II Ca 1201/17 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu z 2018-02-22

Sygn. akt II Ca 1201/17

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Poznań, dnia 8 lutego 2018 r.

Sąd Okręgowy w Poznaniu II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący:SSO Ewa Blumczyńska

Sędziowie:SSO Ewa Fras-Przychodni

SSR del. Łukasz Lubbe (spr.)

Protokolant:st. prot. sąd. Barbara Grześkowiak

po rozpoznaniu w dniu 8 lutego 2018 r. w Poznaniu

na rozprawie

sprawy z powództwa T. W. (1), małoletnich: D. W. i M. W. (1) działających przez ojca T. W. (1)

przeciwko Towarzystwu (...) S.A. w W.

o zapłatę

na skutek apelacji wniesionej przez powodów

od wyroku Sądu Rejonowego w Obornikach

z dnia 4 maja 2017 r.

sygn. akt I C 182/15

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od powoda D. W. na rzecz pozwanego kwotę 1800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej;

3.  zasądza od powódki M. W. (1) na rzecz pozwanego kwotę 1800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej.

SSO Ewa Fras-Przychodni SSO Ewa Blumczyńska SSR del. Łukasz Lubbe

UZASADNIENIE

T. W. (1) oraz małoletni D. W. i M. W. (1) wnieśli do Sądu Rejonowego w Obornikach pozew, domagając się zasądzenia na ich rzecz od pozwanego Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w W. odpowiednio kwot: 40.000 zł, 20.000 zł i 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 18 października 2012r. do dnia zapłaty, a nadto o zasądzenie na rzecz każdego z powodów od pozwanego kosztów procesu według załączonych spisów.

W uzasadnieniu pozwu wskazano, że w dniu 11 lutego 2009r. doszło do wypadku samochodowego, w którym obrażeń doznał E. W. – ojciec i dziadek powodów. Obrażenia te skutkowały śmiercią pokrzywdzonego. Sprawca zdarzenia objęty był ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w pozwanym zakładzie ubezpieczeń, co uzasadnia wystąpienie przez powodów z roszczeniem na podstawie art. 446§4 k.c. w zw. z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

W odpowiedzi na pozew pozwany Towarzystwo (...) S.A. z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa oraz o zasądzenie od powodów na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu swego stanowiska pozwany wskazał, iż kwestionuje żądanie powodów co do zasady i co do wysokości. Zaznaczył, że w chwili zdarzenia, w następstwie którego zmarł E. W. panowały warunki nocne i padał deszcz. Jak wynika z badania próbki krwi poszkodowanego, w chwili zdarzenia miał on we krwi 0,90 promila alkoholu etylowego. Po rozpatrzeniu roszczeń powodów, ubezpieczyciel wypłacił na rzecz T. W. (2) kwotę 10.000 zł, nie znajdując podstaw do uwzględnienia żądań małoletnich. Zdaniem pozwanego T. W. (2) nie przedstawił żadnych nowych okoliczności, które nie byłyby znane na etapie postępowania likwidacyjnego i które nie zostałyby uwzględnione przy wydawaniu decyzji. W ocenie pozwanego nie ma podstaw do uwzględnienia roszczeń małoletnich D. W. i M. W. (1). Odwołując się do poglądów orzecznictwa pozwany podniósł, iż pokrewieństwo nie stanowi podstawowego, ani wyłącznego kryterium bliskości oraz przynależności do rodziny.

Wyrokiem z dnia 4 maja 2017 roku Sąd I instancji w punkcie I rozstrzygnął co do roszczeń T. W. (1); w tym zakresie wyrok jest już prawomocny. W punkcie II zasądził na rzecz D. W. kwotę 3.000 złotych, oddalając jego roszczenia w pozostałym zakresie oraz obciąży kosztami procesu pozwanego w tym zakresie w 15%, a powoda w 85%, pozostawiając ich wyliczenie referendarzowi. W punkcie III oddalił roszczenia M. W. (1) i obciążył ją kosztami procesu pozostawiając ich wyliczenie referendarzowi.

podstawę rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego stanowiły następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne:

W dniu 11 lutego 2009r. na skrzyżowaniu ulic (...) i (...)w R. doszło do wypadku drogowego, w trakcie którego ojciec powoda T. W. (1) i dziadek małoletnich powodów D. W. i M. E. W. doznał obrażeń ciała, w następstwie których poniósł śmierć. Przed wypadkiem E. W., poruszający się rowerem, jechał ulicą (...) i zbliżał się do skrzyżowania z ulicą (...), gdzie prawdopodobnie zamierzał skręcić w lewo. Nie udało się ustalić sposobu jazdy rowerzysty przed zaistnieniem wypadku. Z tego samego kierunku do tego skrzyżowania zbliżał się kierujący samochodem ciężarowym marki S. S. F.. W chwili gdy kierujący rowerem znajdował się na skrzyżowaniu w okolicy osi jezdni, doszło do jego potrącenia przez samochód ciężarowy. W chwili potrącenia kierujący rowerem usytuowany był tyłem nieznacznie skośnie w lewo w stosunku do przedniego lewego naroża samochodu ciężarowego, a uderzenie nastąpiło w tylny prawy bok ciała rowerzysty. Do potrącenia doszło na prawym pasie ruchu w okolicy osi jezdni. Nie jest możliwe precyzyjne ustalenie tego miejsca, natomiast usytuowanie rowerzysty nieznacznie skośnie w lewo w stosunku do przodu samochodu ciężarowego wskazuje na zapoczątkowany przez rowerzystę manewr skrętu w lewo. Manewr ten był wykonywany przez niego prawidłowo, po uprzednim zjechaniu do osi jezdni. Rzeczowy materiał dowodowy nie daje podstaw do wykazania rowerzyście gwałtownego manewru zjazdu do osi jezdni, stanowiącego jednocześnie zaskoczenie dla kierującego samochodem ciężarowym. W momencie kiedy kierujący tym pojazdem zaczął hamować poruszał się z prędkością około 36,2 km/h. Nie można jednak ustalić prędkości kolizyjnej, to jest prędkości z jaką samochód uderzył w rowerzystę. Na jezdni nie zostały zidentyfikowane ślady hamowania pochodzące od kół samochodu marki S., stąd nie można ustalić miejsca, w którym kierowca tego pojazdu rozpoczął manewr awaryjnego hamowania. Uwzględniając rodzaj roweru, wiek rowerzysty i panujące wówczas niekorzystne warunki atmosferyczne (pora nocna, jezdnia była mokra, temperatura wynosiła około 0 stopni C), rowerzysta mógł się poruszać z prędkością około 10-12 km/h, maksymalnie 15 km/h. W chwili wypadku poszkodowany był w stanie nietrzeźwości – miał 0,90 promila alkoholu we krwi.

W miejscu, w którym doszło do zdarzenia, zainstalowane były latarnie uliczne, jednak nie udało się jednoznacznie ustalić, czy oświetlenie w chwili wypadku było włączone. Przy przyjęciu, że latarnie uliczne w momencie zaistnienia wypadku były włączone, to kierujący samochodem ciężarowym nie miał żadnych ograniczeń w możliwości dostrzeżenia jadącego przed nim rowerzysty. Przyjmując natomiast, że latarnie te nie działały, to kierowca S. mógł dostrzec rowerzystę w światłach mijania. Prawdopodobnym jest, że rower, którym poruszał się E. W. posiadał oświetlenie, a światło odblaskowe powinno być widoczne dla kierowcy samochodu ciężarowego, przy uwzględnieniu mokrej nawierzchni, z odległości 42-47 m. Nawet gdyby przyjąć całkowity brak oświetlenia roweru, to kierujący pojazdu ciężarowego miał możliwość zauważenia nieoświetlonego rowerzysty z odległości około 40 m. Nawet w najbardziej niekorzystnych warunkach (brak oświetlenia latarni, brak oświetlenia roweru) kierujący samochodem, jadąc z prędkością 36,2 km/h, właściwie prowadząc obserwację przedpola jazdy, miał możliwość zatrzymania pojazdu przed torem jazdy rowerzysty. Do zaistnienia wypadku swoim zachowaniem doprowadził kierujący pojazdem ciężarowym. Naruszył zasadę szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do skrzyżowania, przejścia dla pieszych i jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza. Gdyby właściwie obserwował przedpole jazdy, do czego był zobligowany, zbliżając się do charakterystycznych miejsc na drodze w warunkach ograniczonej widoczności, powinien zauważyć jadącego przed nim rowerzystę, podjąć manewr hamowania czy nieznacznej zmiany toru jazdy w prawo, co pozwoliłoby uniknąć potrącenia. Brak jest podstaw do uznania, że zachowanie kierującego rowerem jako uczestnika wypadku było zachowaniem nieprawidłowym. Analiza zebranego materiału dowodowego nie daje podstaw do wykazania mu naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a tym samym przyczynienia się do zaistnienia wypadku.

Sprawca wypadku, w następstwie którego śmierć poniósł E. W., był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego w pozwanym Towarzystwie (...) S.A. z siedzibą w W..

Wyrokiem z dnia 28 września 2010r. Sąd Rejonowy w Obornikach uznał S. F. za winnego tego, że w dniu 11 lutego 2009r. na skrzyżowaniu ulic(...) i (...)w R., kierując samochodem ciężarowym S. nr rej. (...) nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że dojeżdżając do skrzyżowania i przejścia dla pieszych w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, nie zachowując szczególnej ostrożności, tj. ostrożności podwyższonej w stopniu gwarantującym skuteczność reakcji, w sposób niewłaściwy obserwował drogę przed kierowanym przez siebie pojazdem, doprowadzając do potrącenia jadącego przed nim rowerem i wykonującego manewr skrętu w lewo E. W., w wyniku czego nieumyślnie spowodował u wyżej wymienionego obrażenia czaszkowo-mózgowe w postaci podbiegnięć krwawych powłok miękkich głowy po stronie lewej, złamania łuski lewej kości skroniowej, wieloodłamowego złamania stropu lewego oczodołu z krwiakiem zagałkowym, obustronnego pourazowego krwotoku podpajęczynówkowego, krwotoku do komór mózgu oraz prawostronnego krwiaka opłucnej, prawostronnego złamania żeber z uszkodzeniem miąższu prawego płuca, pęknięcia miąższu wątroby, stłuczenia torebki tłuszczowej prawej nerki, w wyniku których E. W. zmarł, tj. przestępstwa z art. 177§2 k.k. Wyrok ten uprawomocnił się z dniem 20 listopada 2010r.

W chwili śmierci dziadka D. W. miał 4 i pół roku, a M. W. (1) miała niecałe 3 lata. Małoletni był związany z dziadkiem – spędzał z nim czas, zwłaszcza gdy rodzice przebywali z młodszą siostrą w szpitalu. E. W. często zabierał go na działkę, na lody. Razem oglądali i czytali bajki. Po śmierci dziadka małoletni powód płakał i zadawał pytania dlaczego doszło do tego zdarzenia. Małoletni razem z rodzicami odwiedza grób zmarłego i wspomina go.

Małoletnia powódka miała bardzo mały kontakt z dziadkiem, ponieważ od urodzenia poważnie chorowała – od 13 marca do 9 grudnia 2006r. była w szpitalu. Przez pierwsze dwa lata swego życia małoletnia więcej przebywała w placówkach medycznych niż w domu. Kiedy była w domu, z uwagi na to, że stosowane było u niej żywienie pozajelitowe i konieczne było zachowanie sterylnych warunków, ograniczane były jej kontakty z innymi osobami. Zdarzało się, że E. W. brał ją na ręce. Małoletnia nie pamięta zmarłego.

Przechodząc do rozważań prawnych Sąd Rejonowy skonstatował, odnośnie roszczeń D. i M. W. (1), iż powództwo D. W. zasługiwało na częściowe uwzględnienie, zaś powództwo M. W. (1) podlegało oddaleniu.

Zdaniem Sądu I instancji, w rozpatrywanym wypadku do najbliższych członków rodziny poszkodowanego, poza T. W. (1) (czego nie kwestionowała strona pozwana), należało także zaliczyć małoletniego D. W.. Sam fakt, że był on wnukiem dla zmarłego, a więc zstępnym drugiego stopnia, nie przemawiał – wbrew stanowisku pozwanego – za odmową nadania mu statusu najbliższego członka rodziny. Podkreślić bowiem należy, iż z okoliczności sprawy wynikało, że przez kilka lat życia małoletniego powoda zdążyła się nawiązać bliska więź między nim a zmarłym. D. W. mieszkał w bezpośrednim sąsiedztwie dziadka, spędzał z nim dużo czasu i był do niego przywiązany. E. W. zajmował się małoletnim szczególnie wówczas, gdy jego rodzice wyjeżdżali na leczenie z młodszym dzieckiem. Jak wynika z zeznań świadka M. W. (2) takich wyjazdów było dużo w pierwszych dwóch latach życia córki. W tym okresie musiało dojść do zacieśnienia więzi małoletniego z poszkodowanym. D. W., mimo młodego wieku, niewątpliwie odczuł stratę z powodu śmierci dziadka i do tej pory go wspomina. Sam fakt, że miał wówczas nieco ponad 4 lata nie oznacza, że nie przeżywał odejścia osoby mu bliskiej.

W ocenie Sądu Rejonowego, w okolicznościach sprawy nie można było natomiast uznać, że małoletnia powódka M. W. (1) należała do najbliższych członków rodziny zmarłego. Wprawdzie także była wnuczką E. W., ale – jak wykazało postępowanie dowodowe – w jej przypadku nie zdążyła wykształcić się bliska więź, która pozwoliłaby zaliczyć ją do grona takich osób. Małoletnia, tuż po urodzeniu, a także w okresie dwóch lat swego życia przebywała częściej w placówkach medycznych niż w domu. Jedyny kontakt z poszkodowanym sprowadzał się do tego, że E. W. czasami brał ją na ręce, choć i to było utrudnione z uwagi na konieczność zachowania sterylnych warunków – małoletnia była żywiona pozajelitowo. Powódka nie zdawała sobie nawet sprawy ze śmierci dziadka, a materiał dowodowy nie potwierdził, by odczuwała stratę z tego powodu, czy miała poczucie krzywdy. Małoletnia nie pamięta dziadka i nie wspomina go. W tej sytuacji, zdaniem Sądu nie można było uznać, by powódce należne było zadośćuczynienie na podstawie art. 446§4 k.c. Powyższe skutkować musiało oddaleniem powództwa.

Sąd Rejonowy wskazał iż nniewątpliwie śmierć E. W. – i to śmierć nagła – dla osób dla niego najbliższych była przeżyciem traumatycznym, wywołującym szok, przygnębienie i poczucie osamotnienia. Przeprowadzone postępowanie dowodowe potwierdziło istnienie szczególnej więzi emocjonalnej między członkami rodziny, której zerwanie poprzez śmierć E. W., wskutek wypadku z dnia 11 lutego 2009r. uzasadniało przyznanie na rzecz powodów T. W. (1) i D. W. zadośćuczynienia na podstawie art. 446§4 k.c. Ta szczególna więź widoczna była nie tylko miedzy zmarłym a jego synem, ale także jego wnukiem. Dla T. W. (1) ojciec był podporą, służył mu radą i pomocą. Mimo że powód założył własną rodzinę, utrzymywał bliskie kontakty z ojcem. W sposób szczególny mógł na niego liczyć kiedy okazało się, że małoletnia M. W. (1) wymaga hospitalizacji, a jej leczenie trwało wiele miesięcy. E. W. nie tylko zajął się wnukiem, ale wspierał syna w tych trudnych chwilach. Jak już wyżej wskazano, taka szczególna więź zrodziła się także między poszkodowanym a D. W.. Małoletni powód spędzał z nim wiele czasu, szczególnie wówczas gdy jego rodzice przebywali poza domem w związku z chorobą córki.

Sąd Rejonowy podniósł iż wysokość zadośćuczynienia powinna być ustalona na takim poziomie, by spełniało ono swój cel, jakim jest wynagrodzenie krzywdy związanej z gwałtowną zmianą sytuacji członków rodziny zmarłego. Suma ta powinna jednak uwzględniać przede wszystkim rozmiary krzywdy realnie odczuwanej przez osoby występujące z danym roszczeniem W rozpatrywanym przypadku w ocenie Sądu I instancji zróżnicowania wymagały zasądzone na rzecz powodów kwoty, tak aby uwzględniały one rozmiar krzywdy. Rozpatrując zasadność wysokości żądania małoletniego D. W., Sąd uznał, że dochodzona kwota 20.000 zł była zbyt wygórowana. Biorąc pod uwagę rozmiar doznanej krzywdy, młody wiek powoda i stopień więzi emocjonalnej jaki łączył go z poszkodowanym, za adekwatną kwotę zadośćuczynienia przyjąć należało 3.000 zł. W ocenie Sądu, niewątpliwie silniejsza więź łączyła w tym wypadku syna z ojcem, niż wnuka z dziadkiem, a małoletni po śmierci poszkodowanego znalazł oparcie w rodzicach i z pewnością łatwiej mu było pogodzić się z tym faktem niż jego ojcu.

Jednocześnie, Sąd Rejonowy uznał iż nie było podstaw do przyjęcia, że poszkodowany przyczynił się do wystąpienia szkody i dokonywania z tego powodu miarkowania zadośćuczynienia szeroko omawiając argumenty przemawiające za takim wnioskiem. To ustalenie nie było już na etapie postępowania apelacyjnego kwestionowane przez żadną ze stron.

Z wyrokiem Sądu Rejonowego nie zgodzili się powodowie D. W. i M. W. (1), zaskarżając go w punkcie II, w tej części w jakiej Sąd oddalił powództwo D. W. oraz w części dotyczącej obciążenia tego powoda kosztami procesu, a także w punkcie III w całości.

Apelujący zaskarżonemu wyrokowi zarzucili:

- naruszenie art.446§4 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że kwota w wysokości 3.000 złotych zasądzona na rzecz D. W. tytułem zadośćuczynienia za krzywdę w związku ze śmiercią jego dziadka jest kwotą adekwatną do rozmiaru doznanej przez tego powoda krzywdy;

- naruszenie art.446§4 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że powódka M. W. (1) nie zasługuje na rekompensatę szkody niematerialnej, polegającej na cierpieniach związanych z przerwaniem szczególnej więzi emocjonalnej łączącej ją ze zmarłym dziadkiem;

- naruszenie art.233§1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału prowadzącego do uznania, że rozmiar krzywdy powodów, będący następstwem śmierci ich dziadka, nie uzasadnia zasądzenia na ich rzecz zadośćuczynienia w wysokości żądanej pozwem;

- naruszenie art.98 w zw. z art.102 k.p.c. poprzez niezastosowanie art.102 k.p.c. i uznanie że w niniejszej sprawie nie zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek stanowiący podstawę do odstąpienia od obciążania powodów kosztami procesu.

W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o jej oddalenie i obciążenie powodów kosztami postępowania w instancji odwoławczej.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się niezasadna i jako taka nie mogła doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku.

Na wstępie należy wskazać, iż zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w art. 233 k.p.c., Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału" a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności – (por. wyrok SN z dnia 17 listopada 1966 r., II CR 423/66, za lex nr 6073; uzasadnienie wyroku SN z dnia 24 marca 1999 r., I PKN 632/98 za lex nr 39960; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00, za lex nr 80266; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 18 lipca 2002 r., IV CKN 1256/00, za lex nr 80267). Jak ujmuje się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Zaś wiarygodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę.

Powodowie w swej apelacji zarzucili Sądowi Rejonowemu naruszenie art.233 k.p.c. Analizując podniesione argumenty stwierdzić trzeba że nie przystają one normy prawa procesowego której naruszania się dopatrywali się apelujący. W toku procesu gromadzone są dowody, ocenianie następnie przez Sąd. W oparciu o dowody uznane zgodnie z art.233 k.p.c. za wiarygodne, Sąd ustala obiektywnie stan faktyczny. Opis ustalonego przez Sąd stanu faktycznego przedstawiony jest w uzasadnieniu w części zatytułowanej „Sąd ustalił następujący stan faktyczny”. Dopiero w stosunku do tak ustalonych faktów rozważane jest wypełnienie norm prawa materialnego mogących lec u podstaw uwzględnienia bądź nieuwzględnienia zgłaszanych przez stronę powodową roszczeń. Argumenty za zastosowaniem bądź niezastosowaniem norm prawa materialnego do ustalonego stanu faktycznego są przedstawione w części uzasadnienia opisanej jako „Sąd zważył, co następuje”. Podnosząc zarzut naruszenia art.233 k.p.c. powodowie de facto kwestionowali zastosowanie norm materialnoprawnych do ustalonego i niekwestionowanego stanu faktycznego. Podważane były wnioski Sądu Rejonowego co do zastosowania dyspozycji art.446§4 k.c. w stosunku do M. W. (1) oraz co do wysokości zadośćuczynienia należnego D. W.. W tej sytuacji zarzuty naruszenia art.233 k.p.c. należało uznać za niezasadne. Stwierdzić trzeba że Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych na podstawie należycie zgromadzonego i należycie ocenionego materiału dowodowego. Sąd Okręgowy uznał, że ocena ta nie naruszała reguł logicznego rozumowania oraz zasad doświadczenia życiowego i nie pomijała jakiejś istotnej części zebranego materiału dowodowego. Przy ocenie tej Sąd nie naruszył ani art.233 k.p.c. Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji, na podstawie art. 382 k.p.c., Sąd Okręgowy przyjął więc za własne.

Odnosząc się do kwestii zasadności przyznania zadośćuczynienia (w przypadku M. W. (1)) oraz do kwestii wysokości zadośćuczynienia (w przypadku D. W.) należy przypomnieć ugruntowany zarówno w doktrynie przedmiotu jak i orzecznictwie pogląd iż sam charakter szkody niemajątkowej (krzywdy) decyduje o jej niewymierności. Zadośćuczynienia nie należy zatem traktować na zasadzie prostej ekwiwalentności, którą charakteryzuje wynagrodzenie szkody majątkowej. W konsekwencji na wysokość zadośćuczynienia wpływają wszystkie okoliczności, które dotyczą takich kwestii jak rodzaj chronionego dobra, rodzaj doznanej krzywdy, charakter następstw naruszania, stopnia winy sprawcy szkody itp. Okoliczności te należy relatywizować do osoby pokrzywdzonego, uwzględniając jego wiek oraz subiektywny sposób postrzegania zaistniałej krzywdy. (por. Cisek w: „Kodeks cywilny Komentarz” pod red. E. Gniewka, wyd. C.H. Beck Warszawa 2011 str. 814-815; „Komentarz do kodeksu cywilnego księga trzecia zobowiązania tom 1” pod red. G. Bieńka wyd. prawnicze LexisNexis Warszawa 2003 str. 435-437 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego tam przywołane).

Przekłada się to wprost na niniejszą sprawę. Sąd I instancji w sposób kompleksowy i wszechstronny rozważył przesłanki które mogłyby wpłynąć na zastosowanie art.446§4 k.c. w stosunku do małoletniej powódki. Posłużenie się przez ustawodawcę w wspomnianej regulacji klauzulą generalną uznać należy za zabieg celowy; zrezygnowano przy tym z sztywnego określenia kręgu krewnych obligatoryjnie zaliczanych do „najbliższej rodziny”. Rolą Sądu pozostaje weryfikacja konkretnego przypadku wynikającego z ustalonego stanu faktycznego przez pryzmat dyspozycji normy prawnej zawartej w przedmiotowym przepisie (por. komentarze do art.446 k.c., w szczególności (za lex): Adama Olejniczaka, Gerarda Bieńka, a także Edwarda Bieńka czy Konrada Osajdy (za legalis); nadto bogate orzecznictwo SN, w szczególności orzeczenia: z 5 sierpnia 1970 roku sygn. akt II CR 313/70 za lex nr 1154, z 3 czerwca 2011 roku sygn. akt III CSK 279/10 za lex nr 898254). Nie mają więc racji apelujący, którzy poprzez cytaty z innych orzeczeń zdają się sugerować swoisty automatyzm polegający na zaliczeniu wnuka (wnuczki) do kręgu najbliższej rodziny, tylko z uwagi na sam fakt pokrewieństwa. Jakkolwiek zwykle więź rodzinna między dzieckiem a jego wstępnymi jest silna, to każdą sytuację należy badać indywidulnie, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności danego przypadku. W niniejszej sprawie zwrócić trzeba uwagę jak trafnie uczynił to Sąd I instancji, na wiek, stan zdrowia i skalę kontaktów małoletniej M. W. (1) ze zmarłym dziadkiem. Powódka urodziła się z wadą rozwojową w postaci zespołu krótkiego jelita. Z uwagi na to, w pierwszych latach swego życia więcej czasu spędziła w szpitalach niż w domu. Gdy następowała przerwa w hospitalizacji małoletniej, musiała ona pozostawać w sterylnych warunkach; w związku z tym jej kontakt z krewnymi, w tym z dziadkiem, był mocno ograniczony. Gdy doszło do tragicznego w skutkach wypadku, M. W. (1) liczyła zaledwie 2,5 roku. Z. dowody bardzo oszczędnie opisują wzajemne relacje małoletniej powódki i E. W.. Matka powódki, wypowiadając się co do krzywdy córki związanej ze śmiercią dziadka, ograniczyła się do wypowiedzi: „z córką jest trudny kontakt do dzisiaj, ma umiarkowany stopień upośledzenia. Córka nie była na pogrzebie, a syn był” (k.115v); zeznając w tej samej materii powód wskazał jedynie: „Córka raczej dziadka nie pamięta to jak żona wspomniała, była więcej w szpitalu niż w domu. (…) Jeśli chodzi o M. to ojciec brał ją na ręce z tym że tak jak tu żona wspomniała kontakt był utrudniony (...)” (k.116). Połączenie tych wszystkich elementów prowadzić musi do wniosku że Sąd Rejonowy nie naruszył, wbrew twierdzeniom apelacji, art.446§4 k.c. co do roszczeń powódki M. W. (1).

Naruszenia tej regulacji nie można też się dopatrzyć w stosunku do małoletniego D. W.. Jak wynika z uzasadnia, rozważając tę kwestię Sąd Rejonowy wziął pod uwagę: wiek małoletniego, stopień jego zażyłości z dziadkiem oraz reakcję małoletniego na wieść o śmiertelnym wypadku E. W.. Wszelkie te okoliczności znajdują oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Zostały one w sposób prawidłowy przez Sąd I instancji ustalone oraz uwzględnione przy określaniu wysokości należnego zadośćuczynienia.

Twierdzenia apelacji wskazujące na wadliwość działania Sądu Rejonowego mają w znacznej mierze jedynie charakter polemiczny i jako takie nie mogły doprowadzić do zmiany zaskarżonego orzeczenia. Podkreślić tu należy, że zgodnie z poglądami wyrażonymi w orzecznictwie, Sąd II instancji jest upoważniony zmiany zasądzonej sumy zadośćuczynienia jedynie wówczas, gdy suma ta rażąco odbiega od tej, która byłaby adekwatna do rozmiarów doznanej krzywdy (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 7 maja 2008 roku sygn. akt I ACa 199/08 za lex nr 470056, wyrok SA w Poznaniu z dnia 4 marca 2010 roku sygn. akt I ACa 141/10 za lex nr 628178). W tej sytuacji, mając jednocześnie wszelkie omówione wyżej przesłanki wpływające na wysokość zadośćuczynienia, nie można uznać że ustalenie przez Sąd Rejonowy należnej kwoty na poziomie 3.000 złotych jest rażąco zaniżone. Przeciwnie, kwota ta koreluje z wynikającą ze zgromadzonych dowodów skalą ujemnych przeżyć powoda D. W. związanych z opisanym w pozwie zdarzeniem.

Nie można też podzielić zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art.102 k.p.c. w zw. z art.98 k.p.c. Zasadą procesu jest odpowiedzialność stron za jego wynik w kontekście kosztów postępowania. W toku całego procesu powodowie byli reprezentowani przez fachowego pełnomocnika, który z racji wykształcenia i doświadczenia orientował się w treści regulacji z art.98 k.p.c. Przyjmować więc należy że i powodowie posiadali wiedzę co do reguły rozkładu kosztów procesu. Potwierdza to iż już w samym pozwie powodowie, prócz roszczeń głównych, domagali się zasądzenia na swą rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Powinni więc liczyć się z możliwością, zwłaszcza uwzględniając ocenny charakter roszczeń o zadośćuczynienie, możliwości konieczności partycypacji w kosztach procesu, który zainicjowali. Brak zatem podstaw przy przyjmować że zachodzi tu wypadek szczególny o którym mowa w art.102 k.p.c.

Łącząc powyższe, należało uznać iż apelacja jest niezasadna. Skutkowało to orzeczeniem, w oparciu o art. 385 k.p.c., jak w punkcie 1 wyroku.

Mając na uwadze treść apelacji oraz rozstrzygnięcie Sądu uznać należało iż apelujący „przegrali” postępowanie odwoławcze w całości. Do kosztów tego postępowania wyłożonych przez pozwaną co do każdego z powodów zaliczyć należy, przy uwzględnieniu wartości przedmiotów zaskarżenia, wynagrodzenie fachowego pełnomocnika w kwotach po 1.800 złotych (§2 pkt 5 w zw. z §10 ust.1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 roku w brzmieniu obowiązującym na dzień wniesienia apelacji Dz. U. 2015 poz. 1804). Wobec tego, mając na uwadze iż pozwana w odpowiedzi na apelację wniosła o zasądzenie na swą rzecz kosztów postępowania przed Sądem II instancji, w przedmiocie tych kosztów należało orzec jak w punkcie 2 wyroku. Wskazać należy przy tym że, z analogicznych przyczyn co przy orzeczeniu o kosztach przed Sądem Rejonowym, brak tutaj podstaw do nieobciążania powodów kosztami procesu wyłożonymi przez pozwaną w postępowaniu odwoławczym.

SSO Ewa Fras-Przychodni SSO Ewa Blumczyńska SSR Łukasz Lubbe

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Aleksandra Rogowa-Kosmala
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Poznaniu
Osoba, która wytworzyła informację:  Ewa Blumczyńska,  Ewa Fras-Przychodni
Data wytworzenia informacji: