych gruntów i uzgadniali z M. G. istotne sprawy związane z prowadzeniem gospodarstwa - co uprawiać, co siać. Po śmierci męża A. G. (1) M. G. nie oddala nikomu zarządu gospodarstwem, ponieważ było ono dla niej bardzo ważne. Gdy była starszą osobą i nie miała siły wykonywać ciężkich prac fizycznych, zawsze interesowała się losem gospodarstwa i w tym zakresie była bardzo zaangażowana. Do 1997 r. obciążenia publicznoprawne związane ze spornymi działkami były opłacane przez M. G., na którą były wystawiane również nakazy płatnicze.

Za zgodą M. G. uprawą spornego gruntu podzielili się wnioskodawca A. G. (1) i jego brat R. G., a przez krótki czas ziemię uprawiał także J. G. (2). Wnioskodawcy wiedzieli, gdzie znajdują się granice geodezyjne poszczególnych działek.

Od 1 stycznia 2008r. w ewidencji gospodarstw rolnych Gminy C.- W. D. (1), S. B., M. G., A. R. figurują jako osoby współodpowiedzialne i obciążone podatkiem rolnym od przedmiotowej nieruchomości. Na w/w osoby zostały wystawione nakazy płatnicze i decyzje administracyjne dotyczące wymiaru podatku od tejże nieruchomości. Podatki dotyczące spornych działek od 2008 r. były i są opłacane przez W. D. (1), Sophię B., A. R. (były także przez M. G. do jej śmierci w 2013 r). Nadto w dniu 8 kwietnia 2008 r. W. D. (1) jako współwłaścicielka spornego gruntu wystąpiła do Urzędu Miasta i Gminy w C. o opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego działek (...).

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Rejonowy poczynił następujące rozważania:

Na wstępie swoich wywodów Sąd wyjaśnił, na czym polega instytucja zasiedzenia. W ramach powyższego przypominał, że nabycie własności nieruchomości przez zasiedzenie - zgodnie z wolą ustawodawcy wyrażoną w treści art. 172 k.c. - wymaga spełnienia łącznie dwóch przesłanek: posiadania i upływu czasu.

Przechodząc następnie do ich szczególnego omówienia, Sąd wskazał, że posiadanie jest określeniem normatywnym, pojmowanym jako chroniony przez prawo utrwalony stan faktyczny, oznaczający faktyczną i rzeczywistą moc władania rzeczą w zakresie odpowiadającym podmiotowemu prawu własności lub innemu prawu, z którym wiąże się władztwo nad cudzą rzeczą. Posiadanie jako przesłanka nabycia własności przez zasiedzenie musi mieć charakter posiadania samoistnego. W rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego posiadacz samoistny to taki, który faktycznie włada rzeczą jak właściciel. Faktyczne władztwo powinno przy tym dotyczyć konkretnej rzeczy, a jego zakres - przy posiadaniu samoistnym odpowiadającym prawu własności - sprowadza się do korzystania z rzeczy i rozporządzania nią w sposób jak najbardziej pełny, czyli do postępowania z rzeczą jak właściciel. Faktyczne władztwo nad rzeczą, warunkujące istnienie posiadania prowadzącego do zasiedzenia obejmuje dwa elementy: element fizyczny określany jako corpus oraz element psychiczny - animus. Element corpus świadczy o możności dokonywania materialnych aktów władania rzeczą, używanie jej, dysponowanie nią itp. Na element ten, oprócz czynnika wyłącznie fizycznego składa się także wola władania, polegająca na chęci władania rzeczą bez względu na to czy władającemu chodzi o wykonywanie określonego prawa czy też wyłącznie o zatrzymanie rzeczy do swojej dyspozycji. Konieczną przesłanka faktycznego władztwa, oprócz samego zachowania się posiadacza, jest odpowiednie zachowanie się osób trzecich, wyrażające się w tym, że władztwo posiadacza nie spotyka się z ich strony ze skutecznym oporem, w wyniku którego nastąpiłaby utrata władztwa przez posiadacza.

Z kolei czynnik woli (animus) stanowi kryterium, które pozwala odróżnić posiadanie samoistne od posiadania zależnego. Posiadacz samoistny włada bowiem rzeczą jak właściciel cum aninio rem sibihabendi, podczas gdy posiadacz zależny włada rzeczą w zakresie innego prawa niż własność.

Charakteryzując cechy posiadania samoistnnego, Sad zważył, że występuje ono wówczas, gdy posiadacz jest przekonany o swoich uprawnieniach właściciela, jak i w sytuacji, gdy wie on o tym, że nie jest właścicielem, lecz chce posiadać i posiada jakby nim był. Świadomość posiadacza odnosząca się do jego uprawnień co do przedmiotu posiadania może być decydująca przy ocenie dobrej wiary, ale nie jest kryterium odróżniającym posiadanie samoistne od zależnego.

Sąd podkreślił, że o posiadaniu samoistnym nie świadczy sama tylko długotrwałość posiadania, która nie jest kryterium odróżniającym posiadanie samoistne od zależnego. Posiadanie prowadzące do zasiedzenia musi mieć charakter władania rzeczą z zamiarem posiadania jej dla siebie (cum animo rem sibihabendi). Wola posiadania „jak właściciel”, a więc traktowanie siebie jak właściciela, jest zasadniczym elementem posiadania prowadzącego do zasiedzenia. Woli tej nie wyłącza oddanie rzeczy drugiemu w posiadanie zależne. Natomiast świadomość posiadacza, że inna osoba jest właścicielem rzeczy będącej przedmiotem posiadania, nie wyklucza samoistnego charakteru posiadania (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 1999 r., I CKN 430/98, OSNC 1 1/99/198). Wola posiadania jak właściciel (cmimuspossidendi) nie oznacza woli nabycia własności, a przejawia się w samym wykonywaniu faktycznego władztwa w takim zakresie, w jaki wykonuje je właściciel. Nadto, władanie „jak właściciel” jest kategorią stanu faktycznego wskazującego na rzeczywistą wolę posiadacza, tzn. na samoistny charakter posiadania. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 7 kwietnia 1994 r., III CRN 18/94 (nie publ.) stwierdził, że posiadanie samoistne może mieć miejsce nie tylko wtedy, gdy posiadacz jest przekonany o swoich uprawnieniach właściciela, ale także wtedy, gdy wie, że nie jest właścicielem, ale chce posiadać rzecz tak, jakby nim był. Niewątpliwie takie akty władania w stosunku do nieruchomości, jak remontowanie, oczyszczanie, wycinka drzew, ubieganie się o pozwolenie na budowę lub inne akty administracyjne związane z władztwem nad rzeczą, uiszczanie należności publicznoprawnych związanych z nieruchomością, podejmowane bez żadnych przeszkód ze strony właściciela lub osób trzecich przez okres potrzebny do zasiedzenia uzasadniają kwalifikację takiego władztwa jako samoistnego posiadania (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 16 czerwca 1999 r., II CKN 419/98, nie publ.). Sąd zważył ptzy tym, iż posiadacz może w stosunku do rzeczy przejściowo nie wykonywać władztwa i na skutek tego nie traci jej posiadania. Istotne bowiem jest nie to, czy posiadacz wykonuje względem rzeczy konkretne czynności, lecz to, czy ma możliwość ich wykonywania bez potrzeby wytaczania np. powództwa o przywrócenie posiadania. Występowanie tej możliwości przesądza o istnieniu posiadania. Faktyczne władztwo charakteryzujące posiadanie samoistne wchodzi w grę wówczas, gdy określona osoba znajduje się w sytuacji, która pozwala jej na korzystanie z rzeczy, i to w taki sposób, jakby była ona jej własnością (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 1994 r., III CRN 18/94, nie publ.).

Posiadacz samoistny zatem to taki, którego zakres faktycznego władania rzeczą (gruntem) jest taki sam, jak właściciela i który znajduje się w położeniu pozwalającym na korzystanie z rzeczy w taki sposób, jak może czynić to właściciel. Wyrazem tego jest, między innymi, niezależność w podejmowaniu decyzji co do przedmiotu posiadania; gdy decyzje te są uzależnione od zezwolenia, zgody innej osoby - o której posiadacz wie lub przypuszcza, że jest właścicielem - niweczy to możliwość uznania, że posiadacz działa w takim zakresie, jak właściciel (por. wyrok SN z dnia 19 grudnia 2000 r., V CKN 164/00). Władztwo nad rzeczą sprawowane przez posiadacza samoistnego odpowiada więc faktycznie zakresowi uprawnień właściciela (art. 140 k.c.) ograniczonych jedynie ustawami i zasadami współżycia społecznego.

Kolejno Sąd wskazał, że z posiadaniem związane są trzy domniemania: domniemanie, że ten, kto rzeczą faktycznie włada, jest jej posiadaczem samoistnym (art. 339 k.c.), domniemanie ciągłości posiadania, wyrażające się w tym, że niemożność posiadania wywołania przez przeszkodę przemijającą nie przerywa posiadania, a posiadanie przywrócone poczytuje się za nieprzerwane (art. 340 i 345 k.c.) oraz domniemanie zgodności posiadania ze stanem prawnym (art. 341 k.c.). Niezależnie od powyższego Sąd zwrócił również uwagę na o domniemanie wynikające z art. 7 k.c., na podstawie którego posiadanie uchodzi na mające kwalifikację dobrej wiary, do czasu wykazania złej wiary przez tego, kto z takiego twierdzenia wywodzi skutki prawne. Sąd zaznaczył, że wszystkie domniemania są wzruszalne. Ich znaczenie polega na tym, że zwalniają one posiadacza od prowadzenia dowodów na powyższe okoliczności i legitymują go do czasu obalenia domniemania przez tego, kto twierdzi, że domniemanie jest nieprawdziwe.

Przechodząc następnie do omówienia drugiej - obok posiadania - przesłanki zasiedzenia, tj. upływu czasu, Sąd wyjaśnił, że do nabycia nieruchomości przez zasiedzenie konieczne jest, aby władający nieruchomością był jej posiadaczem samoistnym oraz aby posiadanie to trwało przez czas określony w ustawie.

Sąd przypomniał, że w kodeksie cywilnym dla zasiedzenia nieruchomości obowiązywał termin 10 lat w dobrej wierze, a 20 lat w złej wierze. Z dniem 1 października 1990 r. terminy te zostały przedłużone odpowiednio do 20 i 30 lat, przez ustawę z dnia 28 lipca 1990 r. (Dz.U. Nr 55, poz. 321). Ustawa ta nie zawierała przepisów przejściowych, co oznaczało, że do zasiedzenia, które nastąpiło przed wejściem w życie tej ustawy, mają zastosowanie 10 i 20 - letnie okresy posiadania przewidziane w art. 172 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 października 1990 r., natomiast do biegu zasiedzenia nieukończonego przed dniem 1 października 1990 r., stosuje się już przepisy nowej ustawy o przedłużonych terminach zasiedzenia.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy Sąd stwierdził, że wnioskodawcy A. G. (1) i H. G. nie wykazali, że posiadanie przez nich nieruchomości położonej w Ż. - działek nr (...) o obszarze 2.0760ha, dla której Sąd Rejonowy w Gnieźnie prowadzi księgę wieczystą KW nr PO 1G/00028446/5, miało kiedykolwiek charakter samoistny, w rozumieniu art. 336 k.c.

Sąd nie podzielił zapatrywania wnioskodawca, że objęli przedmiotowe działki w posiadanie samoistne po śmierci ojca wnioskodawcy A. G. (1) tj. od 26 maja 1982 r. i przez cały czas władają nimi jak właściciele.

W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd ustalił bowiem, że po śmierci ojca wnioskodawcy - A. G. (1) (25 maja 1982 r.) matka wnioskodawcy M. G. prowadziła gospodarstwo z pomocą synów R. G. i A. G. (1) (vide: zapewnienie spadkowe złożone przez M. G. w sprawie I Ns 444/82 SR w Gnieźnie k. 26 rewers). W ocenie Sąd wnioskodawcy byli jedynie użytkownikami przedmiotowej nieruchomości – do takich ustaleń Sąd doszedł w oparciu zeznania świadków. Zdaniem Sądu z powyższych ustaleń w żadnym razie nie wynika, że wnioskodawcy w okresie od śmierci A. G. (1) (1982 r.) do śmierci M. G. (1997 r.) byli samoistnymi posiadaczami spornego gruntu. Sąd nie miał wątpliwości, że we wskazanym powyżej okresie, wnioskodawcy grunt użytkowali za przyzwoleniem i pod kierunkiem M. G., która była jego właścicielem, czego wnioskodawcy byli świadomi. Wnioskodawcy zdawali sobie również sprawę z przebiegu granic geodezyjnych rzeczonych działek. Sąd zważył, że wnioskodawcy traktując M. G. jako właścicielkę gruntu, tj. pytając oraz uzyskując od niej zgodę na zagospodarowanie działek, o to co siać i uprawiać oraz informując ją o rezultatach prac polowych, zachowywali się w istocie jak posiadacze zależni tejże ziemi. Brak zaś niezależności w podejmowaniu decyzji co do przedmiotu posiadania i zabieganie każdorazowo o zezwolenia i zgodę innej osoby, która w przekonaniu posiadacza jest uprawniona do władania rzeczą niweczy w ocenie Sądu możliwość uznania, że posiadacz działa jak właściciel. Za posiadacza samoistnego może być bowiem uznana tylko taka osoba, która włada rzeczą jak właściciel, co w konkretnym stanie faktycznym oznacza brak potrzeby liczenia się z uprawnieniami właścicielskimi innej osoby (por. postanowienie SN z dnia 29 września 2004 r., II CK 550/2003). Tymczasem, co podkreślił Sąd, wnioskodawcy w piśmie procesowym z dnia 9 grudnia 2014 r. wskazali, że zdawali sobie sprawę z faktu, że ich władanie gruntem nie ma oparcia w czynności prawnej, przez co nie mogli ujawnić się w księdze wieczystej. Nie uszło również uwadze Sądu, że M. G. (matka wnioskodawcy) do swojej śmierci uiszczała podatki od spornej nieruchomości osobiście lub też robiły to w jej imieniu inne osoby, a nakazy płatnicze były wystawiane na jej nazwisko.

W ocenie Sądu również w okresie po śmierci M. G. wnioskodawcy nie byli samoistnymi posiadaczami przedmiotowych działek. Sąd zwrócił uwagę, że od 1 stycznia 2008 r. w ewidencji gospodarstw rolnych na terenie Gminy C. to W. D. (1), S. B., M. G., A. R. figurują jako osoby współodpowiedzialne i obciążone podatkiem rolnym od przedmiotowej nieruchomości. One też były adresatkami nakazów płatniczych i decyzje administracyjne dotyczących wymiaru podatku, który był przez nie uiszczany. Okoliczności te zdaniem Sądu świadczą o tym, że w/w uczestniczki postępowania działały w odniesieniu do spornych gruntów jak właściciele. Niezależnie od powyższego Sąd podkreślił, iż w toku niniejszego postępowania wnioskodawcy w zasadzie nie kwestionowali powyżej wskazanych okoliczności, nadto za okres od 1998-2007 wnioskodawcy w kontekście podatku od nieruchomości przedłożyli jedynie dokumenty dotyczące roku 2000, 2006 i 2007. Z dokumentów tych jednakże nie wynika jednoznacznie, że dotyczą one nieruchomości objętej wnioskiem o zasiedzenie. Z kolei dokument w postaci decyzji (...) dotyczy korekty wysokości podatku w związku z rezygnacją przez R. i J. G. (1) z dzierżawy gruntów o powierzchni 0,40 ha. Pozostałe dokumenty przedstawione przez wnioskodawców dotyczące okresu po 2008 r. zdaniem Sądu nie miały związku z przedmiotową nieruchomością, albowiem w zasadzie bezspornie w niniejszej sprawie był, iż od tej daty podatek od spornej nieruchomości uiszczały uczestniczki postępowania. Z kolei w dniu 8 kwietnia 2008 r.W. D. (1) jako współwłaścicielka spornego gruntu wystąpiła do Urzędu Miasta i Gminy C. o opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego działek (...), co dla Sądu stanowiło niewątpliwie przejaw zachowania właścicielskiego. Wnioskodawcy nie występowali i nie ujawniali się przed żadnym organem państwowym czy samorządu terytorialnego jako samoistni posiadacze spornego gruntu, tym samym nie pokazując na zewnątrz woli władania spornymi działkami jak właściciele.

Poza sporem w niniejszym postępowaniu pozostawała okoliczność, że wnioskodawcy od lat uprawiają przedmiotowe działki. W tym kontekście Sąd podkreślił, iż posiadanie gruntów rolnych przejawia się co prawda między innymi w prowadzeniu uprawy roślin, ale okoliczność ta nie przesądza jeszcze o posiadaniu samoistnym. Także posiadacz zależny ma prawo uprawiać ziemię (a także decydować o zasiewach i o prowadzeniu uprawy roślin). Biorąc pod uwagę opisane wyżej okoliczności Sąd doszedł do przekonania, że wnioskodawcy nie wykazali, aby posiadali jako posiadacze samoistni przedmiotowe działki przez okres skutkujący zasiedzeniem.

Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika - wbrew twierdzeniom wnioskodawców- iż weszli oni w posiadanie przedmiotowej nieruchomości, mając świadomość, że nie przysługuje im prawo własności w stosunku do przedmiotowych działek gruntu. Jeśliby zatem przyjąć za zasadne twierdzenia wnioskodawców, że od momentu objęcia przedmiotowej nieruchomości w posiadanie, chcieli władać tą nieruchomością jak właściciel, Sąd stwierdził, że należałoby uznać ich za posiadaczy w złej wierze. Domniemanie dobrej wiary dotyczy każdego zachowania, z którym określone przepisy łączą skutek prawny zależny od dobrej lub złej wiary. W odniesieniu zatem do posiadania, art. 7 k.c. nakazuje przyjąć, że wejście w posiadanie nastąpiło w dobrej wierze, jeśli błędne przekonanie usprawiedliwiają towarzyszące okoliczności (por. post. SN z dnia 9.1.2014 r., V CSK 87/13). Dominujący w orzecznictwie pogląd, nakazuje bowiem rozumieć pojęcie dobrej wiary w sposób tradycyjny, jako błędne, ale w danych okolicznościach usprawiedliwione przekonanie posiadacza nieruchomości, że przysługuje mu wykonywane przez niego prawo (por. m.in. uchwała SN z dnia 6 grudnia 1991 r., III CZP 108/91, OSNC 1992/4/48, mająca moc zasady prawnej, postanowienie SN z dnia 4 grudnia 2009 r., III CSK 79/09, LEX nr 677888). Przeciwieństwem dobrej wiary jest zła wiara, która zachodzi wówczas, gdy określony podmiot wie (ma świadomość) o nieistnieniu określonego prawa, stosunku prawnego lub sytuacji prawnej albo też nie wie, jednakże należy uznać, że wiedziałby, gdyby w konkretnych okolicznościach postępował rozsądnie, z należytą starannością i zgodnie z zasadami współżycia społecznego (por. wyrok SA w Gdańsku z dnia 25.1.2013 r., I ACa 1030/12). W rozpatrywanej sprawie nie budziło wątpliwości Sadu wątpliwości, że wnioskodawcy obejmując przedmiotowe działki w posiadanie wiedzieli, że należały one wówczas do M. G., następnie uczestników postępowania. Zaś okoliczności towarzyszące objęciu ich w posiadanie nie usprawiedliwiały w żaden sposób ich rzekomego błędnego przekonania o przysługującym im prawie własności. Wnioskodawcy od samego początku wiedzieli, kto jest właścicielem spornego fragmentu nieruchomości, który użytkowali oraz byli świadomi przebiegu granic geodezyjnych przedmiotowych działek. Wnioskodawcy nie są spadkobiercami A. i M. G., zaś spadkobiercy w osobach uczestników podkreślali swoimi działaniami swoje prawa do gruntów, dlatego też nie sposób przypisać wnioskodawcom ich posiadaniu spornych działek dobrej wiary.

Mając powyższe na względzie, Sąd oddalił wniosek wnioskodawców o stwierdzenie nabycia przez nich w drodze zasiedzenia prawa własności nieruchomości położonej w Ż., stanowiącej działki gruntu nr (...) o łącznej powierzchni 2.0760 ha, objętych księgą wieczystą KW nr (...) Sądu Rejonowego w Gnieźnie, uznając go za nieuzasadniony.

O kosztach postępowania Sąd orzekł w punkcie 2 postanowienia na podstawie art. 520 § 2 k.p.c., zgodnie z którym jeżeli uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, sąd może stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości. To samo dotyczy zwrotu kosztów postępowania wyłożonych przez uczestników. Do takich spraw - w ocenie Sądu - mogą należeć sprawy o nabycia prawa własności nieruchomości przez zasiedzenie, w szczególności gdy stanowiska zainteresowanych są sprzeczne, a uczestnik postępowania nie zgadza się z wnioskiem o zasiedzenie.

W niniejszej sprawie uczestnicy postępowania S. B., W. D. (1), T. R., M. P. (1), A. R. wnosili o oddalenie wniosku o zasiedzenie, kwestionując twierdzenia wnioskodawców o samoistnym charakterze posiadania przez nich przedmiotowych działek, dobrej wierze posiadaczy oraz upływie okresu wymaganego do zasiedzenia. Nie budziło zatem wątpliwości, że interesy zainteresowanych w niniejszej sprawie były sprzeczne. Z tego względu Sąd obciążył wnioskodawców solidarnie - jako stronę w istocie „przegrywającą sprawę w całości” - kosztami postępowania, w tym należnymi uczestnikom: W. D.,S. B., A. R. kosztami zastępstwa procesowego, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu (art. 108 § 1 k.p.c.).

Apelację od powyższego postanowienia wywiedli wnioskodawcy.

Wnioskodawcy reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika, skarżąc przedmiotowe postanowienie w całości, zarzucili Sądowi Rejonowemu:

1.  błędy w ustaleniach faktycznych polegające na przyjęciu, że:

a)  po śmierci A. G. (1) (ojca wnioskodawcy) M. G. prowadziła gospodarstwo z pomocą synów A. i R., w sytuacji gdy to wnioskodawca prowadził to gospodarstwo, przy czym oddał jego część do prowadzenia R. G.;

b)  wnioskodawcy za zgodą M. G. byli użytkownikami nieruchomości objętej wnioskiem, kiedy to owa „zgoda” była w istocie akceptacją (tolerowaniem) objęcia nieruchomości w posiadanie przez wnioskodawców, a nie wyrazem oddania jej w posiadanie zależne;

c)  wszystkie ważniejsze sprawy były przez wnioskodawców uzgadniane z M. G., w sytuacji gdy w sprawie można mówić co najwyżej o konsultowaniu się z uwagi na szacunek jakim syn darzył matkę (konsultowaniu się w sposób „kurtuazyjny”), a nie o realnym wpływie M. G. na zarządzanie gospodarstwem;

d)  sentyment M. G. w stosunku do gospodarstwa, w którym przez wiele lat zamieszkiwała, i interesowanie się jego losami, są utożsamiane przez Sąd z wykonywaniem w stosunku do gospodarstwa (nieruchomości) uprawnień właścicielskich;

e)  to M. G. opłacała do 1997 r. należności publicznoprawne związane ze spornymi działkami, tylko dlatego, że to właśnie na nią były wystawiane tzw. nakazy płatnicze (decyzje podatkowe w podatku rolnym), choć rzeczywistymi płatnikami byli wnioskodawcy;

które to błędne ustalenia miały wpływ na wynik postępowania poprzez przyjęcie, że wnioskodawcy nie byli posiadaczami samoistnymi spornej nieruchomości, co w konsekwencji doprowadziło do oddalenia przez Sąd wniosku o zasiedzenie.

2.  naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:

a)  art. 339 k.c. poprzez jego niezastosowanie, a zatem nieobjęcie sytuacji wnioskodawców domniemaniem wynikającym z przedmiotowego przepisu, podczas gdy wobec normy art. 339 k.c.. wnioskodawcy w ogóle nie musieli udowadniać, że byli (i są nadal) posiadaczami samoistnymi (nie mieli takiego obowiązku procesowego). Sad zatem powinien w pierwszej kolejności ustalić czy wnioskodawcy faktycznie władali nieruchomością, następnie zgodnie z obowiązującym domniemaniem przyjąć, że byli (są) jej posiadaczami samoistnymi, a następnie dopiero odnieść się do kwestii czy uczestnicy przeciwni wnioskowi zdołali to domniemanie obalić;

b)  art. 172 § 1 i § 2 k.c. w związku z art. 336 in principio k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że wnioskodawcy nie wypełnili przesłanki w postaci samoistnego charakteru posiadania nieruchomości;

3.  naruszenie przepisów postępowania, tj.:

a)  art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i zupełnie arbitralne uznanie niektórych dowodów za wiarygodne w całości, a niektórych tylko w części;

b)  art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną oceną materiału dowodowego i w konsekwencji uznanie, że wnioskodawcy byli jedynie użytkownikami, a nie posiadaczami samoistnymi nieruchomości objętej wnioskiem;

c)  art. 234 in principio k.p.c. poprzez jego niezastosowanie (w odniesieniu do wyżej wspomnianego domniemania z art. 339 k.c.);

d)  art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie w uzasadnieniu postanowienia, dlaczego niektórym dowodom w sprawie Sąd odmówił wiarygodności;

e)  art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie w uzasadnieniu postanowienia do czego przydatna - wg Sądu Rejonowego - była opinia biegłego;

f)  art. 235 § 1 k.p.c. w związku z art. 245 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez oparcie się (w odniesieniu do stanowiska uczestniczki A. R.) na wyjaśnieniu pisemnym, zamiast wysłuchania uczestniczki na rozprawie;

które to naruszenia miały wpływ na wynik postępowania i doprowadziły do oddalenia wniosku o zasiedzenie.

W oparciu o sformułowane zarzuty, wnioskodawcy wnieśli o uwzględnienie apelacji w całości tj.:

I.  zmianę postanowienia poprzez uwzględnienie wniosku wnioskodawców w całości oraz zasądzenie na rzecz wnioskodawców od uczestników przeciwnych uwzględnieniu wniosku zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych;

II.  zasądzenie na rzecz wnioskodawców od uczestników przeciwnych uwzględnieniu wniosku zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego w tymże postępowaniu wg norm przepisanych oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa 34 zł,

III.  ewentualnie uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji oraz rozstrzygnięcie przez ten Sąd o kosztach postępowania apelacyjnego.

W odpowiedzi na apelację uczestniczki W. D. (1), S. B. oraz A. R. wniosły o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie na swoją rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Postanowieniem z dnia 14 listopada 2017 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu zawiesił postępowanie z uwagi na śmierć uczestniczki W. D. (3) w dniu 28 kwietnia 2017 r.

Postanowieniem z dnia 6 lipca 2018 r. Sąd Okręgowy podjął postępowanie z udziałem spadkobierców W. Z. D., M. D. oraz M. P. (2).

Na rozprawie w dniu 30 października 2018 uczestnicy Z. D. i M. D. poparli wniosek o zasiedzenie.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja wnioskodawców nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd Okręgowy po dokonaniu analizy akt sprawy, jak i po zapoznaniu się z motywacją Sądu Rejonowego w zakresie wydanego rozstrzygnięcia, nie dostrzegł uchybień proceduralnych, eksponowanych przez skarżących w wywiedzionej apelacji. Przeprowadzona przez Sąd I instancji ocena materiału dowodowego nie wykazuje błędów logicznych i nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów, chronionej dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. W związku z powyższym poczynione przez ten Sąd ustalenia faktyczne co do zasady zasługują na akceptację (z niewielkim zastrzeżeniem, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia), a w konsekwencji stanowiły podstawę rozstrzygnięcia Sądu odwoławczego. Sąd II instancji podziela również w całej rozciągłości wnioski prawne wywiedzione na kanwie tych ustaleń, które legły u podstaw zaskarżonego postanowienia.

Oceniając zasadność apelacji w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., dotyczącego prawidłowości sporządzenia przez Sąd I instancji uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Przyjmuje się, że zarzut taki może być usprawiedliwiony tylko w wyjątkowych okolicznościach, kiedy treść uzasadnienia orzeczenia sądu uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia oraz czyni niemożliwym ustalenie, czy prawo materialne i procesowe zostało przez Sąd należycie zastosowane. W niniejszej sprawie okoliczność taka nie zachodzi. Sąd Rejonowy w treści uzasadnienia zawarł wszystkie konieczne elementy, wymienione w art. 328 k.p.c. - wskazał fakty, które uznał za udowodnione, dowody, na których się oparł, przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności, oraz wyjaśnił podstawę prawną wyroku. Wywód Sądu umożliwia dokonanie merytorycznej oceny rozstrzygnięcia.

Jeśli natomiast chodzi o zarzut dotyczący niewyjaśnienia przez Sąd Rejonowy, do czego przydatna była opinia biegłego, jest on niezrozumiały o tyle, że stroną wnoszącą o dopuszczenie wspomnianego dowodu, byli wnioskodawcy. Przypomnieć należy, że w piśmie z dnia 9 grudnia 2014 r. (k. 293) zawarto wniosek o przeprowadzenie oględzin spornej nieruchomości w celu ustalenia jej punktów granicznych, co jest zrozumiałe, biorąc po uwagę, że przedmiotem zasiedzenia może być ścisłe określona nieruchomość rozumiana jako fizyczna część gruntu. Pierwotnie wnioskodawcy utrzymywali, że wspomniany dowód nie musi być przeprowadzony z udziałem biegłego. Mając na jednak na uwadze doniosłość prawną ewentualnego stwierdzenia zasiedzenia na rzecz wnioskodawców, trafnie Sąd I instancji uznał, że w zachodzi konieczność odwołania się do wiadomości specjalnych powołanego w tej sprawie biegłego. Z tej przyczyny postanowieniem z dnia 25 sierpnia 2015 pełnomocnik wnioskodawców został zobowiązany do uiszczenia zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego i koszty oględzin (k. 411). Czyniąc zadość temu obowiązkowi, pełnomocnik wnioskodawców w piśmie z dnia 2 września zwrócił się o wyznaczanie biegłego w sprawie (k. 412). Z kolei z treści postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 13 października 2015 r. oraz wydanej na jego podstawie opinii biegłego, której odpis został doręczony pełnomocnikowi wnioskodawców (co potwierdza treść pisma z dnia 18 lipca 2016 r. - k. 446), wynika, że teza dowodowa obejmowała ustalenie granic działek będących przedmiotem zasiedzenia.

Sąd Rejonowy nie dopuścił się również naruszenia art. 235 § 1 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., co w ocenie apelujących polegać miało na zaniechaniu wysłuchania uczestniczki A. R. na rozprawie i poprzestaniu jedynie na jej pisemnych wyjaśnieniach. Przede wszystkim uczestniczka A. R. mogła przedstawić swoje stanowisko w sprawie pisemnie, co uczyniła w piśmie z dnia 15 lutego 2013 r. (k. 160). Pomimo zatytułowania go jako „Zeznanie A. R. jednej ze współwłaścicieli przedmiotowej nieruchomości a objętej księgą wieczystą nr KW (...) zamieszkałej: (...)U.S.A.”, pismo to w rzeczywistości nie miało charakteru zeznań w rozumieniu art. 299 k.p.c., a jedynie zawierało stanowisko uczestniczki w sprawie, po uzyskaniu wiedzy od swojej krewnej W. D. (1) o treści postanowienia Sądu Rejonowego w Gnieźnie z dnia 3 grudnia 2012 r. w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia. Zauważyć należy, że A. R. nie miała obowiązku stawienia się przed Sądem Rejonowym. Sąd I instancji nie miał również obowiązku przeprowadzenia bezpośredniego dowodu z jej przesłuchania. Z art. 299 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 kpc. wynika, że dowód z przesłuchania stron jest dowodem posiłkowym, dopuszczalnym tylko wtedy, gdy nie można istotnych dla sprawy okoliczności wyjaśnić innymi dowodami, a w szczególności dowodami z dokumentów i zeznaniami świadków. W sytuacji, gdy wszystkie istotne dla sprawy okoliczności zostały wyjaśnione nie tylko zeznaniami świadków, ale i dokumentami, to prowadzenie przez sąd dowodu z zeznań jest zbędne, a nawet niedopuszczalne (por. wyrok SN z 18 sierpnia 1982 r., I CR 258/82). Kwestia konieczności przeprowadzenia dowodu z przesłuchania strony leży w zakresie swobodnej decyzji sądu, opartej na analizie materiału dowodowego w zakresie jego spójności i zupełności. W rozpoznawanej sprawie zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania rozstrzygnięcia, w związku z czym nie zachodziła potrzeba dodatkowego przesłuchania uczestniczki A. R..

Przechodząc do meritum, Sąd Okręgowy po zapoznaniu się ze stanowiskiem poszczególnych uczestników postępowania oraz wnioskodawców, uznał, że pomimo pewnych różnic, sprowadzających się jedynie do prezentowania odmiennej oceny przedstawianych faktów, stan faktyczny w niniejszej spawie był w zasadzie niesporny. Opisywany przez nich, oraz świadków powołanych w sprawie, sposób korzystania przez wnioskodawców ze spornej nieruchomości, nie pozostawia żądnych wątpliwości, że wnioskodawcy sprawowali faktyczne władztwo nad nieruchomościami objętymi wnioskiem o zasiedzenie. Sporna była natomiast ocena charakteru tego władztwa, a więc czy było to posiadanie samoistne czy zależne.

Punkt wyjścia dla dalszych rozważań winna stanowić analiza okoliczności wejścia w posiadanie nieruchomości przez wnioskodawców jako diagnostycznych dla charakteru tego posiadania w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie.

Przy ocenie charakteru posiadania należy mieć na uwadze, że inna jest sytuacja posiadacza obejmującego nieruchomość w posiadanie wbrew właścicielowi lub przy jego braku zainteresowania nieruchomością, a inna posiadacza, który obejmuje posiadanie za zgodą właściciela nieruchomości. Posiadacz obejmujący władanie nad nieruchomością za zgodą właściciela nieruchomości może to uczynić na skutek porozumienia z właścicielem w związku z nabyciem nieruchomości w drodze nieformalnej umowy (sprzedaży lub darowizny). Może też zawładnąć nieruchomością za jego zgodą, ale bez jego woli wyzbycia się własności. W obu wypadkach w relacji między posiadaczem a właścicielem brak jest elementu konfrontacji, bo na oba warianty posiadania właściciel się godzi.

W pierwszym przypadku niewątpliwie posiadacz obejmuje posiadanie jako samoistny, ponieważ ma wolą posiadania nieruchomości dla siebie z wyłączeniem właściciela. Druga ze wspomnianych opcji polega na objęciu nieruchomości w posiadanie zależne, a nie samoistne – po stronie właściciela brak jest woli wyzbycia się własności na rzecz posiadacza, a posiadacz nie ma woli władania nieruchomością ze skutkiem pozbawienia właściciela własności.

Każdorazowo oceny charakteru posiadania należy dokonywać przy uwzględnieniu stanowiska wyrażonego przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 października 2003 r. (P 3/03, OTK-A, Nr 8, poz. 82), w którym odnosząc się do konstytucyjnej gwarancji nienaruszalności prawa własności Trybunał wskazał, że zasiedzenie jest bardzo daleko idącym odstępstwem od zasady, a zatem wszelkie wątpliwości muszą być tłumaczone na korzyść ochrony własności.

W niniejszym wypadku brak było nie tylko dowodów, ale nawet twierdzeń po stronie wnioskodawców, że matka wnioskodawcy M. G. jako współwłaścicielka nieruchomości, wyrażając zgodę na władanie przez wnioskodawców nieruchomością, miała jednocześnie wolę zbycia wówczas na ich rzecz własności nieruchomości. Brak takiej woli wynika także z zapewnienia spadkowego złożonego przez M. G. w sprawie spadkowej (I Ns 444/82) – matka wnioskodawcy wskazała wówczas, że prowadzi gospodarstwo rolne wspólnie z synami, co w sposób niezbity świadczy o braku po jej stronie woli zbycia nieruchomości i o woli bycia właścicielem. Dlatego też dalsze rozważania ograniczone zostają do drugiej sytuacji.

Objęcie nieruchomości w posiadanie za zgodą właściciela wyklucza stosowanie domniemania wynikającego z art. 339 k.c. Skoro bowiem posiadacz jest uprawniony do posiadania rzeczy i korzystania z niej obok lub nawet w miejsce właściciela, to z samego faktycznego władania rzeczą przez posiadacza nie wynika jeszcze, że jest jej samoistnym posiadaczem. Konieczne jest zatem wykazanie, że nastąpiła zmiana charakteru posiadania zależnego nieruchomości w posiadanie samoistne. Nie jest więc wystarczające powołanie się na domniemanie z art. 339 k.c., ale konieczne jest wykazanie, że zmiana ta została uzewnętrzniona nie tylko w stosunku do osób trzecich, ale w sposób widoczny w stosunku do właściciela. konieczna jest zatem konfrontacja posiadacza (dotychczas zależnego) z właścicielem i demonstracja woli wyzucia go z własności.

Uwagi te dotyczą w szczególności posiadacza zamieszkującego na nieruchomości wspólnie z właścicielem. O samoistnym posiadaniu takiego posiadacza nie przesądza samodzielne nawet wykonywanie uprawnień ze sfery właścicielskiej – administrowania nieruchomością, ponoszenia ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym wykonywania remontów lub modernizacji. Również fakt niewykonywania współposiadania przez właściciela nie świadczy o samoistności posiadania posiadacza wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie właściciela, a nie jego obowiązek.

Reasumując, dla przyjęcia, że posiadacz obejmujący nieruchomość w posiadanie za zgodą właściciela, posiada ją samoistnie, nie wystarczy władanie nieruchomością z wyłączeniem właściciela, zarządzanie nią, podejmowanie decyzji inwestycyjnych, czy remontowych, ponoszenie obciążeń publicznoprawnych (opłacanie podatków), bo na takie działania posiadacza właściciel się godzi. Dla przyjęcia samoistnego charakteru posiadania nie wystarcza nawet ignorowanie właściciela niewładającego nieruchomością przez posiadacza sprawującego faktyczne władztwo. Konieczne jest zamanifestowanie zmiany charakteru posiadania przejawiające się w okazaniu nie tylko osobom trzecim, ale przede wszystkim właścicielowi niewładającemu nieruchomością woli wyzucia go z przysługującego mu prawa własności. Surowe wymagania w zakresie udowodnienia samoistnego charakteru posiadania należy uznać za usprawiedliwione, ponieważ czynnik subiektywny ( animus) w takim wypadku jest trudny do weryfikacji z uwagi na to, że wskazane wyżej przejawy władztwa wynikają z umowy między posiadaczem i właścicielem. Innymi słowy, dla wykazania zmiany charakteru posiadania z zależnego na samoistny konieczna jest jego manifestacja i w tym celu skonfrontowanie się posiadacza z właścicielem.

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego, że objęcie przez A. G. (1) (wnioskodawcę) oraz jego małżonkę H. G. nieruchomości wskazanych we wniosku dokonało się za wiedzą i zgodą M. G. większościowej współwłaścicielki nieruchomości (matki wnioskodawcy). Było to bezsporne. Taki wniosek wypływa m.in. z zeznań uczestnika Z. D. (który, co należy podkreślić, popierał wniosek o zasiedzenie, tym samym wiarogodność jego zeznań w tym zakresie nie budziła wątpliwości). W postępowaniu przez Sądem Rejonowym uczestnik (wówczas, występując jeszcze jako świadek) na rozprawie w dniu 5 lutego 2015 r. (k. 358) wskazał, że „ po śmierci teścia [tj. A. G. (1) – seniora] gospodarstwem zajmował się syn A. [tj. wnioskodawca]”, jednakże „ teściowa [M. G. – matka wnioskodawcy] po śmierci męża wykonywała pewne czynności związane z prowadzeniem gospodarstwa” oraz że „ wraz ze swoim synem A. prowadziła gospodarstwo rolne”. Z kolei na rozprawie apelacyjnej w dniu 30 października 2018 r. (k.662v) wówczas już uczestnik Z. D. przyznał, że wnioskodawca jeszcze za życia swojego ojca pomagał w prowadzeniu przedmiotowego gospodarstwa. Zauważyć należy, że jego zeznania korespondowały w tym zakresie z twierdzeniami uczestnika M. D. (również popierającego wniosek o zasiedzenie), który przyznał, że M. G. po śmierci męża nie była w stanie samodzielnie gospodarzyć (apelujący nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń do wyjaśnień składanych przez ww. uczestników). Dla Sądu odwoławczego oczywistym jest, że w tej sytuacji naturalną rzeczą było zwrócenie się do synów, w tym wnioskodawcy, o dalsze świadczenie dotychczasowego wsparcia przy utrzymaniu gospodarstwa. Jak wspomniano wyżej, sama matka wnioskodawcy w zapewnieniu spadkowym w sprawie spadkowej po zmarłym mężu, wskazywała, że prowadzi gospodarstwo wspólnie z synami. W tej sytuacji nie sposób odmówić trafności ustaleniom Sądu I instancji, że M. G., nie wyzbywając się swoich uprawnień właścicielskich, wyraziła zgodę na przejęcie przez wnioskodawcę obowiązków w gospodarstwie w szerszym zakresie niż dotychczas (tj. przejęcie zadań wykonywanych przez A. G. (1) – seniora do dnia jego śmierci). M. G. była zarazem do tego uprawniona, ponieważ była współwłaścicielką w 2/3 tej nieruchomości i jako większościowy współwłaściciel, przy bierności pozostałych współwłaścicieli, mogła skutecznie podzielić nieruchomość między synów do korzystania.

W kontekście powyższych uwag w pełni uprawnione jest wnioskowanie, że wyrażona przez M. G. zgoda na objęcie gospodarstwa w posiadanie przez jej syna A. zakładała znaczny poziom samodzielności w podejmowaniu decyzji dotyczących gospodarstwa – większy niż w przypadku posiadacza zależnego niespokrewnionego z właścicielem tabularnym. Spór o to, jak daleko sięgał zakres prerogatyw do samodzielnego zarządzania gospodarstwem (tj. czy była to pełna samodzielność z wyłączeniem jakiejkolwiek ingerencji ze strony M. G., czy też pewne decyzje były z nią konsultowane, co przyznała sama wnioskodawczyni), miał znaczenie drugorzędne dla rozstrzygnięcia mniejszej sprawy. Nie ulega bowiem żadnej wątpliwości, że już przez samo wyrażenie przez właściciela tabularnego nieruchomości zgody na zarządzanie gospodarstwem (abstrahując od jej faktycznego zakresu) posiadanie wnioskodawców mogło mieć wyłącznie charakter zależny.

W tym miejscu nawiązując do zarzutu, w którym apelujący podnosili bezzasadne uznanie przez Sąd Rejonowy, że wnioskodawcy byli jedynie użytkownikami, a nie posiadaczami samoistnymi nieruchomości objętej wnioskiem, Sąd Okręgowy stwierdza, że Sąd Rejonowy w sposób nieprawidłowy posłużył się pojęciem „użytkownicy” w odniesieniu do wnioskodawców. W świetle ustalonego przez ten Sąd stanu faktycznego, nie budzi żadnych wątpliwości Sądu II instancji, że stosunek prawny łączący M. G. z wnioskodawcami odpowiadał w istocie umowie użyczenia (art. 710 k.c.), a nie użytkowania (art. 252 k.c.). Wymaga przypomnienia, że na mocy umowy użyczenia użyczający (komodant) zobowiązuje się zezwolić biorącemu (komodatariuszowi) – przez czas oznaczony lub nieoznaczony – na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Najczęściej w praktyce chodzi o bezinteresowną pomoc udzielaną osobom bliskim. Cechą charakterystyczną użyczenia jest nieodpłatność. Z powyższego wynika, że zgoda, jakiej M. G. udzieliła swojemu synowi i synowej na samodzielne gospodarowanie na jej ziemi, niewątpliwie nosiła cechy bezpłatnej umowy użyczenia, co czyniło wnioskodawców komodatariuszami, a nie jak błędnie wskazał Sąd I instancji, użytkownikami. Okoliczność ta nie zmienia jednak charakteru posiadania wnioskodawców, które było zależne.

Z treści art. 172 k.c. wynika natomiast, że posiadanie prowadzące do zasiedzenia musi być samoistne (art. 336 k.c.) i nieprzerwane. Jak wspomniano, powyższe nie wyklucza oczywiście możliwości samowolnej zmiany rodzaju lub tytułu posiadania. W prawie polskim zasada, wyłączająca taką możliwość nie obowiązuje. W związku z tym posiadacz zależny może przekształcić swoje posiadanie zależne w samoistne, ale skuteczność – z punktu widzenia zasiedzenia – takiego przekształcenia wymaga, aby posiadacz uczynił to jawnie, tzn. w sposób niedwuznaczny zamanifestował zmianę w sposób widoczny dla otoczenia, ponieważ właściciel, który wie, że wydał nieruchomość w posiadanie po tytułem niestanowiącym zagrożenia utratą prawa, musi wiedzieć, że z oznaczoną chwilą, na skutek jawnych zachowań posiadacza, że jego prawo staje się zagrożone. Co więcej, konieczne jest także ustalenie, w jakiej chwili rozpoczęło się to uzewnętrznianie zmiany intencji (animus) posiadacza, jest to bowiem potrzebne przy obliczaniu terminu biegu zasiedzenia. (postanowienie SN z dnia 12 maja 1959 r., I CR 167/59; postanowienie SN z dnia 25 marca 1999 r., III CKN 214/98; postanowienie SN z dnia 20 czerwca 2012 r., I CSK 561/11). O tym, czy taka sytuacja miała miejsce, decydują jednak okoliczności faktyczne konkretnej sprawy, których ustalenie stanowi domenę Sądów meriti (por. postanowienie SN z dnia 24 maja 2018 r., III CSK 30/18). W każdym razie zmiana, która nie została uzewnętrzniona, ograniczająca się tylko do samej świadomości posiadacza, jest prawnie bezskuteczna.

Jak wskazano wyżej, nie ma przy tym znaczenia, czy właściciel interesował się nieruchomością, bowiem nie istnieje prawny obowiązek w tym zakresie. Brak takich zachowań wyklucza uznanie, że wnioskodawcy posiadali nieruchomość w sposób samoistny, prowadzący do zasiedzenia. Zauważyć należy, że właściciel, który oddał nieruchomość w posiadanie zależne, nie jest zobowiązany do podejmowania jakichkolwiek czynności manifestujących jego prawo. O ile jednak właściciel chcący zachować swe prawo nie musi się wykazywać aktywnością wobec rzeczy, o tyle posiadacz pragnący rzecz nabyć w drodze zasiedzenia musi w sposób widoczny manifestować swoje władztwo nad rzeczą (por. postanowienie SN z dnia 18 października 2013 r., III CSK 12/13). Również w postanowieniu z dnia 12 lutego 2014 r., IV CSK 271/13, Sąd Najwyższy stwierdził, że ustalenie charakteru posiadania (czy jest ono samoistne czy zależne) odbywa się na podstawie manifestowanych przez posiadacza i widocznych na zewnątrz przejawów władania rzeczą i zawsze musi odnosić się do okoliczności konkretnego przypadku. Jako przejawy samoistnego posiadania nieruchomości wymienia się przykładowo ogrodzenie działki gruntu, jej zabudowanie lub zagospodarowanie w inny sposób, dbanie o jej utrzymanie w stanie niepogorszonym, czynienie innego rodzaju nakładów, pobieranie pożytków czy uiszczanie należnych od nieruchomości danin publicznych. W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy stwierdził również, że „podyktowane więziami rodzinnymi i stosunkami dobrosąsiedzkimi akceptowanie przez właścicieli działki faktu przejazdu i przechodu przez część ich działki przez członków rodziny i sąsiadów, nawet przez wiele lat, nie może prowadzić do ‘zaskoczenia’ właścicieli tej działki zasiedzeniem przez korzystających w celu przejazdu i przechodu, w wyniku czego tracą oni prawo własności nieruchomości w zakresie określonym w postanowieniu o stwierdzeniu zasiedzenia.”

Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy zauważyć należy, że wnioskodawca i jego małżonka korzystali z gospodarstwa rolnego w zakresie, na jaki M. G. udzieliła im zgody. A była to, co należy wyraźnie podkreślić, zgoda zakładająca ponadprzeciętną samodzielność, podyktowana niewątpliwie zaufaniem, jakim matka darzyła syna, który już wcześniej pomagał w prowadzeniu gospodarstwa rodzinnego. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie sposób wskazać momentu, w którym taka ewentualna zmiana miałaby nastąpić oraz z jakim zachowaniem wnioskodawców miałaby się ona wiązać. Nawet zaprzestanie przez wnioskodawców konsultowania z matką wnioskodawcy decyzji co do gospodarstwa po jej wyjeździe do USA w 1984 r., nie jest wystarczające dla zdiagnozowania zmiany „ animus”, ponieważ zarówno dla posiadaczy, jak i dla właściciela naturalnym było, że wnioskodawcy będą samodzielnie zarządzać gospodarstwem. Wnioskodawcy nie wykazywali jednak takich zachowań konfrontacyjnych, które obiektywnie wskazywałyby na wolę wyzucia matki wnioskodawcy z własności. Jak wynika z zeznań córki wnioskodawców J. P. (k. 375), przed wyjazdem do USA matka wnioskodawcy przypominała wnioskodawczyni o obowiązku uiszczania podatków, co świadczy o jej zainteresowaniu nieruchomością i dobrych relacjach z wnioskodawcami. Na żadnym etapie, także późniejszy, tych relacji, nie doszło do konfrontacji wnioskodawców z właścicielką, na podstawie której właścicielka mogłaby uzyskać świadomość, że posiadacze z zależnych stają się samoistnymi. Bezspornym było w niniejszej sprawie, że relacje wnioskodawców z matka wnioskodawcy były aż do śmierci matki wnioskodawcy dobre.

Jak wskazano, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na poczynienie ustalenia, by wnioskodawcy kiedykolwiek zademonstrowali wobec M. G. wolę władania właścicielskiego z jej wyłączeniem. Nie wynika z niego, że kiedykolwiek podejmowali jakieś działania mające ich zamiar władania nieruchomością wyłącznie dla siebie uzewnętrznić. W szczególności o samoistnym posiadaniu, wymaganym do stwierdzenia nabycia własności poprzez zasiedzenie nie może przesądzać tylko okoliczność uiszczania podatków od nieruchomości przynajmniej od 1994 r., tj. od czasu, w którym M. G. podupadła znacząco na zdrowiu (w tym zakresie Sąd Okręgowy dokonał odmiennych ustaleń niż Sąd I instancji), a także decydowanie o kierunku i sposobie zagospodarowania przedmiotowych działek. Nie można bowiem wykluczyć (w każdym razie zgromadzony w sprawie materiał dowody nie pozwala na poczynienie odmiennych wniosków), że wnioskodawcy czynili to w imieniu właściciela tabularnego, jakim niewątpliwe M. G. pozostawała do dnia swojej śmierci w 1997 roku.

Także w stosunkach rodzinnych panowało przekonanie o niewłaścicielskim posiadaniu gruntu, którego zasiedzenia się domagają wnioskodawcy. Wprawdzie można by bronić tezy, że do zmiany charakteru posiadania wnioskodawców z zależnego na samoistne doszło z chwilą wystąpienia u M. G. udaru w 1994 r. Niemniej w tym przypadku trudno również mówić o jakiejkolwiek „konfrontacji” z właścicielem tabularnym, mającej na celu manifestację woli zmiany charakteru dotychczasowego posiadania, zważywszy, że od tego czasu zdolności poznawcze M. G. uległy upośledzeniu w wyniku zmian chorobowych, co przyznano zresztą w apelacji. Lecz nawet jeśliby uznać, że wola posiadania spornych działek „dla siebie” została już w tamtym okresie w sposób dostateczny wyrażona przez wnioskodawców wobec M. G., to i tak nie doszłoby do zasiedzenia z uwagi na zbyt krótki okres nieprzerwanego posiadania, który w przypadku wnioskodawców wynosił 30 lat (zła wiara wnioskodawców była w rozpoznawanej sprawie okolicznością bezsporną).

Odnosząc się na koniec ponownie do zarzutu naruszenia art. 339 k.c. Sąd Okręgowy zwraca uwagę, że skarżący eksponując w treści uzasadnienia apelacji istnienie domniemania samoistności posiadania pomijają, że przewidziane w tym przepisie domniemanie nie może być sprzeczne z ustalonym stanem faktycznym, który wprost wyłącza przyjęcie takiego domniemania. Dlatego argumenty wnioskodawców, że uczestnicy nie obalili domniemania, ponieważ nie wykazali aktywności dowodowej, jest wadliwe. Domniemanie to uległo obaleniu na podstawie ustaleń wynikających z twierdzeń i zeznań samych wnioskodawców, czy powołanych przez nich świadków.

Konkludując stwierdzić należy, że zarzuty apelujących nie mogły odnieść zamierzonego skutku.

Wobec powyższych rozważań i z mocy art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. apelację wnioskodawców jako bezzasadną należało oddalić.

O kosztach zastępstwa procesowego w instancji apelacyjnej, uwzględniając wartość przedmiotu zaskarżenia oraz materialny charakter współuczestnictwa po stronie uczestniczek postępowania, orzeczono w oparciu o przepis art. 520 § 3 k.p.c. w zw. z § 5 pkt 1 i z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). Prawidłowa wysokość wynagrodzenia radcy prawnego w postępowaniu apelacyjnym należnego uczestniczkom postępowania winna z tego względu wynieść 1350 zł, a nie jak omyłkowo podano w sentencji postanowienia 2.700 zł.

Danuta Silska Ryszard Małecki Katarzyna Sokólska

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Aleksandra Rogowa-Kosmala
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Poznaniu
Osoba, która wytworzyła informację:  Ryszard Małecki,  Danuta Silska ,  Katarzyna Sokólska
Data wytworzenia informacji: