XV Ca 1404/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Poznaniu z 2023-05-12
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 12 maja 2023 roku
Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział XV Cywilny- Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący: sędzia Brygida Łagodzińska
Protokolant: st. sekr. sąd. Ewelina Plank - Fabiś
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 kwietnia 2023 r. w Poznaniu
sprawy z powództwa M. P.
przeciwko (...) SA z siedzibą w W.
o zapłatę
na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego
od wyroku Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu
z dnia 5 maja 2022 r.
sygn. akt IC 2246/18
I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
a. w punkcie 1. datę początkową zasądzonych odsetek ustawowych za opóźnienie określa na dzień 19 kwietnia 2023 roku i oddala powództwo o zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie za okres od dnia 8 sierpnia 2017 roku do dnia 18 kwietnia 2023 roku;
II. w pozostałej części apelację oddala;
III. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2 700 zł z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Brygida Łagodzińska
UZASADNIENIE
W dniu 5 października 2017 r. (data wniesienia do sądu) powód M. P. wytoczył przed Sądem Rejonowym Poznań – Stare Miasto w Poznaniu powództwo przeciwko (...) SA z siedzibą w W. Oddział w P. o zapłatę kwoty 71 840,75 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 sierpnia 2007 r. do dnia zapłaty oraz o zwrot kosztów procesu według norm przepisanych.
W dniu 20 lipca 2018 r. (data nadania) pozwany przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, podniósł zarzut niewłaściwości miejscowej Sądu oraz wniósł o przekazanie sprawy do sądu właściwości ogólnej – Sądu Rejonowego (...) w W.. Wdając się w spór co do istoty sprawy strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie na jej rzecz zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych.
Postanowieniem z dnia 14 stycznia 2019 r. Sąd oddalił wniosek pozwanej o stwierdzenie niewłaściwości Sądu i przekazanie sprawy do Sądu Rejonowego (...) w W..
Wyrokiem z dnia 5 maja 2022 r. Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto w Poznaniu w punkcie 1. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 71 840,75 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 8 sierpnia 2017 r. do dnia zapłaty, w punkcie 2. oddalił powództwo w pozostałym zakresie, w punkcie 3. kosztami procesu obciążył w całości pozwanego i z tego tytułu zasądził od pozwanego na rzecz powoda 7 417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym 5 400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego oraz w punkcie 4. nakazał ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu od pozwanego kwotę 4 560,95 zł tytułem nieuiszczonych wydatków sądowych.
Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia i rozważania Sądu pierwszej instancji:
W 2007 roku powód M. P. planował zakupić nieruchomość lokalową położoną w P. przy ul. (...) o nr (...) położoną w budynku nr (...), wraz z udziałem w wysokości (...) w prawie własności lokalu użytkowo-garażowego, wraz z wyłącznym prawem do korzystania z miejsca postojowego o nr (...), na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą. Ponieważ powód nie dysponował środkami na zakup nieruchomości, nie posiadał również wystarczającego wkładu własnego, udał się do punktu (...), gdzie pośrednik finansowy poinformował go, że uzyska zdolność kredytową, jeśli zdecyduje się na kredyt indeksowany do CHF oraz zarekomendował mu wybór takiego kredytu w (...) Bank SA z siedzibą w W. (obecnie (...) SA z siedzibą w W.). W innym przypadku, np. wyboru kredytu złotowego, powód nie uzyskałby zdolności kredytowej. U pośrednika finansowego powód nie uzyskał żadnych innych informacji dotyczących kredytu indeksowanego do CHF. Powód zawarł już wcześniej umowę kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, jednakże spłacił całe zadłużenie w 1,5 roku, sprzedając inne mieszkanie. Cena sprzedaży pozwoliła na spłatę całego kredytu. Powód nie miał wiedzy na temat sytuacji na rynku walutowym ani nie posiadał wykształcenia prawniczego ani ekonomicznego, dlatego też w całości zdał się na wiedzę i doświadczenie pracowników banku, nie interesował się też kursem franka szwajcarskiego w przeszłości. Powód w 2007 r. pracował w branży motoryzacyjnej. W momencie starania się o kredyt hipoteczny miał 29 lat. Przy zawieraniu umowy powód uzyskał informacje, że kredyt indeksowany do CHF, ma niższe raty, a kurs franka szwajcarskiego jest bardzo stabilny, możliwe wahania kursu nie przekraczały w poprzednich okresach 10%. Pracownicy banku nie sporządzili symulacji spłaty kredytu przy wahaniach kursu waluty, nie poinformowali powoda w jaki sposób Bank przelicza PLN na CHF i odwrotnie. Pracownicy banku wskazali, że kredyt zostanie uruchomiony po kursie kupna waluty CHF, a spłata będzie dokonywana po kursie sprzedaży. Podczas rozmowy nie pojawiła się jednak dokładna informacja czym jest spread walutowy i że stanowi on dodatkowy koszt dla powoda. Pracownicy banku wskazali powodowi, że jeśli kurs franka wzrośnie, to rata będzie wyższa, a jeśli zmaleje, to będzie niższa. Powód miał tego świadomość, jednak z uwagi na uzyskane od pracowników banku informacje o stabilności waluty, myślał, że będą to wahania w granicach 10%. Nie została stworzona symulacja z użyciem historycznych danych kursu franka szwajcarskiego, z którą powód mógł się zapoznać. Pracownicy pozwanego przedstawili powodowi wysokość raty, jaką hipotetycznie w tamtym czasie miał spłacać. Powód zdecydował się złożyć wniosek kredytowy i wszystkie wymagane przez Bank dokumenty. W samym wniosku kredytowym powód domagał się przyznania kredytu w kwocie 410 000 zł. Po uzyskaniu pozytywnej decyzji kredytowej powód w dniu (...) roku zawarł z pozwanym umowę nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF, która została przygotowana w oparciu o obowiązujący w banku wzorzec umowy. Powód nie podejmował prób negocjacji, albowiem nie wiedział, że ma taką możliwość. Powód miał godzinę na zapoznanie się z dokumentami umowy. Powód mógł podpisać przedstawioną umowę, bądź nie zawierać jej w ogóle. W imieniu pozwanego umowę podpisali R. G. oraz W. P., który posiadali do tego stosowne umocowanie. Zgodnie z treścią umowy kredyt został udzielony na finansowanie zakupu nieruchomości lokalowej położonej w P. przy ul. (...) o nr (...) położoną w budynku nr (...), wraz z udziałem w wysokości (...) w prawie własności lokalu użytkowo-garażowego, wraz z wyłącznym prawem do korzystania z miejsca postojowego o nr (...), na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, na refinansowanie poniesionych nakładów związanych z zakupem przedmiotowej nieruchomości oraz finansowanie kosztów związanych z udzieleniem kredytu. Jako kwotę kredytu wskazano 410 000 zł, a jako walutę waloryzacji kredytu wskazano CHF. Kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji na koniec dnia 26 czerwca 2007 roku według kursu kupna waluty z tabeli kursowej (...) Bank S.A. wynosiła 182 538,62 CHF. W umowie wskazano, że kwota ta ma charakter jedynie informacyjny i nie stanowi zobowiązania Banku ((...)). Wysokość kredytu, wyrażoną w CHF określało się jako sumę wszystkich uruchomionych transz kredytu, wyrażonych w CHF (§ (...). Okres kredytowania założono na 360 miesięcy, to jest od dnia 29 czerwca 2007 roku do dnia 10 lipca 2037 roku (§ (...)). Kredyt miał być spłacany w równych miesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych w terminie do 10 dnia każdego miesiąca. Opłata przygotowawcza opiewała na kwotę 3 690 zł. Zabezpieczenie kredytu stanowiło także między innymi ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytu w (...) SA na 36-miesięczny okres ubezpieczenia. W umowie wskazano, że jeżeli z upływem pełnych 36 miesięcy okresu ubezpieczenia nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, ubezpieczenie podlega automatycznej kontynuacji, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie może przekroczyć 108 miesięcy, licząc od miesiąca, w którym nastąpiła wypłata kredytu. Kredytobiorca upoważnił Bank do pobrania środków tytułem zwrotu kosztów ubezpieczenia w wysokości 3,50% różnicy pomiędzy wymaganym wkładem własnym kredytobiorcy, a wkładem faktycznie wniesionym przez kredytobiorcę, to jest 3 176,60 zł oraz zwrotu kosztów z tytułu kontynuacji przedmiotowego ubezpieczenia z rachunku wskazanego w (...) bez odrębnej dyspozycji ((...)). Zabezpieczeniem kredytu, oprócz ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, była cesja wierzytelności na rzecz M. z tytułu wniesionego wkładu budowlanego/przedpłat na poczet nabycia nieruchomości do czasu zakończenia inwestycji oraz hipoteka kaucyjna do kwoty 615 000 zł ustanowiona na udziale wynoszącym 58/10.000 należącym do powoda w KW nr (...) prowadzonej przez Sąd Rejonowy w P. (...), prowadzonej dla działek nr (...) ((...)). Wypłata kredytu nastąpiła w następujący sposób: 394 050 zł na rachunek o nr (...), 5 000 zł na rachunek kredytobiorcy tytułem refinansowania poniesionych nakładów związanych z zakupem nieruchomości, kwota 10 950 zł przekazana na rachunek kredytobiorcy tytułem finansowania opłat okołokredytowych. Wypłata miała nastąpić w IX transzach, zaś wszystkie środki miały zostać wykorzystane do dnia 30 kwietnia 2008 r. Kwota kredytu oprocentowana była według zmiennej stopy, której wysokość w dniu wydania decyzji kredytowej ustalona została jako stawka bazowa LIBOR 3M z dnia 30 maja 2007 roku powiększona o stałą w całym okresie marżę Banku w wysokości 1,10 %. Na dzień wydania decyzji kredytowej oprocentowanie kredytu w stosunku rocznym wynosiło 3,57 % (§ (...)). Kredytobiorca zobowiązany był do spłacania kapitału wraz z odsetkami w miesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych w terminach i kwotach zawartych w harmonogramie spłat. Raty miały być płatne do 10-go dnia każdego miesiąca. Harmonogram spłat stanowił załącznik nr 1 i był integralną częścią umowy kredytowej. Doręczany był kredytobiorcy listem poleconym w terminie 14 dni od dnia uruchomienia kredytu. Harmonogram sporządzany był w walucie CHF. Raty kapitałowo odsetkowe spłacane miały być w złotych, po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) Banku SA obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50 (§ (...)). W myśl § (...)umowy za wcześniejszą spłatę części lub całości kredytu Bank nie pobierał prowizji. Wcześniejsza spłata całości kredytu lub raty kapitałowo – odsetkowej, a także spłata przekraczająca wysokość raty powodowała, że kwota spłaty była przeliczana po kursie sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) Banku SA obowiązującym na dzień i godzinę spłaty (§ (...)). Stosownie do § (...) integralną część umowy stanowił Regulamin udzielania kredytu hipotecznego dla osób fizycznych - (...). Kredytobiorca oświadczył, że zapoznał się z jego treścią i uznawał jego wiążący charakter. W umowie kredytowej zawarto oświadczenie, w którym powód, jako kredytobiorca, wskazał, że został dokładnie zapoznany z warunkami udzielania kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym w zakresie zasad dotyczących spłat kredytu
i w pełni je akceptuje, a nadto jest świadomy, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe, a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu (§ (...)). W dniu 6 lutego 2012 roku powód zawarł z pozwanym aneks do umowy kredytowej z dnia 14 maja 2008 roku, w którym zmieniono termin płatności rat kredytu na 28 dzień każdego miesiąca. W dniu 26 kwietnia 2018 roku powód zawarł z pozwanym kolejny aneks do umowy kredytowej z dnia 14 maja 2008 roku, w którym strony ustaliły odroczenie w spłacie kapitału kredytu na 6 miesięcy. Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych – w ramach M. (obowiązujący w dacie zawierania umowy) nie precyzował pojęć spreadu walutowego ani tabeli kursowej (...) Banku SA. Terminy te zostały wprowadzone dopiero w regulaminie obowiązującym od dnia 1 kwietnia 2009 roku, gdzie spread walutowy zdefiniowano jako różnicę między kursem sprzedaży, a kursem zakupu waluty obcej ogłaszanym przez (...) Bank SA w tabeli kursowej (...) Banku SA, dostępnej na stronie internetowej (...) pod adresem (...) W regulaminie obowiązującym od dnia 1 kwietnia 2009 roku wskazano również, że kursy kupna/sprzedaży walut publikowane w tabeli (...) Banku SA, stosowane do uruchomienia/spłaty/przewalutowania kredytów i pożyczek waloryzowanych podawane są do wiadomości za pośrednictwem: a. strony internetowej Banku; b. (...); c. sieci placówek. Wysokość kursów kupna/sprzedaży walut obowiązujących w danym dniu roboczym może ulegać zmianie. Decyzja o zmianie wysokości kursów jak również o częstotliwości zmiany podejmowana jest samodzielnie przez Bank z uwzględnieniem czynników wymienionych w ust. 4. Wysokość spreadu walutowego występującego w poszczególnych walut wymienialnych publikowana jest w sposób opisany w ust. 1 ppkt a). Kursy kupna/sprzedaży walut jak również wysokość spreadu walutowego wyznaczane są z uwzględnieniem poniższych czynników:
a. bieżących notowań kursów wymiany walut na rynku międzybankowym;
b. podaży i popytu na waluty na rynku krajowym;
c. różnicy stóp procentowych oraz stóp inflacji na rynku krajowym;
d. płynności rynku walutowego;
e. stanu bilansu płatniczego i handlowego.
O zmianie zasad wyznaczania kursów kupna/sprzedaży walut oraz spreadu walutowego Bank powiadomi Kredytobiorcę na piśmie lub za pomocą elektronicznych nośników informacji, a w szczególności za pośrednictwem strony internetowej(...) (Rozdział (...) § (...) regulaminu obowiązującego od dnia 1 kwietnia 2009 roku). Zgodnie z regulaminem obowiązującym w dniu zawarcia umowy Bank w ramach (...) hipotecznych posiadał dwie różne oferty: w złotych oraz w walutach obcych (Rozdział (...)regulaminu obowiązującego w dniu zawarcia umowy). Jak określono w Rozdziale (...), (...) Regulaminu obowiązującego w dniu zawarcia umowy Bank udziela kredytów i pożyczek złotowych waloryzowanych kursem następujących walut obcych USD/EUR/CHF/GBP/SEK według tabeli kursowej (...) Banku SA. Kredyt waloryzowany udzielany jest w złotych polskich przy jednoczesnym przeliczeniu na wybraną przez kredytobiorcę walutę. Wysokość każdej raty odsetkowej lub kapitałowo–odsetkowej kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem przyjętej waluty określana jest w tej walucie, natomiast jej spłata dokonywana jest w złotych po uprzednim jej przeliczeniu według kursu sprzedaży danej waluty, określonym w tabeli kursowej (...) Banku SA na dzień spłaty. Wysokość tych rat ulegała comiesięcznej modyfikacji w zależności od kursu sprzedaży waluty obcej według tabeli kursowej (...) Banku Spółki Akcyjnej na dzień spłaty (Rozdział (...). (...) regulaminu obowiązującego w dniu zawarcia umowy). Wcześniejsza spłata całości kredytu lub raty kapitałowo – odsetkowej kredytu waloryzowanego, a także spłata przekraczająca wysokość raty kredytu przeliczana była po kursie sprzedaży danej waluty, ogłaszanym na dzień spłaty (Rozdział (...). §(...)regulaminu obowiązującego w dniu zawarcia umowy). Uruchomienie środków kredytu zaciągniętego przez powoda miało miejsce w dniu 6 lutego 2008 roku, na podstawie wniosku powoda z dnia 5 lutego 2008 r. Kwota kredytu została przeliczona na CHF według kursu ustalonego przez pozwanego na ten dzień, kwota transzy wynosiła 42 421,75 CHF, tj. 92 700 zł, przy użytej stopie 5,38%. Pozwany informował powoda o zmianie wysokości raty miesięcznej, doręczając każdorazowo zaktualizowany harmonogram spłat. Od dnia 1 lipca 2009 roku klienci pozwanego Banku mieli możliwość dokonywania spłat rat kredytu w walucie waloryzacji kredytu. Informacja została przekazana klientom poprzez stronę internetową banku oraz poprzez wiadomości znajdujące się na stronie transakcyjnej kredytu, do której dostęp mieli kredytobiorcy po podaniu hasła. Nie były wysyłane indywidualne pisma do klientów. W ten sam sposób klienci byli informowani o zmianach regulaminu. Powód nie skorzystał z tej możliwości. Powód nie skorzystał także z możliwości przewalutowania kredytu na złotówki, którą Bank oferował bezpłatnie. W dniu 25 sierpnia 2011 r. powód wniósł do pozwanego o odroczenie w spłacie kapitału na okres 6 miesięcy, motywując to wzrastającym kursem franka szwajcarskiego. W dniu 5 września 2011 r. powód zawarł z pozwanym aneks do umowy nr (...) z dnia (...) r., na mocy którego spłata rat kapitałowych została odroczona na okres 6 miesięcy. Opłata za zawarcie aneksu wynosiła 100 zł. Z kolei w dniu 28 maja 2012 r. powód zawarł z pozwanym aneks do umowy nr (...) z dnia (...) r., na mocy którego bank zapewnił kredytobiorcy/pożyczkobiorcy możliwość dokonywania zmian waluty spłaty Kredytu hipotecznego dla osób fizycznych (...) waloryzowanej kursem CHF zwanego dalej kredytem ze złotych polskich na walutę waloryzacji oraz z waluty waloryzacji na złote polskie w okresie obowiązywania umowy ( (...) aneksu). Powód miał od tego momentu możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w złotych polskich. Powód zaczął korzystać z tej możliwości bezpośrednio po podpisaniu aneksu. Tytułem ubezpieczenia niskiego wkładu własnego pozwany pobrał od powoda następujące kwoty: 3 176,60 zł w dniu uruchomienia kredytu, 3 155,26 zł w dniu 2 września 2010 roku, 1 993,97 zł w dniu 28 sierpnia 2013 roku. Bank pobierał opłaty wynikające z kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego poprzez automatyczne obciążenie rachunku kredytobiorcy. Pismem z dnia 21 lipca 2017 roku powód, reprezentowany przez pełnomocnika, wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 71 840,75 zł tytułem zwrotu nienależnego świadczenia w terminie 7 dni. Dodatkowo w piśmie z dnia 24 lipca 2017 r. powód wniósł do Sądu Rejowego (...) w W. wniosek o zawezwanie pozwanego (...) S.A. z siedzibą w W. do próby ugodowej, wnosząc o zapłatę od pozwanego na rzecz powoda kwoty 100 000 zł. Pismem z dnia 25 sierpnia 2017 roku Pozwany odmówił uznania roszczenia powoda. Bank posiadał opracowane procedury dotyczące obowiązków informacyjnych Banku przy udzielaniu kredytów hipotecznych. Pracownikom na szkoleniach przekazywano informację, że mają obowiązek poinformowania klientów o ryzyku kursowym. Brak było jednak dokładnych wytycznych w jaki sposób pracownicy Banku mają to robić. Pracownicy mieli również obowiązek poinformowania klientów, że zarówno z aktualnymi kursami walut obcych, jak i z historycznymi kursami walut obcych mogą zapoznać się na ogólnodostępnej stronie internetowej Banku. Pracownicy Banku byli zobowiązani do pokazania historycznych kursów walut obcych z dwóch ostatnich lat przed zawarciem umowy kredytowej. Zawarcie umowy kredytu hipotecznego podzielone było na etapy. Pierwszym z nich było obliczanie zdolności kredytowej klienta za pomocą hipokalkulatora i składanie wniosku kredytowego. Podczas tego etapu klient musiał otrzymać ofertę kredytu złotówkowego i walutowego, a także informację o ryzyku kursowym. Na drugi etap składała się analiza wniosku i wydanie decyzji. W następnym kroku dochodziło do podpisania umowy kredytowej. W ostatnim etapie uruchamiano kredyt. Źródłem finansowania kredytów udzielanych przez pozwanego były kredyty zaciągane na rynku międzybankowym. Pożyczki udzielane były we frankach. Różnica pomiędzy kursem kupna, a kursem sprzedaży (tzw. spread) stanowi przychód banku, ale bank ponosi również koszty. Wysokość spreadu ustalał zarząd Banku. Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego występowało jedynie w przypadku, gdy wysokość kwoty kredytu w stosunku do wartości nieruchomości przekracza procentową proporcję (najczęściej 80%). Po przekroczeniu proporcji bank był zobligowany do uzyskania dodatkowego zabezpieczenia kredytu, gdy klient nie był ze swojej strony zaoferować innego zabezpieczenia kredytu. Nie było obowiązku skorzystania z tego zabezpieczenia, wybór jego formy należał każdorazowo do klientów. Wysokość rat kapitałowo-odsetkowych, do których uiszczenia powód byłby zobowiązany w okresie od 10 sierpnia 2007 r. do 10 listopada 2017 r. przy założeniu, że kredyt był kredytem złotowym – nieindeksowanym do CHF, oprocentowanym według parametrów stawki LIBOR 3M i marży umownej, wynosiła 173 829,45 zł. Wysokość kwot, jakie powód uiścił pozwanemu z tytułu spłaty kredytu wynosiły: bezpośrednio w PLN 108 540,91 zł, a w CHF 41 185,73 zł (według średnich kursów NBP – 151 583,88 zł). Wysokość skumulowanej nadpłaty po spłacie raty w dniu 13 listopada 2017 r. powinna wynieść 86 295,33 zł (108 540,91 zł + 151 583,88 zł – 173 829,45 zł). Kredyty hipoteczne indeksowane/denominowane/waloryzowane CHF były niezwykle popularne w Polsce w latach 2006-2008. Wymagały one bacznego obserwowania rynku walutowego. Zmienne saldo kredytu w CHF w przeliczeniu na PLN powodowało, że po kilkunastu latach spłaty saldo zadłużenia w PLN było wyższe, niż w momencie zaciągania kredytu. Saldo kredytu powoda pozostające do spłaty w dniu 13 listopada 2017 r. wynosiło 136 222,17 CHF, co przy średnim kursie NBP dawało kwotę 496 775,01 zł. Instrument finansowy tworzący kredyt złotówkowy ze stawką LIBOR 3M CHF wraz z marżą naraziłaby bank na bardzo duże ryzyko, które, aby zostało zrównoważone, koniecznym byłoby zastosowanie dodatkowej marży na poczet różnicy między stopami procentowymi WIBOR 3M a LIBOR 3M CHF. Takie kredyty nie były dostępne na rynku w czerwcu 2007 r. Stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie dowodów z dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, dowodu z zeznań świadka D. S., dowodu z opinii biegłego M. Ś. oraz dowodu z przesłuchania powoda. Dowody z dokumentów zgromadzone w aktach sprawy Sąd Rejonowy uznał za wiarygodne. Nie były one kwestionowane przez żadną ze stron w toku procesu, a Sąd nie znalazł podstaw, aby to czynić z urzędu. Zeznania świadka D. S. były, w ocenie Sądu I instancji, wiarygodne. Świadek zeznawał co do istotnych okoliczności związanych z przebiegiem procedury udzielania kredytów waloryzowanych kursem innej waluty, standardów postępowania pracowników banku oraz ustalania kursów walut w pozwanym banku, jednakże świadek nie uczestniczył w procesie zawierania przedmiotowej umowy. Pomimo tego, że zeznania świadka były spójne, logiczne i rzetelne, to nie okazały się w ocenie Sądu Rejonowego, przydatne dla ustalenia stanu faktycznego relewantnego dla wydania rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. Ogólne procedury dotyczące zawierania umów przez pozwany bank nie musiały bowiem znaleźć zastosowania w przypadku zawieranego przez powoda kontraktu. Ze względu na fakt, że świadek nie brał udziału w procesie zawierania przedmiotowej umowy, Sąd I instancji uznał jego zeznania za jedynie częściowo przydatne w niniejszej sprawie. W toku procesu Sąd Rejonowy zasięgnął opinii biegłego M. Ś.. Zgodnie z treścią art. 278 § 1 k.p.c., w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. Sąd uznał przedmiotową opinię za przydatną. Została ona sporządzona w sposób rzetelny, jasny i spójny, przez osobę posiadającą odpowiednie kompetencje do jej przygotowania. Wskazywała ona na metodykę opracowania i sposób badań, które doprowadziły biegłego do wysnucia ostatecznych wniosków. Wnioski końcowe pisemnej opinii zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i kategoryczny, były wyczerpujące i zostały dostatecznie umotywowane. Przedmiotowa opinia stanowiła logiczną całość. Strona powodowa zgłosiła zarzuty do opinii biegłego w piśmie procesowym z dnia 22 lutego 2022 r. wskazując na omyłkę obliczeniową w sumie, jaką powód winien wpłacić przy założeniu, że kredyt był kredytem złotowym – nieindeksowanym do CHF, oprocentowanym według parametrów stawki LIBOR 3M i marży umownej. W jednym miejscu opinii biegły wskazał kwotę 172 524,68 zł, zaś w innym 173 829,45 zł. Jednakże po wygłoszeniu przez biegłego ustnej opinii uzupełniającej w trakcie rozprawy w dniu 8 marca 2022 r. i wskazaniu, że w opinii doszło do oczywistej omyłki pisarskiej, a prawidłowa kwota wynosiła 173 829,45 zł, opinia nie była dalej kwestionowana przez żadną ze stron. W szczególności powód ani pozwany nie wnosili o sporządzenie przez biegłego opinii uzupełniającej, dodatkowe przesłuchanie biegłego na rozprawie ani o sporządzenie opinii przez innego biegłego. W takim stanie rzeczy Sąd I instancji opatrzył przedmiotową opinię przymiotem wiarygodności i oparł się na niej przy ustalaniu stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Także dowód z przesłuchania powoda Sąd Rejonowy uznał za wiarygodny i przydatny w toku wyrokowania. Sąd wziął pod uwagę fakt, iż powód miał żywotny interes, aby zeznawać na swoją korzyść. Zgodnie z treścią art. 299 k.p.c., jeżeli po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, sąd dla wyjaśnienia tych faktów może dopuścić dowód z przesłuchania stron. Dowód z przesłuchania strony nie ma zatem takiej mocy jak zeznania niezależnych świadków i może mieć jedynie charakter pomocniczy. Jednakże przekazane przez M. P. informacje co do przebiegu procedury zawierania umowy kredytowej nie pozostawały w ocenie Sądu Rejonowego w sprzeczności z pozostałymi dowodami zebranymi w sprawie. Sąd dał także wiarę zeznaniom powoda w zakresie braku udzielenia przez pracowników pozwanego koniecznych informacji co do ryzyka walutowego związanego z zawieraniem umowy kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem CHF. Zeznania powoda nie były kwestionowane przez stronę przeciwną, a pozwany bank nie powołał żadnego dowodu na okoliczność wykazania, że zeznania powoda nie były wiarygodne, bądź że przebieg negocjacji przebiegał w sposób odmienny, niż zaprezentowany przez M. P.. W takim stanie rzeczy Sąd I instancji opatrzył ten dowód przymiotem wiarygodności i oparł się na nim w trakcie ustalania stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości w zakresie roszczenia głównego. Powód w niniejszej sprawie domagał się ustalenia, że klauzule indeksacyjne zawarte w zawartej przez niego z pozwanym umowie kredytowej nie wiązały go jako konsumenta, ze względu na ich abuzywność. W konsekwencji wysokość rat kapitałowo-odsetkowych, do których uiszczenia powód byłby zobowiązany winna być wyliczona przy założeniu, że kredyt był kredytem złotowym – nieindeksowanym do CHF, oprocentowanym według parametrów stawki LIBOR 3M i marży umownej. M. P. domagał się tym samym zwrotu nadpłaty dokonanej na rzecz pozwanego jako różnicy pomiędzy sumą rat rzeczywiście uiszczonych w oparciu o abuzywne postanowienia umowy, a kwotą należną z tytułu umowy, z której wyeliminowano niedozwolone klauzule. Z kolei pozwany utrzymywał, że umowa kredytowa nie zawierała klauzul niedozwolonych, wiązała strony w pełnym zakresie, a bank nie był zobowiązany do zwrotu świadczenia nienależnego. W niniejszej sprawie legitymacja procesowa stron nie była kwestionowana. Powód był kredytobiorcą, a pozwany kredytodawcą na mocy umowy nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF. Na wstępnie prawnych rozważań Sąd Rejonowy wskazał, że jak słusznie wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19, z punktu widzenia polskiego systemu prawnego można wyróżnić trzy rodzaje kredytów, w których występuje (w różnych rolach) waluta obca: indeksowany, denominowany i walutowy. Wyjaśniono, że w kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej. W kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, zaś spłata kredytu następuje w walucie krajowej. Z kolei w kredycie walutowym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej i spłata również jest dokonywana w tej walucie. Podkreślono, że tylko w tym ostatnim wypadku roszczenie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy jest wyrażone w walucie obcej, tj. kredytobiorca może żądać od kredytodawcy wypłaty kwoty kredytu w walucie obcej. W dwóch pozostałych wypadkach żądanie kredytobiorcy w stosunku do kredytodawcy w zakresie spełnienia świadczenia (czyli wypłaty kwoty kredytu) dotyczy wyłącznie waluty krajowej. Ustalono, że w realiach niniejszej sprawy kredyt miał charakter indeksowany do kursu waluty obcej. W umowie wskazano, że kwota kredytu to 410 000 zł. Wskazano ją zatem w walucie polskiej. Walutę CHF oznaczono jako „walutę waloryzacji”, a nie jako walutę kwoty kredytu, czy też spłaty kredytu. Wyrażona kwota w CHF wprost określona została, jako „kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji”. W tym postanowieniu umownym wyrażono zatem nie samą kwotę kredytu, a przeliczenie tej kwoty na CHF. Kwotą kredytu nadal pozostawała natomiast suma określona złotych. Ustalono również, że z umowy wynikało natomiast, że wypłata kredytu nastąpiła w walucie PLN. Raty kredytu również spłacane miały być w złotych. Innymi słowy, wszelkie rozliczenia między stronami odbywać się miały w walucie polskiej, a kurs CHF służył jedynie do ich waloryzowania. Sąd I instancji ustalił nadto, że w regulaminie obowiązującym w dacie zawarcia umowy bank wprost wskazał, że udziela kredytów i pożyczek złotowych, które są jedynie waloryzowane kursem waluty wymienialnej. Podkreślono w nim także, że kredyt waloryzowany udzielany jest w złotych. Zauważono, że z regulaminu wynikało również, że spłata każdej raty kredytu waloryzowanego dokonywana jest w złotych, a waluta obca służy jedynie jako miernik wartości raty. W następnych regulaminach zapisy te się nie zmieniły. Wszystkie zabezpieczenia kredytu również wyrażone były w PLN. W decyzji kredytowej również kwotę kredytu określono w PLN. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd Rejonowy przyjął, że kredyt zaciągnięty przez powoda był kredytem złotowym, w którym zawarto klauzulę waloryzacyjną. Sąd I instancji następująco ustalił mechanizm tej umowy. Powód otrzymał kwotę kredytu w złotych. Następnie kwota ta została przeliczona na CHF po kursie kupna. Dalej, kwota ta została podzielona na 360 równych rat, które powód miał spłacać co miesiąc. W dniu spłaty konkretnej raty, kwota raty przeliczana była z powrotem na złote, tym razem po kursie sprzedaży z dnia spłaty raty. Powód w rzeczywistości musiał zwrócić bankowi kwotę w CHF, jednak dokonywał tego w złotych. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że pojęcie kredytu indeksowanego wprowadzone zostało przez ustawodawcę dopiero na podstawie art. 1 pkt 1 lit a ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustawy (Dz.U.2011, Nr 165, poz. 984), w wyniku której dodano pkt 4a do art. 69 ust. 2 ustawy Prawo bankowe o treści: „w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo - odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu”. Wskazana przez Sąd Rejonowy nowelizacja ustawy Prawo bankowe weszła w życie w dniu 26 sierpnia 2011 roku, przy czym nie oznacza to, że w okresie ją poprzedzającym tzw. kredyty indeksowane nie były przedmiotem stosunków cywilnoprawnych, a w szczególności takie ukształtowanie praw i obowiązków stron prowadziło do nieważności zawartej umowy. Sąd I instancji podkreślił w tym miejscu, że nie można tracić z pola widzenia obowiązującej zasady swobody umów – art. 353 ( 1) k.c. Problematyka ta była przedmiotem wypowiedzi Sądu Najwyższego, który podkreślił, że ułożenie stosunku prawnego w ten sposób, że strony wskazują inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania tego zobowiązania jest zgodne z zasadą swobody umów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2011 roku, IV CSK 377/10, Lex nr 1107000, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134). Kontynuując rozważania w tej mierze Sąd I instancji odwołał się do uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 roku (I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134), w której wprost wyjaśniono konstrukcję kredytu indeksowanego do waluty obcej. Jak wskazał Sąd Najwyższy: „bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych, przy czym jej wysokość jest określana (indeksowana) według kursu danej waluty (np. euro) w dniu wydania (indeksowanie do waluty obcej po cenie kupna). Ustalenie takie następuje też w celu określenia wysokości rat kredytowych, do których kredytobiorca będzie zobowiązany w okresie trwania stosunku kredytowego. W dniu płatności konkretnych rat taka rata jest przeliczana zgodnie z umową na złote stosownie do kursu danej waluty, tj. po kursie jej sprzedaży kontrahentowi banku. Tak ujęta umowa kredytu indeksowanego mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 ( 1) k.c. w związku z art. 69 Prawa bankowego). Kredytobiorca zwraca kredytodawcy wykorzystaną sumę kredytu, przy czym w związku z kursem waluty obcej suma ta może być wyższa odpowiednio do relacji do waluty obcej, gdyż suma wykorzystana w dniu wykonywania umowy kredytu hipotecznego może mieć inną wartość rynkową w wyniku indeksacji walutowej. Innymi słowy, kredytobiorca może być zobowiązany do zwrotu bankowi sumy pierwotnie wykorzystanego kredytu, ale taka wykorzystana suma - w całości lub części - może mieć inną (wyższą) wartość rynkową w okresie spłaty kredytu. Ustalone zostało, że powód uważał klauzule indeksacyjne zawarte w umowie kredytowej za niewiążące konsumenta. W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy wskazał, że regulacja art. 385 ( 1) – 385 ( 3) k.c. stanowi implementację dyrektywy Rady 93/13/EWG. Przepisy art. 385 ( 1) - 385 ( 3) k.c. stanowią element szerszego systemu ochrony konsumenta przed wykorzystywaniem przez przedsiębiorców silniejszej pozycji kontraktowej, związanej z możliwością jednostronnego kształtowania treści wiążących strony postanowień w celu zastrzegania klauzul niekorzystnych dla konsumentów (klauzul abuzywnych) i zarazem stanowią rdzeń tego systemu, wprowadzając instrument wzmożonej, względem zasad ogólnych wyrażonych w k.c. kontroli treści postanowień narzuconych przez przedsiębiorcę, a także wprowadzają szczególną, odbiegającą od zasad ogólnych sankcję mającą niwelować niekorzystne skutki zastosowania klauzul abuzywnych. W zakresie ochrony interesów konsumenta przed naruszeniami słuszności kontraktowej stanowią lex specialis względem chociażby art. 58 § 1-3 k.c. (por. A. Olejniczak, w: Kodeks cywilny Komentarz, t. 3, Zobowiązania - część ogólna, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, komentarz do art. 3851 k.c., pkt 1). Wskazane zostało, że przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby do wniosku, że w przypadku uznania postanowienia umownego za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego prowadzącego do ustalenia nieważności takiego postanowienia na podstawie art. 58 § 1-3 k.c., przepisy art. 385 ( 1) i nast. k.c. w ogóle nie mogłyby znaleźć zastosowania, a zatem byłyby zbyteczne. Takiego sposobu rozumowania nie można, w ocenie Sądu, zaakceptować, albowiem oznaczałoby to uznanie, że w tym przypadku ustawodawca postąpił nieracjonalnie, do czego brak jest podstaw ( vide wyrok SO w Warszawie z 15.04.2019 r. XXC 178/18). Na potwierdzenie powyższego Sąd Rejonowy wskazał także, że art. 385 ( 1) k.c. wyraża normę implementowaną z dyrektywy unijnej i w związku z tym, jako że normy prawa unijnego są względem norm ustawowych normami wyższego rzędu, ma ona pierwszeństwo przed normą z art. 58 § 1-3 k.c. (Studia i Analizy Sądu Najwyższego s. 33). Wskazane zostało, że tezę o konieczności uznania postanowień umownych za niewiążące konsumenta umowy z uwagi na dopuszczenie się przez pozwanego nieuczciwych praktyk rynkowych powód wywodził z faktu, że to na powodzie ciążyło jednostronne i niczym nieograniczone ryzyko wzrostu zobowiązania, na co wpływ miały: 1) fakt, że gdyby kurs CHF po zawarciu umowy spadał, bank mógłby zastosować taki przelicznik waluty, który doprowadziłby do odpowiedniego podwyższenia zobowiązania powoda; 2) brak pouczenia powoda o rzeczywistej niemożliwości osiągnięcia długofalowych korzyści ekonomicznych z zawarcia umowy kredytu indeksowanego do CHF, o czym było wiadomo w chwili podpisywania umowy (waluta stale się umacniała); 3) brak pouczenia powoda o rzeczywistych kosztach kredytu (m.in. o spreadzie). Wskazano również, że w orzecznictwie pojawiły się stanowiska, że okoliczności te przesądzają o dopuszczeniu się przez bank nieuczciwej praktyki rynkowej. W tym zakresie zwrócić uwagę należy przede wszystkim na wyroki Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 15 kwietnia 2019 r. sygn.: XXV C 137/19 oraz utrzymujący go w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 05 listopada 2019 r. sygn.: VI ACa 542/19. Tak samo, za działanie wprowadzające w błąd w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (dalej: u.p.n.p.r.) może być uznane całkowite pominięcie informacji o szacunkowej wysokości (skali) kosztów związanych z zastrzeżeniem spreadu walutowego (wyrok Sądu Najwyższego z 11.12.2019 r. V CSK 382/19). Sąd Rejonowy wskazał, że w toku postępowania powód zarzucał abuzywność niektórych klauzul umownych, przede wszystkim dotyczących indeksacji. Ustalono, że istotą tych postanowień, było to, że kursy indeksacji do waluty obcej zarówno kwoty kredytu udostępnionej kredytobiorcom w złotych, jak i dokonywanych przez nich w złotówkach spłat, określane były przez bank jednostronnie w tabeli kursowej na określony dzień i godzinę, przy zastosowaniu odpowiednio kursu kupna lub kursu sprzedaży zawartego w tej tabeli. Takie samo działanie miało miejsce przy chęci wcześniejszej spłaty całości kredytu lub raty kapitałowo-odsetkowej, a także przy przeliczeniu wierzytelności po wystawieniu tytułu egzekucyjnego. Sąd Rejonowy zważył, że ze względu na fakt, iż przepisy art. 385 ( 1) – 385 ( 3) k.c. stanowią implementację do krajowego porządku prawnego przepisów Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm.), a więc prawa wspólnotowego, koniecznym było wpierw pochylenie się nad kwestiami możliwości badania abuzywności klauzul przez sąd krajowy w świetle orzecznictwa TSUE. I tak wskazano, że sąd krajowy jest wręcz zobowiązany do zbadania z urzędu niedozwolonego charakteru postanowienia, co stanowi środek pozwalający na osiągnięcie celu prewencyjnego i odstraszającego dyrektywy ( vide wyroki TSUE: C-473/00 Cofidis, pkt 32; C-168/05, Mostaza Claro, pkt 27), jeżeli sąd krajowy dysponuje w tym celu niezbędnymi okolicznościami prawnymi i faktycznymi (C-243/08, Pannon GSM, pkt 32). Te kompetencje sądu są niezbędne dla zapewnienia konsumentowi skutecznej ochrony, w szczególności z uwagi na okoliczność, że istnieje realne niebezpieczeństwo, iż nie jest on świadom swoich praw lub napotyka trudności w ich egzekwowaniu (C 473/00 Cofidis, pkt 33; C-168/05, Mostaza Claro, pkt 28). Przechodząc na grunt ustawodawstwa krajowego, stosownie do treści art. 385 ( 1) § 1 k.c., Sąd Rejonowy zważył, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak natomiast stanowi przywołany przez Sąd I instancji § 2 omawianego przepisu - jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Stosownie natomiast do § 3 nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (art. 385 ( 1) § 4 k.c.). Sąd Rejonowy wskazał zatem, że dla uznania danych postanowień za niedozwolone postanowienia umowne konieczne jest zatem kumulatywne spełnienie pięciu przesłanek:
1) postanowienie jest stosowane przez przedsiębiorcę w stosunkach z konsumentem;
2) postanowienie to nie zostało indywidualnie uzgodnione;
3) postanowienie nie dotyczy sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron;
4) postanowienie kształtuje prawa i obowiązku konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami;
5) postanowienie narusza w sposób rażący interesy konsumenta.
Odnośnie do pierwszej z wymienionych przesłanek Sąd Rejonowy wskazał, że status powoda jako konsumenta oraz strony pozwanej jako przedsiębiorcy w związku z zawarciem spornej umowy kredytu pozostawał poza przedmiotem sporu. Pozwany prowadził działalność gospodarczą w sektorze bankowym, zawodowo trudniąc się udzielaniem kredytów i pożyczek. Pozwany z kolei w chwili zawierania umowy kredytowej pracował w branży motoryzacyjnej. Zgodnie zaś z treścią przywołanego przez Sąd art. 22
(
1) k.c., za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Ustalono, że zawieranie umów kredytowych nie stanowiło przedmiotu działalności gospodarczej lub zawodowej powoda, zatem należało uznać go za konsumenta w rozumieniu wyżej przytoczonego przepisu. Sąd I instancji nie miał wątpliwości, że postanowienia umowne nie zostały uzgodnione indywidualnie z powodem. Podkreślono, że przedstawienie podpisanych przez powoda oświadczeń, stanowiących wzorce umowne, nie jest wystarczającym dowodem na to, że Bank spełnił ciążące na nim obowiązki informacyjne. Wyjaśnione zostało przez Sąd Rejonowy, że aby można było przyjąć, że strony umowy dokonały indywidualnych uzgodnień, koniecznym jest wykazanie, że konsument miał rzeczywisty wpływ na ich treść. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dn. 13.11.2019 r. I ACa 674/18). Powód wskazał zaś wprost, że nie miał możliwości negocjacji klauzul indeksacyjnych, co nie spotkało się z żadnym przeciwdowodem ze strony pozwanego. Twierdzenia banku, jakoby o indywidualnym uzgodnieniu umowy z powodem świadczył fakt, że wybrał jedną z dostępnych opcji we wzorze umowy czy też we wzorze wniosku kredytowego (zaznaczenie odpowiedniej kratki) są, w ocenie Sądu Rejonowego, bezpodstawne. Sąd uznał również za bezpodstawne twierdzenia, że powód indywidualnie negocjował postanowienia dotyczące waloryzacji kredytu i miał realny wpływ na stosowany kurs tylko dlatego, że wybrał dzień, w którym w przyszłości co miesiąc będzie spłacał raty kredytu, czy też dzień, w którym kwota kredytu wyrażona w złotych zostanie zwaloryzowana do kwoty w CHF. Sąd I instancji nie miał bowiem wątpliwości, że powód w żaden sposób nie mógł wpłynąć na treść poszczególnych postanowień, a jego jedyna swoboda w zakresie ustalania treści umowy ograniczała się do wyboru czy nie chce otrzymać kredytu w ogóle czy też zawrze umowę kredytu waloryzowanego do jednej z wymienialnych walut oraz do jakiej waluty. Wybór drugiej opcji powodował przedstawienie określonego wariantu umowy kredytu o ustalonej z góry treści, której powód zmienić nie mógł – jedyne na co mu zezwolono to wybór dnia, w którym chce płacić ratę kredytu. W ocenie Sądu Rejonowego to samo tyczy się klauzul dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Twierdzenie jakoby powód miał wpływ na tę regulację, ponieważ wybrał ją spośród innych dostępnych bądź też z uwagi na fakt, że nie chciał wpłacić tytułem wkładu własnego większej kwoty zdecydowanie, zdaniem Sądu rozpoznającego sprawę w I instancji, nie udowadnia indywidualnego uzgadniania klauzuli. W odniesieniu do przesłanki trzeciej Sąd I instancji w pełni podzielił pogląd prawny wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 roku, I CSK 242/18, a także w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17, zgodnie z którym obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Wskazano, że powyższy wniosek nie oznacza jednak, że postanowienia wyznaczające kurs waluty, które składają się na klauzulę waloryzacyjną zawartą w umowie kredytu, nie podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności. Postanowienia określające główne świadczenia stron nie podlegają takiej kontroli jedynie pod warunkiem, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd wyjaśnił, że takie rozwiązanie ustawowe, wywodzące się z art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. U. UE. L. z 1993 r. Nr 95, str. 29 z późn. zm., dalej jako: dyrektywa 93/13), opiera się na założeniu, zgodnie z którym postanowienia określające główne świadczenia stron zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, gdyż do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. W związku z tym zasada ochrony konsumenta musi ustąpić ogólnej zasadzie autonomii woli obowiązującej w prawie cywilnym. Wyłączenie spod kontroli nie może jednak obejmować postanowień nietransparentnych, gdyż w ich przypadku konsument nie ma możliwość łatwej oceny rozmiarów swojego świadczenia i jego relacji do rozmiarów świadczenia drugiej strony. Sąd wskazał, że z tą ostatnią sytuacją mamy do czynienia w przypadku analizowanych klauzul waloryzacyjnych. Interpretując art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w podobnym kontekście, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że "wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem, a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne" (wyrok z 30 kwietnia 2014 roku, C-26/13). Sąd wyjaśnił, że sporne postanowienia umowne mogą być uznane za sformułowane w sposób jednoznaczny jedynie na gruncie formalnym i gramatycznym, gdyż bezsprzecznie jasne w aspekcie czysto językowym jest umowne sformułowanie, iż kursy indeksacji do waluty obcej zarówno kwoty kredytu udostępnionego kredytobiorcy jak i dokonywanych przez niego spłat, określane są przez bank jednostronnie w tabeli kursowej na określony dzień i godzinę. Sąd I instancji wskazał, że zrozumienie literalnej treści takiej klauzuli umownej nie pozwala jednak w jakikolwiek – jednoznaczny czy niejednoznaczny – sposób odczytać w chwili zawierania umowy, jaki wpływ będzie miał ten zapis umowny na przyszłą sytuację prawną kredytobiorcy. W konsekwencji, mając na względzie niejednoznaczność omawianych postanowień umownych, również trzecią
z omawianych przesłanek Sąd I instancji uznał za spełnioną. Odnosząc się do przesłanki czwartej i piątej Sąd Rejonowy wskazał, iż w jego ocenie sporne postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, jednocześnie rażąco naruszając jego interesy. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że pod pojęciem dobrych obyczajów w doktrynie często autorzy odwołują się do norm moralnych lub obyczajowych oraz takich wartości, jak: uczciwość, zaufanie, lojalność, rzetelność; niekiedy wskazuje się, że istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka, a sprzeczne z nim są takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, czyli określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania. Sprzeczność z dobrymi obyczajami bywa również – podobnie jak w orzecznictwie – kojarzona z naruszeniem równowagi kontraktowej stron (R. Trzaskowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II, red. J. Gudowski, Warszawa 2018, art. 385(1), art. 385(2), art. 385(3). Z powyższym stanowiskiem korespondują tezy judykatury, zarówno polskiej, jak i unijnej. Wskazane zostało przez Sąd, że oceniając postanowienie, należy – z uwzględnieniem motywu 16 dyrektywy 93/13/EWG – sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2013 r. C-415/11; podobnie postanowienie TSUE z dnia 14 listopada 2013 r. w połączonych sprawach C-537/12 i C-116/13). Podkreślono, że Trybunał zwraca również uwagę, że w ramach oceny należy także uwzględnić skutki, które dany warunek umowny może wywoływać w ramach prawa znajdującego zastosowanie do tej umowy, co wymaga zbadania krajowego porządku prawnego (wyrok TSUE z dnia 1 kwietnia 2004 r., C-237/02). W sytuacji gdy umowa zawarta między przedsiębiorcą a konsumentem jest z natury obarczona ryzykiem – jak ma to miejsce w przypadku umów leasingu akcji rozpatrywanych w postępowaniu głównym – sąd krajowy powinien również sprawdzić, czy dany warunek, z uwagi na wzajemne oddziaływanie z innymi postanowieniami, które stanowią część umowy, nie skutkuje bardzo nierównym podziałem ryzyka pomiędzy strony tej umowy (
vide wyrok TSUE z 27 stycznia 2021 r. – sprawy połączone C-229/19 i C-289/19, pkt 59). Sąd I instancji wyjaśnił, że powyższą zasadę, w drodze analogii, winno się zastosować do wszelkich umów z natury obarczonych ryzykiem, w tym walutowym ryzykiem kursowym. Z powyższym wnioskiem koresponduje inna teza, wedle której to do sądu krajowego należy ocena, w świetle całości okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem w szczególności fachowej wiedzy przedsiębiorcy w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, po pierwsze, możliwego niedochowania wymogu dobrej wiary, a po drugie, istnienia ewentualnej znaczącej nierównowagi w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 (
vide wyrok TSUE z dnia 20 września 2017 r., C-186/16, pkt 56). Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami – wymaganiami dobrej wiary – gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi (Wyrok SN z 15.01.2016 r., I CSK 125/15, LEX nr 1968429.). Sąd Rejonowy w pełni podzielił wyżej przytoczone stanowiska. Na wstępie rozważań dotyczących tej materii Sąd Rejonowy zaakcentował, iż w przedmiotowej sprawie podziela on pogląd wyrażony w uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 20 czerwca 2018 roku, III CZP 29/17, zgodnie z którym oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385
(
1) § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Nie znajdując podstaw do obszernego przytaczania poglądów prawnych, z bogatym odwołaniem również do orzecznictwa TSUE, przywołanych w omawianej uchwale, Sąd Rejonowy położył nacisk jedynie na płynące z niej wnioski, zgodnie z którymi orzeczenie sądu stwierdzające abuzywność postanowienia i brak związania konsumenta może mieć - jak zgodnie się przyjmuje - charakter wyłącznie deklaratoryjny. Zastosowanie takiej sankcji zakłada, że już od chwili zawarcia umowy jest jasne czy określone postanowienie jest dozwolone i ocena ta nie jest zmienna w czasie. Z tego względu możliwe jest uwzględnienie tylko tych czynników, które są wówczas dostępne, a więc treści umowy zawartej z wykorzystaniem tego postanowienia i treści umów powiązanych, okoliczności zaistniałych i działań podejmowanych przez strony (w tym udzielonych informacji) do chwili zawarcia umowy, stanów trwających w tej chwili, istniejącego wówczas otoczenia prawnego i gospodarczego, posiadanej przez strony i dostępnej wiedzy, prognoz co do przyszłych zdarzeń i możliwości przewidzenia związanego z nimi ryzyka. W konsekwencji ocena niedozwolonego charakteru postanowienia nie może uwzględniać okoliczności powstałych po zawarciu umowy - w tym także sposobu stosowania postanowienia umowy w praktyce. Sąd I instancji wskazał, że powyższe oznacza, że dokonana przez pozwanego zmiana regulaminu, na mocy której doprecyzowano kwestie związane z waloryzacją świadczeń i ustalaniem kursów nie niweluje abuzywności klauzul indeksacyjnych. Jak wskazano – w orzecznictwie TSUE przyjmuje się, że praktyka handlowa banków nie może zaradzić skutkom nieważności postanowienia poprzez jego późniejsze zastąpienie (vide Wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13, pkt 80–84). Co więcej, zmiana umowy w trybie art. 384
(
1) k.c. nie wpływa bowiem na ocenę regulacji pod tym względem (uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. o sygn. III CZP 29/17). Nawet jednak, jeśli uznać, że zmiana regulaminu może mieć wpływ na ocenę wcześniej abuzywnych klauzul, w niniejszej sprawie zależność taka nie zachodzi. Wskazano, że wprowadzone zmiany nie niwelują bowiem wad klauzul indeksacyjnych, nadal pozostawiając kwestię ustalenia kursu, a tym samym świadczenia powoda, w całości w gestii banku oraz nie pozwalają choćby na samodzielne obliczenie przez powoda wysokości jego zobowiązania. Uwzględniane przez Bank w regulaminie obowiązującym od dnia 1 kwietnia 2009 roku czynniki są, w ocenie Sądu I instancji, nieostre. Ciężko zdefiniować co oznaczają i jakie ewentualnie wartości mogą się za nimi kryć. Nadto Bank ustala kursy i wysokość spreadu jedynie z uwzględnieniem tych czynników, zatem może kierować się także innymi okolicznościami, które w umowie nie zostały w żaden sposób określone. Oceniając charakter omawianych postanowień umownych w powyższym świetle (tj. wg stanu na chwilę zawarcia umowy), Sąd Rejonowy stwierdził, iż omawiane postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, jednocześnie rażąco naruszając jego interesy. Materia ta była już wielokrotnie analizowana w licznych orzeczeniach zarówno sądów powszechnych, jak i Sądu Najwyższego, przy czym wskazane zostało, że zdecydowanie dominuje pogląd, zgodnie z którym analizowane klauzule mają charakter abuzywny, czyli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia spełnianego przez konsumenta od swobodnej decyzji przedsiębiorcy. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na CHF w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Wskazano, że wszak w istocie tak niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank. Nadto podkreślono, że o poziomie podlegającego wypłacie kredytu, jak również o poziomie zadłużenia ratalnego (i to już spłaconego) konsument dowiaduje się po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego (uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 roku, I CSK 1049/14 oraz Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17 i Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 roku, I CSK 242/18). Powyżej prezentowane stanowiska Sąd Rejonowy w pełni podziela, podkreślając dodatkowo, iż w realiach niniejszej sprawy, na chwilę zawierania umowy kredytu, postanowienia umowne (w tym postanowienia regulaminu) w żaden sposób nie precyzowały sposobu ustalania kursu walut poprzez stronę pozwaną w tabeli kursowej(...) S.A., pozostawiając w tym zakresie nieograniczoną swobodę kredytodawcy. Sąd I instancji wskazał również, wbrew twierdzeniom pozwanego, że wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawa antyspreadowa) w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności przedmiotowych postanowień umowy i jej konsekwencji dla bytu umowy. Ustawa ta m.in. nałożyła na banki obowiązek umożliwienia klientom – bez dodatkowych opłat – spłaty kredytów bezpośrednio w walucie, w której kredyt został udzielony, dzięki czemu konsument może uniknąć niekorzystnych skutków stosowania przez bank klauzul waloryzacyjnych, a walutę kupować po najbardziej korzystnej cenie. Wejście w życie tej ustawy nie oznacza jednak, że zniknęła potrzeba badania klauzul waloryzacyjnych pod kątem ich abuzywności. Po pierwsze wskazano że, ustawa antyspreadowa w art. 4 zawiera przepis intertemporalny, zgodnie z którym „w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b ustawy, o której mowa w art. 1, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki”. Uprawnienia przysługujące kredytobiorcom na mocy ustawy antyspreadowej nie odnoszą się więc do umów zawartych przed dniem jej wejścia w życie (co nastąpiło w dniu 26 sierpnia 2011 roku.) w zakresie w jakim zostały one spłacone. W tej części zastosowanie znajdą zatem wcześniejsze postanowienia umów, regulaminów, wzorów, itd., których postanowienia powinny być oceniane pod kątem art. 385
(
1) i 385
(
2) k.c. Badanie abuzywności może mieć więc znaczenie w odniesieniu do wpłat i rozliczeń dokonanych przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej. Po drugie zauważono, że ustawa antyspreadowa dawała kredytobiorcom pewne uprawnienia, z których mogli, ale nie musieli skorzystać. Po jej wejściu w życie konsument ma więc możliwość wyboru formy spłaty zobowiązania, co oznacza, że może również wybrać spłatę w walucie polskiej, która nadal będzie przeliczana na walutę obcą. W rezultacie, jeśli kredytobiorca nie korzysta z uprawnień przyznanych na mocy ustawy antyspreadowej i po dniu 26 sierpnia 2011 roku podstawą jego świadczenia nadal są zapisy umowne, to wciąż istnieje możliwość ustalania czy takie zapisy nie są abuzywne. Jeśli bowiem konsument dobrowolnie decyduje się spłacać kredyt w walucie polskiej a nie bezpośrednio w walucie waloryzacji to musi się to dziać na zasadach zgodnych z prawem, dlatego także wówczas klauzule umowne nie mogą być sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszać interesów konsumentów. Innymi słowy Sąd Rejonowy wskazał, że wejście w życie ustawy antyspreadowej lub też innych regulacji wewnętrznych banku w tym zakresie niczego nie zmienia, jeżeli to właśnie te postanowienia są podstawą świadczeń kredytobiorców. Podkreślone zostało więc, że jeśli zatem bank pobierał od konsumentów świadczenia na podstawie takich klauzul, to nawet obowiązywanie ustawy antyspreadowej ani też innych regulacji wewnętrznych w tym zakresie nie ekskulpuje pozwanego i w przypadku uznania ich za abuzywne, nie wiążą one konsumenta, a co za tym idzie, odpada podstawa pobierania świadczeń na ich podstawie. W rezultacie, po wejściu w życie ustawy antyspreadowej klauzule, które w chwili zawarcia umowy były abuzywne i w dalszym ciągu stanowią podstawę świadczeń ze strony powoda, nie przestają być niedozwolonymi postanowieniami umownymi. W ocenie Sądu Rejonowego sam fakt skorzystania przez powoda z możliwości spłaty bezpośrednio w złotym nie zmienia tych fundamentalnych założeń. Przy ocenie dobrej wiary pozwanego Sąd Rejonowy w szczególności uwzględnił siłę pozycji negocjacyjnych stron oraz kwestię, czy konsument został zachęcony do wyrażenia zgody na dany warunek. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że w niniejszej sprawie, zgodnie z niekwestionowanymi zeznaniami powoda, jedynie w pozwanym banku M. P. uzyskał zdolność kredytową i to tylko co do kredytu waloryzowanego kursem CHF. Już sam ten fakt sprawiał, zdaniem Sądu, że pozycja negocjacyjna obu podmiotów nie była równorzędna. Powyższe nie wpływałoby samoistnie na uznanie klauzul indeksacyjnych za abuzywne, gdyby pozwany tej nierównowagi nie wykorzystał, przedkładając powodowi gotowy projekt obszernej umowy wraz z załącznikami. Ustalone zostało, że na zapoznanie się z dokumentami kredytowymi powód miał jedynie godzinę. Co więcej ustalono również, że rekomendowano przedmiotowy produkt jako szczególnie opłacalny i bezpieczny. Biorąc pod uwagę historyczny kurs CHF wskazany w opinii biegłego, jak również samą naturę kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, już samo powyższe twierdzenie należało uznać, zdaniem Sądu Rejonowego, za wprowadzające w błąd. Sąd I instancji zważył również, że kontrahentami w niniejszej sprawie były podmioty posiadające skrajnie różne zasoby informacji co do przedmiotu umowy. Z jednej strony powód, w chwili zawierania umowy pracownik branży motoryzacyjnej, nie posiadał wiedzy z zakresu prawa czy finansów, chciał jedynie uzyskać środki niezbędne na zakup mieszkania. Jak sam wskazał w swoich zeznaniach, interesowała go jedynie kwota kredytu, wysokość raty i marży banku. Z kolei po drugiej stronie występował bank – profesjonalista, zatrudniający wielu pracowników wyspecjalizowanych zarówno w zakresie marketingu, jak i prawa i ekonomii. Podkreślone zostało, że sama dysproporcja w zakresie posiadanych informacji nie czyniła z klauzul abuzywnymi, jednakże ponownie – pozwany wykorzystał niewiedzę konsumenta, promując ryzykowny produkt jako stabilny i bezpieczny, nie uwzględniając w trakcie negocjacji z jednej strony konieczności poinformowania powoda o ryzyku kursowym, z drugiej formułując postanowienia umowy w taki sposób, aby konsument nie rozumiał mechanizmu wyliczania wysokości rat, z trzeciej kształtując mechanizm indeksacji w taki sposób, że mógł samodzielnie i dowolnie określać wysokość należności kredytobiorcy i wreszcie z czwartej – przerzucając na konsumenta całość ryzyka kursowego. Bez względu bowiem na to, czy kurs CHF do PLN utrzymywałby się na stabilnym poziomie, czy też wahałby się in plus, bądź in minus – wszelkie konsekwencje z tym związane zostały przerzucone na powoda. Bank nie dysponował bowiem takimi zasobami waluty obcej, aby móc przewalutowywać raty i transze ze środków własnych. Jak wskazywał sam bank w toku procesu, nabywał on CHF podczas transakcji międzybankowych, ponosząc koszty owej wymiany waluty, które następnie były uwzględniane w tabeli kursowej. Tym samym, w ocenie Sądu Rejonowego, całe ryzyko związane z wahaniami kursu waluty obcej były w istocie ponoszone przez kredytobiorcę, gdyż wysokość raty zależała właśnie od kursu waluty obcej wskazywanej każdorazowo (dodać należy, że jednocześnie arbitralnie) przez bank w tabeli kursowej. Suma wszystkich tych czynników sprawiała, że przedsiębiorca będący kredytodawcą wiedział w chwili zawierania umowy, w szczególności przy uwzględnieniu na jego fachowej wiedzy, o możliwych wahaniach kursu wymiany i ryzyku związane z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego kursem CHF, co miało wpływ na późniejsze wykonanie umowy, jak również i na sytuację prawną konsumenta. Takie działania pozwanego Sąd I instancji uznał za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta, w rozumieniu art. 385
(
1) § 1 k.c. Wobec spełnienia wszystkich przesłanek ustawowych, zakwestionowane przez powoda klauzule indeksacyjne Sąd Rejonowy uznał za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385
(
1) § 1 k.c. Strona powodowa podnosiła także abuzywność klauzul dotyczących niskiego wkładu własnego. Zgodnie z treścią przywołanego przez Sąd Rejonowy art. 805 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Wskazano, że w doktrynie przyjmuje się, że prawidłowość realizacji ochrony ubezpieczeniowej w znacznej mierze opiera się na wzajemnej lojalności stron umowy. Z tego względu umowa ubezpieczenia określana jest jako umowa najwyższego zaufania (
contractus uberrimae fides). Powinność uwzględniania interesów drugiej strony umowy wynika natomiast z konieczności respektowania zasady dobrej wiary (
good faith principle). Ubezpieczyciel, jako strona silniejsza ekonomicznie, dysponująca doświadczeniem i profesjonalnym przygotowaniem do świadczenia usług ubezpieczeniowych, powinien bowiem podejmować wszelkie działania, mając na względzie interes kontrahenta. Z kolei na ubezpieczającym spoczywa obowiązek lojalnego postępowania względem ubezpieczyciela, przejawiający się w rzetelnym informowaniu ubezpieczyciela o znanych mu okolicznościach, które pozostają w związku z ryzykiem poddanym ochronie ubezpieczeniowej czy podejmowaniu środków prewencyjnych, mających na celu ograniczenie zarówno samego prawdopodobieństwa powstania szkody, jak i ograniczenia jej rozmiarów już po zajściu wypadku ubezpieczeniowego. […] Z art. 805 § 2 k.c. wynika, że świadczenie ubezpieczyciela przy ubezpieczeniu majątkowym polega na zapłacie określonego odszkodowania; przy ubezpieczeniu osobowym – umówionej sumy pieniężnej, renty lub innego świadczenia. Przepis ten wskazuje zarazem na kryterium rozróżnienia ubezpieczeń majątkowych i osobowych. Świadczenie w ubezpieczeniach majątkowych ma charakter kompensacyjny, a w ubezpieczeniach osobowych nie jest powiązane z wartością poniesionej przez ubezpieczonego szkody. […] Należy opowiedzieć się za wzajemnym charakterem umowy ubezpieczenia w zgodzie z „teorią ponoszenia ryzyka”. Świadczeniem ubezpieczyciela z umowy ubezpieczenia jest nie tylko zapłata określonej sumy pieniężnej, lecz także ponoszenie ryzyka jej zapłaty (udzielanie ochrony ubezpieczeniowej) przez czas trwania umowy. Koncepcja ta znalazła również wyraz w międzynarodowych badaniach komparatystycznych (M. Fras [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom V. Zobowiązania. Część szczególna (art. 765–921(16)), red. M. Habdas, Warszawa 2018, art. 805.). Wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie SOKiK z dnia 24 sierpnia 2012 roku, sygn.: XVII AmC 2600/11, sąd uznał za abuzywną następującą klauzulę: „Jeżeli z upływem pełnych 36 miesięcy okresu ubezpieczenia nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, ubezpieczenie podlega automatycznej kontynuacji, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie może przekroczyć 108 miesięcy, licząc od miesiąca, w którym nastąpiła wypłata Kredytu. Kredytobiorca upoważnia (...) do pobrania środków tytułem zwrotu kosztów ubezpieczenia w wysokości 3,50% różnicy pomiędzy wymaganym wkładem własnym Kredytobiorcy, a wkładem wniesionym faktycznie, tj. [...] oraz zwrotu kosztów z tytułu kontynuacji przedmiotowego ubezpieczenia z rachunku wskazanego w par. 6 bez odrębnej dyspozycji.” Ustalono, że brzmienie tej klauzuli jest tożsame z klauzulą zastosowaną w przedmiotowej umowie. Abuzywność tej klauzuli w ocenie Sądu I instancji ujawnia się przede wszystkim
w niedookreśloności. Na podstawie wskazanej klauzuli nie da się bowiem, w ocenie Sądu rozpoznającego sprawę w I instancji, ustalić jak długie będą kolejne okresy ubezpieczenia oraz ile ich będzie. Powód nie miał również informacji o wysokości podstawy, od której naliczane są składki. Jakkolwiek pierwsza została wskazana kwotowo w umowie, tak nie ma możliwości obliczenia składek następnych. To powoduje, zdaniem Sądu Rejonowego, że po stronie pozwanego powstaje możliwość dowolnego kształtowania sytuacji powoda zarówno co do częstotliwości pobierania składek jak i ich wysokości. Oceniono, że samo to stawia powoda w sytuacji znacznie gorszej niż pozwanego, a zatem wywołuje nadmierną nierównowagę między stronami umowy. Nie można również zdaniem Sądu założyć, że powód zgodziłby się na związanie tak bardzo niedookreśloną klauzulą w toku indywidualnych negocjacji, przez co uznać należy, że pozwany zachował się wobec niego nielojalnie. Innymi słowy, klauzula ta jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes powoda. Sąd Rejonowy zważył, że nie można również pominąć, że powód nie jest stroną umowy ubezpieczenia i nie odnosi z niej żadnego ekonomicznego ekwiwalentu. W trakcie negocjacji umownych nie zostało mu przekazane kto był ubezpieczającym, kto ubezpieczonym, a kto ubezpieczycielem, jaka była suma ubezpieczenia ani jakie miało być zdarzenie ubezpieczeniowe. Z treści umowy nie wynikało czy ubezpieczenie ma charakter majątkowy, czy osobowy. Tym samym ustalono, że weryfikacja przez konsumenta spełnienia warunku ubezpieczenia była właściwie niemożliwa. Co więcej, w razie wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń wypłaci świadczenie bankowi, natomiast roszczenie regresowe skieruje do powoda. Oznacza to, że powód będzie podwójnie zobowiązany w związku z zawarciem takiej umowy, nie osiągając z tego wymiernych korzyści. Na abuzywność powyższej klauzuli nie ma również, zdaniem Sądu I instancji, wpływu zmiana regulaminu w tym zakresie. Wskazano, że uznanie za niedozwolone w rozumieniu art. 385
(
1) § 1 k.c. powyższych postanowień umownych, co do zasady, zgodnie z art. 385
(
1) § 2 powoduje, iż postanowienia uznane za niedozwolone (abuzywne) nie wiążą konsumenta. Jest to szczególny rodzaj sankcji, który należy odróżnić od nieważności, wzruszalności oraz bezskuteczności względnej i zawieszonej. Zgodnie z dominującym poglądem doktryny, komentowany przepis przewiduje sankcję bezskuteczności częściowej
ex lege, która znajduje zastosowanie z mocy ustawy i działa
ex tunc. Orzeczenie sądowe, w którym dane postanowienie umowne zostaje uznane za niedozwolone, ma charakter deklaratoryjny, a nie konstytutywny (por. Kodeks cywilny. Komentarz red. Konrad Osajda, wyd. 26, 2020, Legalis, komentarz do art. 385 2). Jednocześnie, co do zasady, na mocy omawianego przepisu strony pozostają związane postanowieniami umowy w pozostałym zakresie. Sąd Rejonowy wskazał, że w zakresie skutków wyeliminowania ze spornej umowy niedozwolonych klauzul indeksacyjnych powstaje jednak zasadnicze pytanie o treść łączącego strony stosunku prawnego po dokonaniu takiej operacji, w szczególności zaś wskazanie czy utrzymanie takiej umowy w mocy w ogóle jest możliwe. Sąd Rejonowy zauważył przy tym, że bez unormowania kursu miarodajnego dla poszczególnych przeliczeń, indeksacja kredytu do waluty CHF przewidziana w § 1 ust. 3 umowy nie może być dokonana, a postanowienia "przeliczeniowe", przewidujące fakt indeksacji świadczeń stron do waluty obcej nie mogą wywrzeć skutku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 roku, III CSK 159/17). W tej kwestii, Sąd I instancji odwołał się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zwłaszcza zaś wyroku z dnia 3 października 2019 roku, C‑260/18, a także w pełni słusznego poglądu wyrażonego w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2015 roku, II CSK 768/14, zgodnie z którym eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja jej abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. Wskazane zostało również, ze w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmowane były dotychczas różne koncepcje co do skutków uznania klauzul indeksacyjnych za abuzywne i tym samym – niewiążące konsumenta. Jedną z nich była tzw. koncepcja ,,odfrankowienia’’ umowy kredytowej, wedle której przyjmowano, że określając skutki abuzywności postanowień kształtujących mechanizm indeksacji walutowej, nie pociąga ona za sobą nieważności całej umowy, gdyż umowa taka może istnieć również po wyeliminowaniu z niej klauzuli indeksacyjnej, jako kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli (por. wyroki SN z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, i z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Wyjaśniono, że tym samym umowa kredytu zostałaby utrzymana w mocy, a wraz z wyeliminowaniem klauzul indeksacyjnych kredyt waloryzowany kursem CHF stawałby się kredytem złotowym, oprocentowanym jednak na zgodnie z pozostałymi postanowieniami umownymi wciąż wiążącymi strony. Sąd I instancji wskazał, że w realiach niniejszej sprawy brak było nadto podstaw do rozważania możliwości zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Zakładając hipotetycznie, iż sporna umowa miałaby zostać uzupełniona odpowiednimi przepisami dyspozytywnymi – operacja taka, zdaniem Sądu Rejonowego, nie jest możliwa do przeprowadzenia w polskim porządku prawnym. Brak jest bowiem przepisu dyspozytywnego, który mógłby zastąpić powstałą w umowie lukę. Nie jest bowiem możliwe zastosowanie przepisu art. 358 § 1 i 2 k.c., albowiem przedmiotowa umowa kredytu została zawarta w 2007 roku, podczas gdy przepis art. 358 § 1 i 2 k.c. wskazujący na możliwość stosowania kursu średniego NBP do przeliczania zobowiązań obowiązuje dopiero od dnia 24 stycznia 2009 roku i z tej przyczyny nie znajduje zastosowania do czynności prawnej pochodzącej sprzed tej daty. Jednocześnie jak wskazano w przywołanym przez Sąd Rejonowy wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 roku, C-260/18 artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Wskazano, że w konsekwencji brak jest przepisu dyspozytywnego pozwalającego wypełnić powstałą w umowie lukę. Sąd Rejonowy wskazał, że rozwiązanie w postaci ,,odfrankowienia’’ umowy kredytu było już wcześniej wykorzystywane w orzeczeniach Sądu Najwyższego, który stwierdzał, że eliminacja klauzuli indeksacyjnej nie prowadzi do unieważnienia umowy, ani też nie wymaga zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego innym - możliwe jest funkcjonowanie umowy stron również po wyeliminowaniu z niej klauzuli indeksacyjnej. Do ewentualnego zastąpienia kwestionowanych postanowień umownych innymi, musiałoby dojść jedynie wówczas, gdyby po wyeliminowaniu klauzuli abuzywnej nie było możliwe dalsze obowiązywanie umowy, zaś konsument mógłby zostać narażony na szczególnie niekorzystne konsekwencje, choćby w postaci rozwiązania umowy (Wyrok SN z 4.04.2019 r., III CSK 159/17, LEX nr 2642144.). Wyjaśniono, że eliminacja abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej nie prowadzi do zmiany wysokości i zasad ustalania oprocentowania. W praktyce oznacza to, że kredyt oprocentowany jest w dalszym ciągu według stosowanych na ogół dla CHF stawek LIBOR, mimo że z umowy wyeliminowane zostaje wszelkie powiązanie wysokości świadczeń z walutą inną niż polska. […] Obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Klauzula waloryzacyjna wpływa na wysokość tego świadczenia (Wyrok SN z 9.05.2019 r., I CSK 242/18, LEX nr 2690299.). Sąd Rejonowy w pełni podzielił wyżej przytoczone stanowiska. Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy Sąd przyjął, że nawet po wyeliminowaniu klauzul indeksacyjnych, modyfikujących sposób wyliczania wysokości rat kredytu, sama umowa mogła pozostać w mocy. Wszystkie najważniejsze elementy umowy kredytowej, w tym wysokość kapitału oraz wysokość oprocentowania, zostały określone w kontrakcie niezależnie od kwestii wymiany walutowej i związanego z tym ryzyka kursowego. Wskazano, że wyeliminowanie klauzul indeksacyjnych z przedmiotowej umowy pozwoliłoby zatem na z jednej strony utrzymanie kontraktu w mocy, a z drugiej – na ochronie interesu konsumenta, który został narażony nielojalnym i sprzecznym z dobrymi obyczajami postępowaniem przedsiębiorcy. Strona pozwana podniosła zarzut, że wyeliminowanie klauzuli indeksacyjnej i tym samym ,,odfrankowienie’’ kredytu, tj. ustalanie wysokości raty w złotym, przy zastosowaniu dotychczasowego oprocentowania wyliczanego na podstawie stawki LIBOR 3M + marża, spowodowałoby naruszenie jego interesów i stworzenie sytuacji, w której to konsument uzyskałby kredyt na niezwykle korzystnych warunkach, bez ponoszenia z tego tytułu ryzyka i kosztów. Taki produkt, tj. kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR 3M + marża, nie istniał na rynku w chwili zawierania umowy kredytowej, zatem powód nie miałby szansy zawrzeć podobnej umowy na pozostałych warunkach wskazanych w kontrakcie, co powodowałoby pokrzywdzenie pozostałych kredytobiorców, którzy zawierali umowy kredytowe w złotych przy o wiele wyższym oprocentowaniu. Oprocentowanie według stawki LIBOR 3M + marża było bowiem o wiele mniejsze w chwili zawierania umowy, niż to wyliczane według stawki WIBOR 3M + marża, stosowane przy kredytach złotowych. Kredyt ,,odfrankowiony’’ stanowił jednocześnie produkt zgoła odmienny od tego, który został zaakceptowany przez powoda, a zatem zastosowanie tego mechanizmu byłoby sprzeczne z wolą stron. Sąd I instancji nie podzielił stanowiska strony pozwanej. Co prawda biegły M. Ś. w swojej opinii wskazał, że taki ,,odfrankowiony’’ produkt, tj. kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR 3M + marża, nie był dostępny na rynku ani w chwili zawierania umowy przez powoda, ani w chwili sporządzania opinii, jak również nie był on ekonomicznie uzasadniony. Stawka LIBOR 3M CHF była bowiem określana dla walut obcych, zatem celem wyliczenia raty kredytu w złotym i tak konieczne byłoby przeliczenie stosownych kwot z CHF na PLN po kursie rynkowym. Owe zmiany w kursie walut wiązałyby się z ryzykiem i konicznością ponoszenia kosztów wymiany waluty, w szczególności w sytuacji, gdy bank nie dysponował wystarczającą ilością waluty obcej, jak to miało miejsce w niniejszej sprawie. Konieczność ponoszenia owych kosztów z kolei skutkowałaby podwyższeniem marży, celem zrekompensowania owych kosztów, co w konsekwencji doprowadziłoby do sytuacji, w której oprocentowanie według stawki LIBOR 3M + marża mogłoby być nawet wyższe, niż według stawki WIBOR 3M + marża, stosowanej dla kredytów złotowych. Jednakże Sąd Rejonowy zważył, iż w przedmiotowej sprawie nie może on brać pod uwagę, brak zyskowności, a przez to ekonomicznej opłacalności tej umowy dla banku. Sąd wziął również pod uwagę charakter podmiotów zawierających przedmiotową umowę. Z jednej strony powód jako konsument, sam wskazujący, że nie był świadomy swoich praw, a także obowiązków wynikających z umowy kredytowej, a z drugiej bank – profesjonalista prowadzący zawodowo działalność gospodarczą z zakresu bankowości, udzielania kredytów i pożyczek, zatrudniający wielu wyspecjalizowanych pracowników analityków, biegłych w dziedzinach ekonomii, finansów i prawa. Biorąc pod uwagę powyższe niezasadnym był, w ocenie Sądu I instancji, argument pozwanego, jakoby taka konstrukcja, tj. kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR 3M + marża, miała być krzywdząca dla pozwanego. Sąd podkreślił, że nie można bowiem zapominać, że to pozwany przygotowywał wzorzec umowy, który został następnie zaakceptowany przez powoda. To kredytodawca ustalił prawie wszystkie postanowienia umowy, biorąc pod uwagę całokształt owego stosunku zobowiązaniowego, głównie na swoją korzyść. Ze względu na profesjonalny i zawodowy charakter działalności, należało zatem wymagać od pozwanego, aby zawierając i wykonując swoje zobowiązanie względem powoda, stosował się do wszelkich wymogów prawa, działał zgodnie z dobrymi obyczajami oraz uwzględniał nierównomierny rozkład zarówno wiedzy, jak i doświadczenia w zakresie zawierania umów kredytowych. Skoro to pozwany wykreował wzorzec umowy w przedmiotowym kształcie, to powinien być również świadomym możliwości uznania omawianych klauzul za niewiążące konsumenta. Wskazano, że tym samym bank działał na własne ryzyko kształtując stosunek prawny z konsumentem w sposób rażąco naruszający jego interesy i musiał liczyć się z tym, że w razie uznania przez sąd klauzul za abuzywne, poniesie tego konsekwencje w postaci ponoszenia kosztów związanych wyeliminowaniem klauzul indeksacyjnych. Sąd I instancji zważył również, że pozwanemu nie przeszkadzała dotychczasowa sytuacja, w której to interes powoda został narażony w poważny sposób poprzez obciążenie go całym ryzykiem kursowym i związanymi z tym kosztami. W momencie jednak, gdy to interes banku byłby narażony na pogorszenie i to zgodnie z prawem (w przeciwieństwie do dotychczasowej sytuacji wykreowanej przez pozwanego), taka sytuacja miałaby być już nie do zaakceptowania. Takie stanowisko nie mogło zasługiwać, w ocenie Sądu Rejonowego na aprobatę. Jednocześnie Sąd I instancji zważył, że wyeliminowanie klauzul indeksacyjnych z przedmiotowej umowy nie doprowadziłoby do sytuacji, w której strony byłyby związane kontraktem, na który w istocie nie wyrażały zgody w trakcie negocjacji. Ustalono, że jak wynikało z zeznań samego powoda, był on jedynie zainteresowany uzyskaniem kredytu w pożądanej wysokości, a istotnymi kwestiami dla niego była kwota kredytu, wysokość raty i marży. Z powyższego, zdaniem Sądu, wypływał wniosek, że powód zawarłby umowę kredytu złotowego, gdyby tylko miał taką możliwość, jednakże ze względu na brak zdolności kredytowej, pozwany zaproponował mu jedynie kredyt waloryzowany kursem CHF. Zatem zarówno w chwili zawierania umowy, jak i w późniejszym czasie powód przejawiał wolę zawarcia kredytu złotowego, a to pozwany, bez względu na przyczynę, nie dał mu takiej możliwości. Zdaniem Sądu I instancji stanowisko powoda było spójne i konsekwentne od samego początku, tj. już od momentu zawierania umowy. Pozwany nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej celem wykazania podnoszonych tez. Co więcej, Sąd Rejonowy zważył, że powód w pozwie nie domagał się uznania umowy za nieważną, a jedynie tzw. ,,odfrankowienia’’, tj. przyjęcia klauzul indeksacyjnych za abuzywne i zasądzenia zwrotu nadpłaty dokonanej w oparciu o niedozwolone postanowienia umowne. Powyższe nie prowadziło do skutku w postaci trwałego wyeliminowania z umowy tychże postanowień, lecz jedynie do uznania, że w okresie objętym żądaniem pozwu kredytobiorca spełnił na rzecz pozwanego świadczenie nienależne, które miało podlegać zwrotowi. Zgodnie z treścią art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Z kolei zgodnie z treścią art. 410 § 1 i 2 k.c., przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Sąd Rejonowy wskazał, że jak przyjmuje się w doktrynie, z punktu widzenia art. 410 k.c. źródłem roszczenia jest bezpodstawność pewnego przesunięcia majątkowego pomiędzy zubożonym (
solvens) a wzbogaconym (
accipiens), a przez to również jego niesłuszność precyzowana w art. 410 § 2 k.c. Brak podstawy prawnej w rozumieniu art. 410 k.c. dotyczy zatem braku
causae świadczenia (interpretowanego jako różne rodzaje przysporzeń majątkowych) lub jej wadliwości, co oceniane jest przede wszystkim z punktu widzenia podstawy prawnej oraz celu samego świadczenia, a nie podstawy prawnej wzbogacenia accipiensa. Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie powstanie w przypadku, gdy przesunięcie majątkowe nie jest wynikiem świadczenia solvensa, a zatem, najogólniej mówiąc: zachowania się dłużnika zgodnego z treścią zobowiązania, które czyni zadość prawnie chronionemu interesowi dłużnika. Przy ocenie, czy miało miejsce spełnienie świadczenia w ramach danego stosunku prawnego, rozstrzygające znaczenie ma przez to ustalenie, czy wierzyciel może na podstawie rozpoznawalnych okoliczności uważać dane działanie za świadczenie, także w przypadku braku istnienia pomiędzy zubożonym a wzbogaconym konkretnego zobowiązania, z którego owo świadczenie miałoby wynikać. Dochodzenie roszczeń nieodpowiadających takiej konstrukcji (których nie sposób traktować jako świadczenie) możliwe jest zatem przede wszystkim na podstawie ogólnych zasad bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405–409 k.c.), które to przepisy i tak znalazłyby zastosowanie na podstawie art. 410 § 1 k.c., choć bez modyfikacji wprowadzanych przez art. 410–412 k.c. Nie wyklucza to jednakże możliwego zbiegu roszczeń na gruncie art. 414 k.c. (D. Fuchs, A. Malik [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, art. 410.). Wskazano, że z powyższym koresponduje teza Sądu Najwyższego, sformułowana w przywołanym już wcześniej wyroku, a mianowicie że wskutek niedozwolonego charakteru postanowień składających się na klauzulę waloryzacyjną kredyt udzielony powodowi należało uznać za kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli. Powinien on być spłacany w złotych w terminach przewidzianych w umowie i z zastosowaniem przewidzianego tam oprocentowania. Jeżeli wysokość faktycznych spłat była wyższa, świadczenie z tego tytułu może być uznane za nienależne (wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). Sąd I instancji podzielił wyżej przytoczone stanowiska doktryny i judykatury. Skoro świadczenie spełnione w oparciu o klauzule umowne uznane za niedozwolone kwalifikowane winno być jako nienależne, to podlegało ono zwrotowi na podstawie przepisów art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd Rejonowy przyjął zatem, że klauzula umowna nie została przez Sąd zmieniona, tj. nie zapadło orzeczenie w przedmiocie ustalenia istnienia takiego, a nie innego stosunku prawnego pomiędzy stronami. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy rozstrzygał jedynie o roszczeniu powoda o zwrot świadczenia nienależnego ze względu na abuzywność klauzul indeksacyjnych oraz tych dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Ze względu na uznanie ich za niedozwolone, świadczenia spełnione przez powoda na ich podstawie były, w ocenie Sądu I instancji, nienależne i podlegały zwrotowi. W toku postępowania pozwany podniósł zarzut przedawnienia żądania powoda. Sąd Rejonowy uznał go za niezasadny. Zauważono, że dokonywane przez powoda świadczenia zakwalifikować należy jako nienależne, w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Świadczenia takie mają charakter bezterminowy. W konsekwencji termin spełnienia takiego świadczenia musi zostać wyznaczony zgodnie z art. 455 k.c. (niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela do jego wykonania). Wymagalność świadczenia bezterminowego nie przesądza jednocześnie o rozpoczęciu biegu terminu przedawnienia. Ten może zacząć biec wcześniej. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że zastosowanie znajduje tu art. 120 § 1 zd. 2 k.c., zgodnie z którym, jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Możliwość podjęcia przez uprawnionego czynności należy rozpatrywać obiektywnie, tj. w oderwaniu od jego wiedzy na temat świadczenia czy faktycznie podjętych działań. W tym miejscu Sąd I instancji wskazał, że w wyroku z dnia 29 kwietnia 2009 roku, II CSK 625/08 Sąd Najwyższy stwierdził, że przy ocenie przedawnienia roszczeń z tytułu zwrotu świadczenia wzajemnego wynikającego z umowy uznanej za nieważną należy uwzględnić zachowanie stron zmierzające do wykonania zobowiązań wzajemnych i dopóki ten stan respektują trudno mówić o wymagalności roszczeń. Sąd I instancji w pełni podzielił ten pogląd. Powód wystosował do pozwanego wezwanie do zapłaty z dnia 21 lipca 2017 r., domagając się zwrotu świadczenia nienależnego, a więc do tego czasu respektował dążenie do wykonania zobowiązania wzajemnego. Dopiero zatem od tego czasu można mówić o ewentualnej wymagalności roszczenia i liczyć dziesięcioletni termin przedawnienia (art. 118 k.c. w zw. z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia z dnia 13 kwietnia 2018 roku o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw). Biorąc pod uwagę powyższe, zdaniem Sądu Rejonowego, do przedawnienia roszczenia powoda na pewno nie doszło, a ponadto wniesienie pozwu w przedmiotowej sprawie przerwało bieg terminu przedawnienia (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.). Zarzut pozwanego Sąd Rejonowy uznał zatem za niezasadny. Wobec uznania przez Sąd Rejonowy klauzul indeksacyjnych oraz tych dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego za abuzywne i niewiążące konsumenta, to świadczenie spełnione na ich podstawie, a swoją wysokością przekraczające to, które winien on uiścić na podstawie pozostałych wiążących postanowień umownych (tj. według oprocentowania po stawce LIBOR 3M + marża), było , w ocenie tegoż Sądu, nienależne i podlegało zwrotowi. Wskazano, że strona powodowa wykazała wysokość roszczenia na podstawie dowodu z opinii biegłego M. Ś.. Zgodnie z wnioskami opinii, wysokość świadczenia, które powód winien spełnić na rzecz pozwanego (na podstawie postanowień umowy kredytu złotowego oprocentowanego stawką LIBOR 3M + marża) wynosiła 173 829,45 zł. Z kolei M. P. uiścił na rzecz banku kwoty 108.540,91 zł bezpośrednio w PLN oraz 151 583,88 zł w CHF. Łącznie powód uiścił na rzecz pozwanego kwotę 260 124,79 zł, a winien uiścić 173 829,45 zł. Różnica, tj. 86 295,34 zł, stanowiła wysokość świadczenia nienależnego. Pomimo niekwestionowania opinii biegłego w tym zakresie przez żadną ze stron, powód nie zmodyfikował żądania pozwu i nadal domagał się zasądzenia z tego tytułu jedynie kwoty 63 514,92 zł. Sąd I instancji, ponownie na podstawie art. 321 § 1 k.p.c., będąc związanym żądaniem pozwu, nie mógł orzec kwoty wyższej niż ta sformułowana w
petitum pozwu, uznając ją za zasadną i wykazaną zarówno co do zasady, jak i co do wysokości. Z kolei z tytułu postanowień umownych związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, powód uiścił trzy składki ubezpieczeniowe w wysokości 3 176,60 zł, 3 155,26 zł i 1 993,97 zł, łącznie 8 325,83 zł. Skoro również i te klauzule zostały uznane przez Sąd I instancji za abuzywne, a świadczenie spełnione na ich podstawie za nienależne, powodowi należał się, w ocenie tegoż Sądu, zwrot także i tych kwot, w oparciu o przepisy o świadczeniu nienależnym i bezpodstawnym wzbogaceniu. W takim stanie rzeczy, wobec uznania klauzul indeksacyjnych i dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego za abuzywne, a spełnionych na ich podstawie świadczeń za nienależne, powodowi należała się, zdaniem Sądu Rejonowego, od pozwanego kwota 71 840,75 zł (63 514,92 zł + 8 325,83 zł). Sąd I instancji zasądził tę kwotę w wyroku. Powód domagał się również odsetek ustawowych za opóźnienie od wysokości świadczenia głównego od dnia 11 sierpnia 2007 r. tj. w terminie wynikającym z wezwania do zapłaty z dnia 21 lipca 2017 r. (k. 175). Zgodnie z treścią art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Z kolei zgodnie z treścią art. 455 k.c., jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Przy ocenie zasadności roszczenia odsetkowego Sąd Rejonowy zważył przede wszystkim na charakter prawny roszczenia o zwrot świadczenia nienależnego. Zgodnie z tezą doktryny, którą Sąd I instancji podzielił, termin spełnienia świadczenia, z uwagi na bezterminowy charakter roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, wyznaczany powinien być zgodnie z art. 455 k.c., a zatem niezwłocznie po wezwaniu accipiensa do jego spełnienia. Termin ten powinien być rozpatrywany w okolicznościach konkretnego przypadku, przy uwzględnieniu regulacji art. 354 i 355 k.c. Jedynie bowiem taki sposób doprecyzowania terminu spełnienia świadczenia pozwala na postawienie zarzutu naruszenia regulacji art. 455 k.c. Wskazano, że ma to zasadnicze znaczenie z punktu widzenia zwłoki accipiensa w spełnieniu świadczenia na rzecz solvensa, w tym w zakresie możliwości domagania się przez wierzyciela ewentualnych ustawowych odsetek za opóźnienie (D. Fuchs, A. Malik [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2018, art. 410.). W takim stanie rzeczy Sąd I instancji przyjął, że pozwany pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia dopiero od dnia, w którym otrzymał on wezwanie do zapłaty. W niniejszej sprawie nastąpiło to w dniu 31 lipca 2017 r. a termin do zapłaty wynosił zgodnie z wezwaniem 7 dni. Na tej podstawie Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 71 840,75 zł od dnia 11 sierpnia 2017 r. do dnia zapłaty. O kosztach Sąd I instancji orzekł na podstawie 98 k.p.c. Powód w niniejszej sprawie poniósł koszty w postaci opłaty sądowej od pozwu w kwocie 1 000 zł (na podstawie art. 13a u.k.s.c.), opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego w kwocie 1 000 zł oraz kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 5 400 zł (na podstawie § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Łącznie powód poniósł koszty w kwocie 7 417 zł i taką też kwotę Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda W toku procesu Sąd zasięgnął opinii biegłego. Postanowieniem z dnia 16 marca 2022 r. Sąd przyznał biegłemu M. Ś. wynagrodzenie za sporządzenie pisemnej opinii z dnia 3 września 2021 r. w kwocie 5 318,05 zł oraz za przygotowanie i udział w rozprawie w dniu 8 marca 2022 r. w kwocie 242,90 zł. Kwotę 5 318,05 zł nakazano wypłacić w części co do kwoty 1 000 zł z zaliczki uiszczonej przez powoda, a w pozostałym zakresie – tymczasowo ze środków Skarbu Państwa. Kwota 242,90 zł została w całości wypłacono tymczasowo ze środków Skarbu Państwa. Łącznie Skarb Państwa poniósł tymczasowo wydatki w kwocie 4 560,95 zł. Zgodnie z treścią art. 83 ust. 2 u.k.s.c., w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie sąd orzeka o poniesionych tymczasowo przez Skarb Państwa wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113. Z kolei zgodnie z treścią art. 113 ust. 1 u.k.s.c., kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy nałożył na pozwanego obowiązek zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi w całości. Ze względu na powyższe, o ocenie Sądu I instancji, to również pozwany w całości winien ponieść koszty związane z nieuiszczonymi wydatkami sądowymi. Wobec powyższego Sąd Rejonowy nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego Poznań – Stare Miasto w Poznaniu kwotę 4 560,95 zł tytułem nieuiszczonych wydatków sądowych.
Apelację od wyroku wniósł pozwany skarżąc je w całości. Pozwany zarzucił orzeczeniu:
1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia, tj.:
a) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z 271 § 1 k.p.c. poprzez nieprawidłową ocenę zeznań świadka D. S. i stwierdzenie, że nie okazały się przydatne dla rozstrzygnięcia sprawy podczas gdy, jak przekonująco wyjaśnił świadek, opisany przez niego proces zawierał obowiązkowe elementy (m.in. informacja o ryzyku, przedstawienie oferty kredytu Złotowego), których spełnianie bank weryfikował, kontrolując swoich pracowników oraz przedstawicieli (pośredników), który to proces został szczegółowo opisany, a powód nie wykazał w żaden sposób, że w jego przypadku miały miejsce jakiekolwiek odstępstwa od tej procedury, w szczególności nie może być uznany za wiarygodny w tym zakresie wyłącznie dowód z zeznań powoda, który ma charakter akcesoryjny, a ponadto świadek został powołany również na szereg innych tez, nie dotyczących obsługi klientów, ale mających znaczący wpływ na ich indywidualną sytuację (obliczanie kursów w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku, finansowanie kredytów i koszty ponoszone przez bank z tego tytułu), co miało wpływ na rozstrzygnięcie ponieważ doprowadziło Sąd I instancji do nieprawidłowych ustaleń faktycznych opisanych poniżej, które doprowadziły Sąd I instancji przekonania o abuzywności spornych postanowień;
b) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c., poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodu z opinii biegłego z dnia 3 września 2021 roku, z której wynika, że gdyby kwota kredytu udzielonego na podstawie umowy i raty były przeliczane według kursu średniego NBP, to nadpłata wynosiłaby 3 305,26 zł oraz, że konstrukcji umowy kredytu Złotowego oprocentowanego stawką LIBOR (tzw. „PLN po LIBOR") jest metodologicznie nieprawidłowa i nie występowała w obrocie prawno-gospodarczym, które to okoliczności, mając na uwadze wysokość udzielonego kredytu (410 000 zł) i okres kredytowania (360 miesięcy) wprost wskazują, że bank nie ustalał kursów dowolnie, a kursy banku były kursami rynkowymi (co również wskazał biegły) i nie doszło do pokrzywdzenia powoda, tym bardziej w sposób rażący, co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ skutkowało uznaniem przez Sąd, że sporne postanowienia mają charakter abuzywny i nie wiążą stron, wskutek czego Sąd uwzględnił powództwo;
c) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c., poprzez oparcie ustaleń faktycznych na zeznaniach powoda w zakresie, w jakim były one niewiarygodne i sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz były sprzeczne z treścią zeznaniami świadka, oraz dokumentacją kredytową i innymi dokumentami zgromadzonymi w sprawie, co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ doprowadziło Sąd I instancji do nieprawidłowych ustaleń faktycznych, które doprowadziły Sąd I instancji przekonania o abuzywności spornych postanowień;
d) art. 227 k.p.c. w zw. z 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 327 ( 1) § 1 k.p.c., poprzez błędną ocenę części dowodów z dokumentów i niepoczynienie na ich podstawie ustaleń faktycznych, co w szczególności dotyczy Pism Okólnych zmieniających Regulamin i zawierających projekty Aneksów do Umowy, Raportu UOKiK dotyczącego spreodów, Raportów Komisji Nadzoru Finansowego, Pisma Banku do Prezesa UOKiK, Ekspertyzy prof. A. R. „(...)" (dowody załączone do odpowiedzi na pozew w formie papierowej) oraz pliku „(...)", (zapisanego na załączonej do odpowiedzi na pozew płyty CD), mimo iż mają one znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ dowodzą, że bank nie mógł dowolnie kształtować publikowanych kursów CHF/PLN oraz w przedmiotowej sprawie nie doszło do spełnienia przesłanki braku zgodności z dobrymi obyczajami, a także nie doszło do spełnienia przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta, co z powołanych dokumentów wynika, a do czego Sąd I instancji się nie odniósł. Naruszenie to miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ oparcie ustaleń faktycznych na tych dowodach prowadziłoby do oceny, że sporne klauzule nie są abuzywne, a zatem powództwo zostałoby oddalone;
e) art. 228 § 1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie informacji dla Przedsiębiorcy (Dz. U. 2022, poz. 541), poprzez ich niezastosowanie i pominięcie faktu, iż z publicznie dostępnych informacji wynika, że powód od lat prowadził działalność gospodarczą w kredytowanej nieruchomości oraz równoległe pominięcie, iż przedmiotowym informacjom przysługuje domniemanie prawdziwości, co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ stwierdzenie, iż powód prowadził działalność gospodarczą w kredytowanej nieruchomości wyłącza możliwość przyznania powodowi statusu konsumenta, a w konsekwencji zastosowanie przepisów kodeksu cywilnego dotyczących postanowień niedozwolonych, bowiem mają one zastosowanie tylko do konsumentów;
f) art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku, w szczególności przez:
i. bezpodstawne przyjęcie, że powód zawarł sporną umowę jako konsument, podczas gdy powód w kredytowanej nieruchomości prowadził działalność gospodarczą, a zatem w sprawie zachodzi brak konsumenckiego charakteru umowy;
ii. bezpodstawne pominięcie, że powód zawodowo zajmował się doradztwem finansowym, co świadczy o jego ponadprzeciętnej wiedzy w zakresie struktur ekonomicznych oraz wystarczającej świadomości w zakresie konsekwencji zaciągnięcia kredytu indeksowanego do CHF;
(...). bezpodstawne pominięcie, że powód przed zawarciem z pozwanym umowy był stroną innych umów kredytowych, mających odniesienie do waluty obcej. Pozwany wskazuje, że fakt wcześniejszego zawarcia innej umowy kredytowej był w orzecznictwie uznawany za jedną z okoliczności przemawiających za oddaleniem powództwa kredytobiorców w analogicznych sprawach;
iv. bezpodstawne przyjęcie, że bank miał możliwość dowolnego, arbitralnego ustalania poziomu publikowanych kursów walutowych podczas gdy Umowa zawiera odesłanie do Tabeli Kursów Walut Obcych, publikowanej przez bank, która z definicji musi zawierać kursy na poziomie rynkowym. Stosunek prawny pomiędzy stronami (którego treść wyznacza nie tylko literalna treść umowy), na dzień zawarcia umowy, przewidywał obowiązek ustalania kursów na poziomie rynkowym, a jego treść wykluczała dowolność ustalania kursów przez pozwanego. Podkreślić należy przede wszystkim, że samo odesłanie do tabeli kursowej publikowanej przez bank, przedsiębiorcę działającego na rynku regulowanym, publikującego kursy w oparciu o normę ustawową (art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa Bankowego), podlegającego (również w zakresie publikowania kursów walut) nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego), eliminuje możliwość dowolnego ustalania kursów na potrzeby wykonania umowy. Niezależnie od powyższego, § 2 zmienionego Regulaminu przewidywał przesłanki ustalania kursów walut przez bank (dowód nr 12 załączony do odpowiedzi na pozew- Pismo Okólne No. (...) wraz z załącznikiem – zmienionym Regulaminem). Pozwany podkreśla, że wykazana przez pozwanego okoliczność braku dowolności banku w zakresie publikowania kursów walut, stanowi dowód przemawiający za tezą, że bank, w świetle kwestionowanych postanowień umowy, odsyłających to publikowanej na podstawie określonych przepisów prawa, ustalonych zwyczajów oraz zasad kontrolowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego, nie mógł ustalać świadczeń powoda w sposób dowolny, a umowa przewidywała mechanizm ustalenia wysokości świadczeń w przyszłości;
v. bezpodstawne przyjęcie, że bank nie pouczył powoda w należyty sposób o związanych z umową ryzykach, podczas gdy dokumentacja kredytowa zawiera oświadczenia powoda złożone po przedstawieniu stosownych materiałów i pouczeń, a sama treść tych oświadczeń wskazuje na ryzyka związane z umową, w szczególności ryzyko kursowe (§ 29 ust. 2 umowy), a udzielanie szczegółowych pouczeń było obowiązkiem pracowników i przedstawicieli (pośredników) banku, co przekazywano im na szkoleniach;
vi. bezpodstawne przyjęcie, że bank nie pouczył powoda w należyty sposób o związanych z umową ryzykach, podczas gdy w dacie zawarcia umowy powód zawodowo zajmował się doradztwem finansowym, co świadczy o jego ponadprzeciętnej wiedzy w zakresie struktur ekonomicznych oraz wystarczającej świadomości w zakresie konsekwencji zaciągnięcia kredytu indeksowanego do CHF;
vii. bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie podlegały indywidualnym negocjacjom, podczas gdy:
- ⚫
-
powód, wypełniając wniosek kredytowy i wskazując kwotę kredytu, jednocześnie zawnioskował o kwotę w PLN oraz zaznaczył jako walutę kredytu „CHF" co oznacza, po pierwsze, że negocjowano z pewnością co najmniej te parametry kredytu, jak również, że to z warunków zawnioskowanych przez powoda (kwota w PLN - kredyt w CHF) wynikała konieczność wprowadzenia mechanizmu indeksacji (waloryzacji) do umowy;
- ⚫
-
możliwe było zawarcie umowy bez spornych postanowień, powód miał zdolność kredytową dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (tj. bez klauzul waloryzacyjnych) i zaproponowano mu taką umowę, (por. zeznania świadków oraz oświadczenie stanowiące dowód nr 3 załączone do odpowiedzi na pozew);
- ⚫
-
strony indywidualnie uzgodniły treść Harmonogramu spłat, stanowiącego załącznik do umowy, w którym wskazana była wysokość kwoty kredytu oraz wartość rat wyrażona w walucie CHF - rzeczywisty wpływ powoda wyrażał się w szczególności w wyborze dnia uruchomienia kredytu, co było równoznaczne z wyborem kursu zastosowanego do przeliczeń (por. §(...),
co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ doprowadziło Sąd I instancji do bezpodstawnego wniosku, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione oraz były niejednoznaczne, sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interes powoda, w konsekwencji były abuzywne;
viii. bezpodstawne przyjęcie, że powodowi przysługiwał status konsumenta, podczas gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności wydruk z CEIDG świadczy o tym, iż powód nie był konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c.
g) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku, w szczególności przez bezpodstawne przyjęcie, że powód nie miał wpływu na postanowienie dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (dalej jako „UNWW"), osobę ubezpieczyciela i nie miał on rzeczywistego wpływu sposób ukształtowania ubezpieczenia oraz pominięcie w tym zakresie, że powód negocjował kwotę kredytu i formę zabezpieczenia brakującego wkładu własnego, w związku z czym bank zaproponował mu w decyzji kredytowej UNWW, którego wprowadzenie do umowy zostało indywidualnie z nimi uzgodnione, co jednoznacznie wynika z treści dokumentacji w sprawie,; co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ doprowadziło Sąd do błędnego przekonania o abuzywności postanowień dotyczących UNWW;
h) art. 316 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji rozstrzyganie o skutkach abuzywności wyłącznie na podstawie przepisów aktualnych na dzień zawarcia umowy, podczas gdy przy rozstrzyganiu o zasadności zwrotu spłaconych przez powoda rat, można zastosować art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy, (tj. z uwzględnieniem nowelizacji zmieniającej art. 358 § 2 k.c., która weszła w życie 24 stycznia 2009 r., przewidującej oparcie przeliczeń wartości świadczeń w oparciu o kurs średni NBP), co miał wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ gdyby Sąd zastosował wskazany przepis postępowania, nie uwzględniłby roszczenia powoda o zapłatę;
2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to:
a) art. 22 1 k.c. w zw. z art. 3851 § 1 k.c., poprzez błędną wykładnię art. 22 1 k.c. i niezasadne zastosowanie art. 385 1 § 1 k.c. i stwierdzenie, że powód miał w stosunku prawnym zawartym na podstawie umowy status konsumenta, a sporne klauzule mają charakter abuzywny, podczas gdy umowa nie ma konsumenckiego charakteru, co eliminuje możliwość stwierdzenia abuzywności jej klauzul;
b) art. 385 1 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i stwierdzenie abuzywności spornych klauzul oraz konieczności uznania ich za niewiążące, podczas gdy sporne klauzule w kwestionowanym brzmieniu zostały już wyeliminowane ze stosunku prawnego pomiędzy stronami zgodną wolą stron, poprzez podpisanie stosownego aneksu do umowy;
c) art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c. poprzez jego niezastosowanie i ocenę oświadczeń woli złożonych przez strony umowy wyłącznie na podstawie literalnego brzmienia postanowień umowy, bez wzięcia pod uwagę okoliczności, w których zostały złożone, zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów, jak również oparcie się na dosłownym brzmieniu umowy, bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a w konsekwencji nieprawidłowe ustalenie, że umowa przewidywała możliwość dowolnego ustalania kursów na potrzeby wyliczenia wysokości rat kredytowych przez bank;
d) art. 385 1 § 1 w zw. z § 3 k.c. przez błędną wykładnię art. 385 1 § 1 k.c. i niezastosowanie art. 385 1 § 3 k.c., i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione, podczas gdy powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia, w rozumieniu art. 385 1 § 3 k.c.;
e) art. 385 1 § 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, że sporne postanowienia spełniają przesłanki abuzywności, w szczególności że są (1) niejednoznaczne (2) sprzeczne z dobrymi obyczajami i (3) rażąco naruszają interes konsumenta;
f) art. 385 1 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i bezpodstawne przyjęcie, że z powodu rzekomej abuzywności normy odsyłającej do Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku, dochodzi do wyeliminowania z treści Umowy całości klauzul waloryzacyjnych oraz przekształcenia kredytu z mocą wsteczną w złotowy, podczas gdy nawet, gdyby stwierdzić bezskuteczność spornych klauzul w zakresie odesłania do Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku, umowa powinna obowiązywać w pozostałym zakresie;
g) art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie i przyjęcie, że, po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej abuzywności spornych klauzul, kredyt powoda rzekomo należy przekształcić z mocą wsteczną w kredyt złotowy, oprocentowany w oparciu o stawkę LIBOR 3M dla CHF, podczas gdy okoliczności, w których złożone zostały oświadczenia woli stron, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje pozwalają na wykonanie umowy również po usunięciu z niej odwołań do Tabeli Kursów Walut Obcych („TKWO") Banku - zobowiązania powinny zostać przeliczone po aktualnym na dzień danej operacji finansowej, rynkowym kursie CHF/PLN;
h) art. 56 k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że, po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej abuzywności spornych klauzul, kredyt powoda rzekomo należy przekształcić z mocą wsteczną w kredyt złotowy, oprocentowany w oparciu o stawkę LIBOR 3M dla CHF, podczas gdy art. 56 k.c. stanowi właściwy przepis dyspozytywny, przewidując, że czynność prawna wywołuje skutki w niej wyrażone oraz wynikające z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z ustalonych zwyczajów. Zatem zobowiązanie powinno zostać przeliczone po wynikającym z zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów; aktualnym na dzień przeliczenia, rynkowym kursie kupna CHF (takim jak konkretny kurs wskazany w TKWO na daną historyczną datę);
i) art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe (Dz.U.2011, nr 165, poz. 984, dalej jako „ustawa ontyspreadowa") poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że, po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej abuzywności spornych klauzul, kredyt powoda rzekomo należy przekształcić z mocą wsteczną w kredyt złotowy, oprocentowany w oparciu o stawkę LIBOR 3M dla CHF;
j) z ostrożności procesowej, wskazano na naruszenie art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy, poprzez jego niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej abuzywności spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest zastosowanie na tej podstawie do przeliczeń kursu średniego NBP, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku;
k) z ostrożności procesowej, wskazano na naruszenie art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe (obecnie tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz.160), niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej abuzywności spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest zastosowanie analogii do przepisów Prawa wekslowego i zastosowanie na tej podstawie do przeliczeń kursu średniego NBP, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku;
l) z ostrożności procesowej, wskazano na naruszenie art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim (obecny tekst jednolity Dz.U. z 2020 r. poz. 2027, dalej jako „ustawa o NBP") poprzez jego niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej abuzywności spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest na tej podstawie zastosowanie kursu średniego NBP do przeliczeń opisanych w umowie, po wyeliminowaniu z Umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego banku;
m) art. 405 k.c. i art. 410 § 2 k.c. przez ich bezpodstawne zastosowanie, ewentualnie art. 409 k.c. przez jego niezastosowanie i stwierdzenie, że bank bezpodstawnie wzbogacił się kosztem powoda (co nie miało miejsca), jak również nie wzięcie pod uwagę, że bank uzyskane kwoty zużył (w całości, a co najmniej w części, w jakiej służyły one pokryciu kosztów pozyskania kapitału przez bank - tj. w zakresie rat kapitałowych oraz rat odsetkowych w części, w jakiej odpowiadały stawce bazowej LIBOR 3M dla CHF);
n) art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c. poprzez ich wadliwą wykładnię i zastosowanie oraz przyjęcie, że raty kredytu oraz opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, płacone przez powoda, którym odpowiada zasądzona kwota (Sąd I instancji uznał, że powód ma prawo do zwrócenia mu całości spłaconych przez niego rat kredytu) rzekomo nie stanowią świadczeń okresowych i nie podlegają 3-letniemu terminowi przedawnienia, jak to podnosił pozwany zgłaszając zarzut przedawnienia;
o) z daleko posuniętej ostrożności procesowej, na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że wskutek rzekomej abuzywności spornych postanowień, roszczenie główne o zapłatę jest powodowi należne w jakimkolwiek zakresie, naruszenie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. przez zasądzenie odsetek począwszy od daty wcześniejszej niż dzień wydania prawomocnego wyroku, podczas gdy nawet przy najbardziej niekorzystnej dla pozwanego interpretacji tego aspektu należało przyjąć, że do czasu zapadnięcia prawomocnego wyroku bank miał uzasadnione podstawy by przypuszczać, że nie jest w zwłoce wobec strony przeciwnej.
Apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. W każdym alternatywnym przypadku wniesiono o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za postępowanie I instancji oraz za postępowanie II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się zasadna w nieznacznej części.
Na wstępie zauważyć należy, że powód w pozwie nie domagał się uznania umowy za nieważną, a jedynie ,, odfrankowienia;; tj. przyjęcia klauzul indeksacyjnych za abuzywne i zasądzenia zwrotu nadpłaty dokonanej w oparciu o niedozwolone postanowienia umowne. Powód w pozwie wskazał, że klauzula indeksacyjna nie wiąże stron, tym samy, kredyt powinien podlegać spłacie w wysokości nominalnej, a więc w takiej w jakiej rzeczywiście został wypłacony powiększonej o ustalone w umowie oprocentowanie - (...) umowy. Nadto roszczenie obejmowało ubezpieczenie niskiego wkładu. Powód na rozprawie w dniu 26 lutego 2019 roku oświadczył, że jeżeli chodzi o wysokość żądania pozwu to jest to różnica pomiędzy tym, co miałby powód spłacać w kredycie złotówkowym, a tym co spłaca w kredycie frankowym. Sąd pierwszej instancji uznał, że na skutek niedozwolonego postanowienia umownego kredyt udzielony powodowi należało uznać za kredyt złotowy niezawierający takiej klauzuli, który powinien być spłacany z zastosowaniem przewidzianego tam oprocentowania tj. według stawki Libor. A zatem Sąd Rejonowy zastosował w sprawie tzw. ,, odfrankowienie”.
Sąd odwoławczy nie podziela stanowiska Sądu pierwszej instancji co do możliwości ,,odfrankowienia’’ kredytu. Brak było podstaw prawnych do uznania, że po wyeliminowaniu klauzuli indeksacyjnej możliwe jest utrzymanie umowy. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 kwietnia 2023 roku IINSNc 89/23 wskazał, że samo wystąpienie klauzul abuzywnych nie czyni automatycznie nieważną całej umowy. Sąd jest natomiast zobowiązany do zweryfikowania, czy w związku z wyeliminowaniem ich z treści umowy możliwe jest dalsze dochodzenie zgłoszonych roszczeń. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w sytuacji, gdy eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadziłaby do takiej deformacji regulacji umownej, iż na podstawie pozostałej jej treści nie dałoby się odtworzyć praw i obowiązków stron, to niedopuszczane stałoby się stwierdzenie, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Strony zawarły umowę kredytu indeksowanego. Umowa kredytu indeksowanego stanowi szczególny rodzaj umowy kredytu bankowego, w której kredyt zostaje udzielony i wypłacony w walucie polskiej, a rozliczany w walucie obcej. Strony umawiają się bowiem, że kwota kapitału kredytu wyrażono początkowo w walucie polskiej zostanie - w drodze indeksacji - przeliczona na walutę obcą i oprocentowana w sposób właściwy dla tej waluty. W związku z tym w miejsce pierwotnego zobowiązania do zwrotu wskazanej w umowie kwoty wyrażonej w złotych powstaje zobowiązanie do zwrotu równowartości tej kwoty w walucie indeksacji. Cechą charakterystyczną kredytu indeksowanego jest rozróżnienie pomiędzy „walutą zobowiązania”, a „walutą wykonania tego zobowiązania”. Zobowiązanie kredytobiorcy stanowi kwota wyrażona w walucie obcej i od tej kwoty naliczane są należne bankowi odsetki. Zgodnie z orzecznictwem TSUE postanowienia uznane za niedozwolone należy traktować jak nigdy nieistniejące tak, by nie wywoływały one skutków wobec konsumenta. Uznanie klauzuli za niewiążącą powinno wywierać skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku zastrzeżenia takiej klauzuli. Wiąże się z tym powstanie roszczeń o zwrot nienależnych świadczeń, spełnionych w wykonaniu niedozwolonego postanowienia umownego (wyr. TSUE z 21 grudnia 2016 r., sprawy połączone C-154/15, C-307/15 i C-308/15, (...), ECLI:EU:C:2016:980). Celem nie jest wyeliminowanie z obrotu umów zawierających klauzule niedozwolone, ale przywrócenie równowagi między stronami kontraktu. Dokonanie oceny tego, czy dana umowa może rzeczywiście nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków należy do sądu krajowego i należy jej dokonywać przy uwzględnieniu kryteriów obiektywnych. Co do zasady, jeżeli postanowienie uznane za niedozwolone nie określa głównego świadczenia, to zgodnie z art. 385 ( 1) § 2 k.c. strony pozostają bezwzględnie związane umową w pozostałym zakresie, a dalsze trwanie umowy jest wówczas obiektywnie możliwe po wyłączeniu z niej postanowienia niedozwolonego. Odmienny skutek następuje w przypadku, gdy postanowienie niedozwolone określa główne świadczenia stron. Ze względu na brak minimalnego konsensu, cały stosunek prawny będzie musiał wówczas zostać uznany za nieistniejący (M. Lemkowski, Materialna ochrona konsumenta, s. 87-88, w: Komentarz do art. 385 ( 1) k.c. T. II red. Gutowski 2019, wyd. 2/Ruchała/Sikorski, Legalis). W takiej sytuacji utrzymanie umowy w mocy będzie obiektywnie niemożliwe. W aktualnym stanie prawnym możliwe jest więc osiągnięcie stanu zgodnego z dyrektywą 93/13/EWG, a więc takiego, w którym umowa nie wiąże stron, wówczas gdy jest to obiektywnie niemożliwe. Utrzymanie umowy w mocy, które niejako zakłada art. 385 ( 1) § 2, będzie więc możliwe wyłącznie wówczas gdy można ustalić minimalną treść umowy. Klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., (...), C-260/18 i z dnia 14 marca 2019 r., (...), C-118/17). W myśl art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. Nr 140, poz. 939 z późn. zm.), przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Elementami konstrukcyjnymi, tzw. essentialia negotii umowy kredytu jest z jednej strony zobowiązanie się kredytodawcy do wydania określonej sumy pieniężnej, a z drugiej zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu wykorzystanej sumy kredytu i zapłacenia odsetek kapitałowych. A zatem po uznaniu abuzywności postanowień umownych nie jest możliwe wykonywanie tej umowy, gdyż główne świadczenia stron zostały wyeliminowane, a zatem nie można ustalić jej minimalnej treści. Przy czym dotyczą one sposobu spełnienia przez pozwanego świadczenia w postaci wypłaty kwoty kredytu w PLN oraz sposobu spełniania przez powoda świadczenia w postaci spłaty rat kredytu w PLN. Bez tych zapisów strony nie mogłyby spełnić swych świadczeń głównych, zatem podstawowe cele stron umowy nie mógłby być zrealizowane. Określona jest bowiem jedynie wysokość kwoty kredytu, która została wypłacona powodowi, i to wyłącznie w złotych polskich, ale już nie we frankach szwajcarskich, co jest istotne z uwagi na rodzaj zawartej przez strony umowy, bo przekłada się wprost na wysokość zadłużenia powoda tj. co do kwoty kapitału podlegającej spłacie. Nie wiadomo jaką kwotę powód ma zwrócić bankowi. Wprawdzie Trybunał Sprawiedliwości dopuścił wyjątek od zasady przewidującej skutek w postaci bezskuteczności niedozwolonego postanowienia umownego, wskazując w pkt 85 wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. (C-26/13, (...)), że "Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w sytuacji takiej jak rozpatrywana w postępowaniu głównym, w której umowa zawarta między przedsiębiorcą a konsumentem nie może dalej obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwego warunku, przepis ten nie sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu, które pozwala sądowi krajowemu zaradzić skutkom nieważności tego warunku poprzez zastąpienie go przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym.”, ale rozwiązanie to ma charakter wyjątku od zasady i nie może być rozumiany w sposób rozszerzający. Aby sąd krajowy mógł zastąpić niedozwolone postanowienie umowne przepisem krajowym, muszą kumulatywnie zostać spełnione cztery przesłanki. Po pierwsze, konsekwencją bezskuteczności niedozwolonego postanowienia umownego musi być brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy. Po drugie, w okolicznościach konkretnej sprawy rezultat w postaci braku ważności umowy musi być dla konsumenta niekorzystny. Po trzecie, w prawie krajowym musi obowiązywać przepis dyspozytywny, którym można zastąpić niedozwolone postanowienie umowne. Po czwarte, musi istnieć także odrębny przepis prawa krajowego, który pozwala sądowi krajowemu na zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym. W niniejszej sprawie przesłanki te nie zostały spełnione kumulatywnie. Brak jest w prawie polskim przepisu dyspozytywnego, który pozwalałby na zastąpienie kwestionowanych zapisów umowy. Ponadto brak jest również w prawie polskim przepisu, który pozwala sądowi krajowemu na zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym. W szczególności zapełnienie „luki” w umowie nie może nastąpić z wykorzystaniem art. 358 k.c. w brzmieniu zawierającym zapis o kursie średnim ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski, skoro przepis ten uzyskał takie brzmienie dopiero z dniem 24 stycznia 2009 r., a więc już po zawarciu umowy przez strony niniejszego postępowania. Po usunięciu spornych postanowień umownych odnoszących się do kursu waluty obcej CHF, postanowienia umowy nie pozwalają na zastosowanie jakiegokolwiek innego wskaźnika, który zastąpiłby odniesienie do kursu CHF. Nie ma w umowie również alternatywnego sposobu ustalania zmiennego oprocentowania. Charakter zawartej umowy, zgodny zamiar stron (art. 65 § 2 k.c.), a przede wszystkim fakt, że sporne zapisy umowy stanowiły główne świadczenia stron, nie pozwala też na wykonanie umowy bez stosowania abuzywnych zapisów umowy. Postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta w całości, w związku z czym nie jest dopuszczalna wykładnia, zgodnie z którą dana klauzula wiąże w takim zakresie, w jakim nie stanowi ona postanowienia niedozwolonego (zob. A. Olejniczak, w: Kidyba, Komentarz k.c., t. III, cz. 1, 2014, art. 385 (1), pkt 12, w: Art. 385 ( 1) k.c. T. II red. Gutowski 2019, wyd. 2/Ruchała/Sikorski, Legalis). Trzeba zatem wskazać, że klauzula niedozwolona zostaje zniesiona w całości, a nie tylko w takiej części w jakiej jej treść jest niedopuszczalna (M. Bławat, K. Pasko, O zakresie zachowania, w: komentarz do art. 385 ( 1) k.c. T. I red. Pietrzykowski 2018, wyd. 9/Popiołek, Legalis). A zatem skoro nie istnieje kurs waluty obcej, ani parametry zmiany oprocentowania, które można by w niniejszej sprawie zastosować, to nie można również określić, jaką kwotę konsument ma obowiązek bankowi zwrócić. Z tego względu nie ma możliwości zastosowania do oprocentowania kredytu stopy referencyjnej określonej dla franka szwajcarskiego oraz parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego Szwajcarii i traktowania go jako kredytu czysto złotowego. Podkreślić należy, że przyjęcie, że kwestionowane zapisy umowy nie wiążą powoda przy utrzymaniu w mocy pozostałej części umowy spowodowałoby, że indeksacja sumy kredytu i rat według kursu CHF, a także zmienne oprocentowanie zostałaby wyeliminowane. Nastąpiłaby zatem zasadnicza zmiana stosunku prawnego łączącego strony, co przeczyłoby woli stron przy zawieraniu umowy, które chciały związać się umową kredytu indeksowanego do CHF z oprocentowaniem zmiennym, a nie umową kredytu złotowego ze stałym oprocentowaniem ( (...)umowy). W jednym z wyroków w sprawie C-260/18 Trybunał stwierdził, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców prowadziłoby do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. W przypadku kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, taką swoistą cechą tego stosunku prawnego będzie wskazany powyżej mechanizm indeksacji oraz oprocentowanie według stawki LIBOR. W przypadku pominięcia tego mechanizmu, przy jednoczesnym pozostawieniu stawki LIBOR, istota tego stosunku prawnego uległaby tak daleko idącej zmianie w zakresie konstrukcji umowy kredytu, że uznać należy ją za niedopuszczalną. W konsekwencji zawarta umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej niedozwolonych klauzul umownych (klauzul indeksacyjnych oraz waloryzacyjnych) jest nieważna zgodnie z dyspozycją art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 ( 1) k.c. Analogiczne stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 stycznia 2023 roku IICSKP stwierdzając, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością. Jak wyżej wskazano powód w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie odniósł się do kwestii nieważności umowy. Natomiast na rozprawie apelacyjnej powód złożył oświadczenie, że wyraża zgodę na unieważnienie umowy i zdaje sobie sprawę z ewentualnych skutków takiego rozstrzygnięcia.
Sąd Okręgowy zauważa, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy abuzywności klauzul umownych i możliwości upadku umowy na skutek jej nieważności, z dyrektywy nr 93/13 wynika konieczność poinformowania konsumenta o tym fakcie oraz istniejących i możliwych do przewidzenia skutkach orzeczenia nieważności umowy. W takim przypadku konsument może nie zgodzić się na stwierdzenie nieważności umowy, gdyby skutek taki i jego konsekwencje stanowiły większą dolegliwość niż kontynuowanie umowy mimo zawartych w niej postanowień niedozwolonych. Wynika to z faktu, że wspomniana dyrektywa ma na celu ochronę konsumenta, stąd w wyniku stosowania jej postanowień nie powinna powstać sytuacja, która dla konsumenta jest mniej korzystna, niż w przypadku braku stosowania tych przepisów. Konsument może bowiem następczo udzielić świadomej, wyraźnej i wolnej zgody na postanowienie umowy o charakterze abuzywnym i w ten sposób jednostronnie przywrócić mu skuteczność. W wypadku, gdy konsument, po rozeznaniu wynikających z tego konsekwencji, woli nie powoływać się na system ochrony zagwarantowany mu w dyrektywie nr 93/13, nie ma podstaw do stosowania tego systemu (wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 21 kwietnia 2016 r., C-377/14, z dnia 3 października 2019 r., C-260/18). Istotne jest, żeby ocena pewnych postanowień umowy jako abuzywnych i znaczenie, jakie sąd jej przypisuje, zostało ujawnione konsumentowi, a on sam został poinformowany o przysługujących mu w związku z tym uprawnieniach, w szczególności o uprawnieniu do potwierdzenia klauzul abuzywnych w relacji z przedsiębiorcą (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17), z zastrzeżeniem, iż jeśli tego nie uczyni, to będą one uznane za niewiążące go jako konsumenta, przy zachowaniu jednak — jeżeli to możliwe — związania pozostałymi postanowieniami umowy. Gdyby Sąd pierwszej instancji nie odebrał od powoda oświadczenia co do stanowiska i żądania pozostającego w związku ze stwierdzoną abuzywnością niektórych klauzul umownych i możliwością upadku umowy, powinien to uczynić Sąd drugiej instancji, jeżeli w jego ocenie w umowie, w związku z którą doszło do sporu, zastrzeżone zostały klauzule abuzywne, które prowadzą do nieważności umowy. Od treści oświadczenia, które w takim przypadku złoży powód, może zależeć rozstrzygnięcie Sądu drugiej instancji oraz ocena prawna, która wiąże zarówno Sąd pierwszej instancji, jak i siebie przy ewentualnym ponownym rozpoznaniu sprawy. Taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Sąd pierwszej instancji nie poinformował powoda należycie o możliwości stwierdzenia nieważności umowy i skutkach, które się z tym wiążą oraz nie odebrał od niego oświadczenia czy w związku z tym godzi się na stwierdzenie nieważności umowy, uznając, iż jest to dla niego mniej dolegliwe niż utrzymanie w mocy umowy, zawierającej klauzule abuzywne. W związku z tym Sąd odwoławczy udzielił powodowi na rozprawie w dniu 18 kwietnia 2023 roku stosownego pouczenia oraz odebrał od niego oświadczenie, iż godzi się on na stwierdzenie nieważności umowy. Powód złożył oświadczenie, że wyraża zgodę na unieważnienie umowy i zdaje sobie sprawę z ewentualnych skutków takiego rozstrzygnięcia. Tym samym powód wyraził zgodę na stwierdzenie nieważności umowy. Przy czym z oświadczenia pełnomocnika powoda wynikało, że toczy się sprawa przed Sądem Okręgowym w Poznaniu sygn. akt XIIC 2703/21 o stwierdzenie nieważności tej umowy.
Niezasadny był zarzut naruszenia prawa procesowego art. 233§1 k.p.c. w zw. z art. 217§1 k.p.c. co do oceny zeznań świadka D. S.. Sąd pierwszej instancji dał wiarę zeznaniom świadka, przy czym prawidłowo wskazał, że świadek nie był obecny przy zawieraniu przedmiotowej umowy, a zatem miał wiedzę jedynie o procedurach banku. Dla rozstrzygnięcia sprawy nie jest istotne jakie procedury obowiązywały u pozwanego w ramach informowania konsumenta podczas zawierania z nim umowy, ale jaka procedura informacyjna została faktycznie zastosowana w konkretnej sprawie. Pozwany nie zaoferował materiału dowodowego, chociażby z zeznań świadków - pracowników banku, którzy brali udział w procesie zawierania z powodem umowy, którzy mogliby potwierdzić, iż powód w wystarczającym stopniu został poinformowani o ryzyku kursowym obciążającym zawieraną przez nich umowę kredytową.
Niewątpliwie umowa kredytu złotowego z oprocentowaniem Libor nie występowała na rynku prawno – gospodarczym, a zamiana umowy o kredytu indeksowany na taką umowę stanowi istotną zmianę konstrukcji umowy, którą jak wyżej wskazano uznać należy za niedopuszczalną, o tyle okoliczność ta ma znaczenie jedynie z uwagi na uznanie, że przedmiotowa umowa objęta sporem jest nieważna. Okoliczność zaś podnoszona przez apelującego, że w przypadku przeliczania kwoty kredytu udzielonego na podstawie umowy i rat według kursu średniego NBP nadpłata wynosiłaby 3 305,26 zł ( co zdaniem apelującego wskazuje, że bank nie ustalał kursów walut dowolnie) nie zmienia faktu, że zapis w którym zarówno wypłata kapitału jak i spłata rat kapitałowo – odsetkowych następowała według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej banku stanowią niedozwolone postanowienia umowne.
Niezasadny był zarzut naruszenia prawa procesowego art. 233§1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c. poprzez oparcie ustaleń faktycznych na postawie zeznań powoda. Dowód z zeznań stron ma charakter subsydiarny, niemniej jednak w okolicznościach przedmiotowej sprawy ma on istotne znaczenie. Powód był bowiem stroną umowy i mógł przedstawić okoliczności jej zawarcia. Pozwany wskazał, że zeznania powoda są sprzeczne z zeznaniami świadka oraz dokumentację kredytową. Co do zeznań świadka Sąd odwoławczy wypowiedział się już wcześniej, wskazując, że świadek nie był obecny przy zawieraniu umowy. Przedłożona dokumentacja zaś nie podważyła ustaleń w zakresie abuzywności postanowień umowy.
Wbrew podniesionemu zarzutowi Sąd pierwszej instancji nie naruszył art. 327 1§1 pkt 1 k.p.c. Uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Zarzut naruszenia art. 327 1§1 pkt 1 k.p.c. może okazać się usprawiedliwiony tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. W okolicznościach przedmiotowej sprawy brak zdaniem Sądu odwoławczego podstaw do uznania, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób umożliwiający przeprowadzenie jego kontroli instancyjnej. Nadto Sąd odwoławczy zauważa, że zgodnie z §2 uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły.
Apelujący zarzucił, że Sąd pominął fakt, że powód od lat prowadzi działalność gospodarczą w kredytowanej nieruchomości, co wyłącza możliwość przyznania powodowi statusu konsumenta. Z informacji CEDIG wynika, że powód rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej (...), zaś umowa o kredyt została zawarta wcześniej (...) roku. Zauważyć również należy, że z wniosku kredytowego wynika, że powód był w 2007 roku zatrudniony jako doradca handlowy na podstawie umowy o pracę. Na rozprawie apelacyjnej powód potwierdził, że działalność gospodarczą prowadzi od 5 marca 2018 roku, wcześniej nie prowadził działalności gospodarczej, był zatrudniony jako pracownik. Tym samym brak podstaw do uznania, że nieruchomość została nabyta w ramach działalności gospodarczej. Powód będący konsumentem był słabszą stroną wobec profesjonalisty banku. I nie zmienia tego fakt, że powód zajmował się zawodowo doradztwem finansowym jak również fakt, że uprzednio zawierał już umowy o kredyt frankowy. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 16 września 2022 roku IACa 320/22 stwierdził, że pojęcie konsumenta należy rozumieć szeroko i przy ocenie statusu konsumenta niedopuszczalne jest stosowanie innych kryteriów niż fakt bycia osobą fizyczną oraz działanie w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub zawodową. Ochrona konsumencka jest udzielana ze względu na wejście w relacje z silniejszym kontrahentem i zmierza do zrównoważenia stron w danym stosunku prawnym. Nawet jeśli poziom wiedzy danego kredytobiorcy będzie porównywalny do tego, którym dysponuje kredytodawca, możliwości negocjacyjne takiej osoby fizycznej w stosunku do profesjonalisty nie są takie same. Wskazać należy, że z uwagi na uznanie postanowień w zakresie mechanizmu waloryzacji za niedozwolone postanowienia umowne nie mają znaczenia zarzuty odnoszące się do zasad ustalania kursu waluty przyjęte przez bank. Z uwagi bowiem na to, że klauzula waloryzacyjna jest niedozwolona i przez to nieobowiązująca pomiędzy stronami to na ocenę zasadności roszczenia w żaden sposób nie mogą wpłynąć praktyki związane z ustaleniem kursu franka szwajcarskiego stosowane przez bank. Nie ma bowiem znaczenia czy kursy te były ustalane w oparciu o kryteria rynkowe, ale, że to bank będący jednocześnie stroną umowy ustalał te kursy, na które powód nie tylko nie miał żadnego wpływu, ale w szczególności nie znał mechanizmu ich ustalania.
Wbrew twierdzeniom apelującego powód nie został pouczony o ryzyku związanym z umową. Z zeznań powoda jednoznacznie wynikało, że umowa została przygotowana przez bank, powód nie miał możliwości zmiany jej treści, negocjowania umowy, w szczególności zaś powód nie został poinformowany o ryzyku kursowym. Uzyskał jedynie informację, że kurs franka historycznie nie odbiegał od kursu z dnia kiedy podpisywana była umowa, wahania franka może wynieść około 10%. Mając powyższe na uwadze uznać należy, że powód uzyskał niewystarczające informacje, które pozwoliłyby mu na rozważanie ryzyka zaciągnięcia kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Powód nie otrzymał żadnych tabel, symulacji, miał jedynie wiedzę, że kurs franka waha się o około 10%. Nadto na uwadze należy mieć, że na wagę wyczerpujących, jasno sformułowanych i rzetelnych informacji, pozwalających kredytobiorcy zrozumieć mechanizmy funkcjonujące w tego typu umowach i oszacować konsekwencje ekonomiczne zawieranej umowy oraz podjęcie decyzji, czy zamierza związać się warunkami umownymi ustalonymi przez przedsiębiorcę wielokrotnie wskazywał TSUE (zob. wyrok z 30 kwietnia 2014 r., Kasler i Kaslerne Rabai, C-26/13, pkt 75; wyrok z 23 kwietnia 2015r., Van Hove, C-96/14, pkt 50; wyrok z 20 września 2017r., Andriciuc C-186/16, pkt 45; wyrok z 3 marca 2020 r., Gomez del Moral Guasch, C-125/18, pkt. 49 i przytoczone tam orzecznictwo; wyrok z 10 czerwca 2021 r., BNP Paribas w sprawach połączonych od C-776/19 do C 782-19). W szczególności wskazać należy, że Trybunał zauważył, że kredytobiorca musi być jasno poinformowany, iż podpisując umowę kredytu denominowaną w obcej walucie ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy. Jak wyżej wskazano informacje otrzymane przez powoda nie były rzetelne. Pozwany nie wykazał, że przedstawił powodowi informacje, analizy, czy symulacje w chwili zawierania umowy, które umożliwiłyby mu oszacowanie możliwych konsekwencji ekonomicznych spłaty kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego.
Wbrew zarzutom apelacji brak podstaw do uznania, że umowa podlegała indywidualnym negocjacjom. Okoliczności tej przeczą zeznania powoda, z których wynika, że mógł jedynie zaakceptować umowę przygotowaną przez pozwanego. Możliwość zaciągnięcia kredytu w złotych polskich lub kredytu frankowego nie oznacza, że warunki umowy ( wybranego rodzaju kredytu) były indywidualnie uzgadniane. Określenie przez powoda kwoty kredytu również nie stanowi o indywidualnym uzgodnieniu warunków umowy. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 29 kwietnia 2022 roku IACa 245/21 wskazał, że za indywidualnie uzgodnione można uznać jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania. W celu ustalenia, czy konkretne postanowienie umowne należy kwalifikować jako "nieuzgodnione indywidualnie" należy zbadać, czy konsument miał na treść danego postanowienia "rzeczywisty wpływ" (art. 385 1 § 3 k.c.), co zwykle nie będzie miało miejsca w przypadku postanowień umowy przyjętych z wzorca zaproponowanemu konsumentowi przez przedsiębiorcę. Co istotne, dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy wykazanie, że konsument dowiedział się o treści klauzuli w odpowiednim czasie, a strony prowadziły w tym przedmiocie negocjacje. Konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia klauzuli, w wyniku rzetelnych negocjacji w ramach, których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie.
Co do braku dowolności w ustalaniu kursów walut przez bank wskazać należy, że z uwagi na uznanie postanowień w zakresie mechanizmu waloryzacji za niedozwolone postanowienia umowne nie mają znaczenia zarzuty odnoszące się do zasad ustalania kursu waluty przyjęte przez bank. Z uwagi bowiem na to, że klauzula waloryzacyjna jest niedozwolona i przez to nieobowiązująca pomiędzy stronami to na ocenę zasadności roszczenia w żaden sposób nie mogą wpłynąć praktyki związane z ustaleniem kursu franka szwajcarskiego stosowane przez bank.
Brak podstaw do uznania, że Sąd naruszył art. 316 k.p.c. poprzez brak zastosowania art. 358§2 k.c. w brzemieniu obowiązującym na dzień zamknięcia rozprawy. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 10 lutego 2023 roku I CSK 4649/22 stwierdził, że niedopuszczalne jest zastępowanie wyeliminowanego abuzywnego postanowienia umowy innym mechanizmem wyliczenia kwoty raty kapitałowo-odsetkowej. Żaden bowiem przepis prawa, w tym art. 385 1 k.c. i art. 358 § 2 k.c., nie daje podstaw do zastąpienia klauzuli abuzywnej innym postanowieniem. Uzupełnienie luk po wyeliminowaniu takiej klauzuli stanowiłoby bowiem zbyt daleko idącą modyfikację umowy w celu ratowania sytuacji prawnej przedsiębiorcy stosującego niedozwolone postanowienie umowne.
Ochronie konsumenta służą regulacje art. 385 ( 1) k.c., art. 385 ( 2) k.c. oraz art. 385 ( 3) k.c., dotyczące klauzul niedozwolonych w umowach zawieranych z udziałem konsumentów i sądowej kontroli takich umów. Wprowadzenie tych przepisów do polskiego systemu prawnego stanowiło implementację dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i miały na celu wzmocnienie poziomu ochrony konsumenta jako zazwyczaj słabszej strony stosunku prawnego, którego drugą stroną jest przedsiębiorca. Należy przy tym jednak zauważyć, iż jak wskazano w preambule powyższej dyrektywy: „Państwa Członkowskie w poszanowaniu postanowień Traktatu powinny mieć możliwość zapewnienia konsumentom wyższego poziomu bezpieczeństwa poprzez wprowadzenie przepisów prawa krajowego bardziej rygorystycznych niż przewidziane w niniejszej dyrektywie”. W myśl dominującego stanowiska doktryny, które pozostaje w zgodzie z prawem unijnym, brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem oznacza, że nie wywołuje ono skutków od samego początku i ex lege, a sąd winien wziąć to pod uwagę z urzędu. Oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonywać należy według stanu z chwili zawarcia umowy (vide: uchwała (7) Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 roku, III CZP 29/17). Sąd krajowy obowiązany jest badać abuzywność postanowień umownych z urzędu, a w przypadku gdy uzna dany warunek za nieuczciwy, nie stosuje go, chyba że konsument się temu sprzeciwi ( vide: wyrok TSUE z dnia 4 czerwca 2009 roku w sprawie Pannon GSM Zrt. Vs Erzsébet Sustikné Győrfi, sygn. akt C-243/08). W okolicznościach niniejszej sprawy, o czym Sąd wypowiedział się powyżej powód nie miał wpływu na treść kwestionowanych postanowień umowy. W orzecznictwie wyrażono pogląd, zgodnie z którym nawet jeżeli konsument znał i rozumiał treść danego postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy, można je uznać za nieuzgodnione indywidualnie, jeżeli treści tego postanowienia nie sformułowano w toku negocjacji z konsumentem ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 30 sierpnia 2018 r., I ACa 316/18). W aktualnym orzecznictwie przyjmuje się, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu "głównego przedmiotu umowy" w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę. Za takie uznawane są m.in. postanowienia (określane niekiedy jako "klauzule ryzyka walutowego"), które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu ( vide: orzeczenie Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18). Aktualnie dominuje stanowisko, zgodnie z którym zastrzeżone w umowie klauzule waloryzacyjne określają główne świadczenie kredytobiorcy, a w konsekwencji w ten sposób należy też ocenić postanowienia umowne stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego ( vide: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18, z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, i z dnia 9 maja 2019 roku, sygn. akt I CSK 242/18, nie publ.). Jednocześnie, jak trafnie wskazał TSUE w wyroku z dnia 20 września 2017 roku, wydanym w sprawie C-181/11611, a także w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 roku, wydanym w sprawie C-26/1312, poprzez umowę kredytową kredytodawca zobowiązuje się głównie udostępnić kredytobiorcy określoną kwotę pieniężną, zaś kredytobiorca – głównie spłacać tę sumę w przewidzianych terminach, zasadniczo z odsetkami. Świadczenia podstawowe tej umowy odnoszą się zatem do kwoty pieniężnej, która musi być określona w stosunku do waluty wypłaty i określonej spłaty. Okoliczność, że kredyt musi zostać spłacony w określonej walucie, nie ma związku z posiłkowym sposobem płatności, lecz związana jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika, przez co stanowi podstawowy element umowy kredytowej. W związku z powyższym, należało uznać, iż klauzule waloryzacyjne w przedmiotowej umowie kredytu określają podstawowe świadczenia stron. Zastosowanie mechanizmu waloryzacji tworzy skutek w postaci wyliczenia wysokości podlegającego spłacie, w nieznanej wcześniej wysokości, kapitału. Rezultat przeliczeń odnosi również swój skutek względem odsetek od kapitału kredytu, albowiem te naliczane są od kwoty kapitału, wyrażonej we frankach szwajcarskich. Zakwestionowane klauzule nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, a w konsekwencji podlegają one badaniu pod kątem abuzywności stosownie do art. 385 ( 1) § 1 zd. 2 k.c. Nie spełniają wymogu jednoznaczności zapisy umowy, z których nie wynika kwota udzielonego kredytu i kwoty obciążających kredytobiorcę rat. Kwota kredytu nie była możliwa do ustalenia na dzień zawarcia umowy kredytu, podobnie raty kredytu. Co do oceny klauzuli ryzyka walutowego zauważyć należy, że określa ona główne świadczenie stron. Zgodnie zaś z art. 385 ( 1)§1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. A zatem ustawodawca wyłączył możliwość oceny abuzywności postanowień określających główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Pojęcie sformułowania postanowień określających główne świadczenia stron „w sposób jednoznaczny”, którym posłużył się ustawodawca krajowy, stanowi odpowiednik ujętego w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 pojęcia wyrażenia warunków umownych „prostym i zrozumiałym językiem”. Chodzi zatem o spełnienie wymogu przejrzystości warunków umowy. W orzecznictwie TSUE uznaje się, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ustanowiony przez dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, m.in. ze względu na stopień poinformowania. Poinformowanie, przed zawarciem umowy, o warunkach umownych i skutkach owego zawarcia ma zaś fundamentalne znaczenie dla konsumenta, gdyż na podstawie tej informacji podejmuje on decyzję, czy zamierza związać się warunkami umownymi sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę ( vide: wyrok z 3 marca 2020r., C-125/18, pkt 49 ). Wymóg przejrzystości ustanowiony w dyrektywie musi więc podlegać wykładni rozszerzającej – jako nakładający obowiązek, aby dany warunek umowny nie tylko był językowo zrozumiały dla konsumenta, ale również umożliwiający właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu przeciętnemu konsumentowi zrozumienie skutków przyjęcia tego warunku ( vide: wyrok z 3 marca 2020r., C-125/18, pkt 51). Oznacza to w szczególności, że umowa powinna przedstawiać w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się dany warunek, a także ewentualny związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, w taki sposób, by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne ( vide: wyrok z 27 stycznia 2021r., C-229/19 i C-289/19, pkt 50 ). W odniesieniu do umowy kredytu indeksowanego w walucie obcej dla celów tej oceny istotne są wszelkie informacje dostarczone przez przedsiębiorcę, które mają na celu udzielenie wyjaśnień konsumentowi co do funkcjonowania mechanizmu wymiany i związanego z nim ryzyka. Szczególne znaczenie przedstawiają wyjaśnienia dotyczące ryzyka dla kredytobiorcy związanego z silną deprecjacją środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, oraz wzrost zagranicznej stopy procentowej. Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu denominowanego w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w wypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Ponadto przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy. Wymóg przejrzystości jest więc spełniony, jeżeli przedsiębiorca dostarczy konsumentowi wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby przeciętny konsument właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny był w stanie zrozumieć konkretne działanie przedmiotowego mechanizmu finansowego i oszacować w ten sposób, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne – potencjalnie istotne – takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy ( vide: wyrok z 10 czerwca 2021r., C-776-782/19, pkt 67,69,71,78, postanowienie z 6 grudnia 2021r., C-670/20, pkt 34 ). Konsument musi być poinformowany o tym, że podpisując umowę kredytu indeksowanego w walucie obcej ponosi znaczne ryzyko kursowe, przy czym bank winien przedstawić możliwe ewentualne wahania kursów wymiany i ich wpływ na sposób wykonywania umowy przez kredytobiorcę, albowiem wiedza w tym przedmiocie nie jest wiedzą powszechną. To na banku jako profesjonaliście (art. 355 § 2 k.c.) spoczywa obowiązek udzielenia kredytobiorcy stosownych informacji i pouczeń. Jak wskazał Sąd Najwyższy, nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od kredytobiorcy oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjął do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 roku, sygn. akt II CSK 483/18). W okolicznościach przedmiotowej sprawy informacje przekazane przez pozwanego nie spełniają wymogu poinformowania powoda będącego konsumentem o skutkach wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego jak wyżej wskazano powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale uświadamiający konsumentowi, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem tego może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z orzecznictwa TSUE wynika dla przedsiębiorcy w takim wypadku obowiązek przedstawienia konsumentowi ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, w tym dotyczącego możliwości zmiany wysokości zarówno raty kredytu, jak i wysokości należności pozostałej do spłaty. Z ustaleń Sądu Rejonowego ani materiału sprawy, w szczególności z zeznań powoda, nie wynika, aby pozwany w chwili zawierania umowy przedstawił powodowi informacje, analizy czy symulacje umożliwiające mu oszacowania możliwych konsekwencji ekonomicznych spłaty kredytu przez relatywnie długi okres czasu. Za wystarczające do stwierdzenia, że pozwany w sposób jednoznaczny ( prostym i zrozumiałym językiem ) wyraził w umowie obciążające powoda zobowiązanie do spłaty kredytu indeksowanego do waluty obcej i rzetelnie wykonał obowiązek informacyjny w tym zakresie, związany w szczególności z ryzykiem kursowym, nie mogło zostać uznane to, że pozwany uzyskał od powoda w umowach oświadczenie o tym, że został poinformowany przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut i rozumie wynikające z tego konsekwencje, a także akceptuje zasady funkcjonowania kredytu waloryzowanego. Okoliczność, że konsument oświadcza, że jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma zaś sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wymóg przejrzystości ( vide: postanowienie TSUE z 6 grudnia 2021r., C-670/20, pkt 34 ). O ile zatem rację miał pozwany wskazując, że zawarta w przedmiotowej umowie klauzula ryzyka walutowego określa główne świadczenia stron, to jednak nie można przyjąć, aby została sformułowana w sposób jednoznaczny. Powód został w całości obciążony ryzykiem kursowym, a jego interes w tym zakresie nie został w żaden sposób zabezpieczony. Zastosowanie art. 385 ( 1) § 1 k.c. w odniesieniu do tej klauzuli nie było zatem wyłączone. Za przyjęciem, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytowej rażąco naruszają interesy powoda przemawia nierównomierne rozłożenie pomiędzy stronami ryzyka wynikającego z zastrzeżenia indeksacji kredytu, tj. przeliczenia wysokości zobowiązań stron umowy do waluty obcej, której kurs podlega nieograniczonym zmianom, bez zagwarantowania w umowie mechanizmów, które mogłyby ograniczyć ryzyko ponoszone przez kredytobiorcę. Ryzyko banku udzielającego kredytu obejmuje stratę kwoty, która została wypłacona kredytobiorcy. Strata taka może nastąpić w przypadku radykalnego spadku wartości waluty wskazanej jako waluta indeksacji. Utrata całej wartości udzielonego kredytu nastąpiłaby tylko w przypadku spadku niemalże do zera wartości waluty indeksacji, która nastąpiłaby niezwłocznie po wypłaceniu kredytu. Taka sytuacja – oceniana według chwili zawarcia umowy – jawiła się jako czysto teoretyczna, biorąc pod uwagę realia ekonomiczne. W przypadku nastąpienia takiego zdarzenia w innym momencie wykonywania umowy, bank uzyskałby już natomiast, w ramach postępującej z czasem ratalnej spłaty kredytu, przynajmniej część kapitału. Sytuacja kredytobiorcy przedstawia się inaczej. Nie tylko wielkość jego zobowiązania, przeliczonego w chwili wypłaty kredytu na walutę obcą, może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość ( wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty indeksacji ), ale też może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy. W wyniku tego powód został narażony na nieograniczone ryzyko wahań waluty indeksacji, które zagrażało integralności jego majątku i rażąco pogarszało jego pozycję względem banku jako kredytodawcy. Umowa nie określa nadto granicy ryzyka powoda, a w szczególności nie zawiera żadnego wyłączenia działania klauzuli indeksacyjnej, które w razie przekroczenia określonego poziomu kursu franka szwajcarskiego pozwoliłoby na ochronę interesu majątkowego powoda jako kredytobiorcy ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 18 września 2019r., V CSK 152/19). Tym samym klauzula ryzyka walutowego jest postanowieniem sprzecznym z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającym interes powoda.
Co do braku możliwości przeliczenia kredytu – zdaniem apelującego zobowiązanie powinno zostać przeliczone po aktualnym kursie na dzień operacji finansowej rynkowym, kursie CHF/PLN Sąd odwoławczy wypowiedział się wyżej.
Okoliczności dotyczące wejścia w życie ustawy „antyspreadowej” były bez znaczenia dla sprawy, ponieważ ważność umowy ocenia się na datę jej zawarcia, a nie na datę późniejszą (w tym przypadku 4 lata późniejszą). Ustawa „antyspreadowa” (z 29 lipca 2011 r.) nie wprowadziła żadnych zapisów, które wchodziłyby do treści umów kredytowych denominowanych lub indeksowanych, zawartych przed dniem wejścia jej w życie. Sąd podkreślił jednocześnie, że umowy nieważnej nie można uczynić ważną za pomocy późniejszej ustawy, podobnie jak nie można jej uczynić ważną za pomocą zmiany (aneksu) wprowadzającego możliwość spłaty rat w walucie CHF.
Apelujący podniósł zarzut niezastosowania art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku prawo wekslowe. Zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie. W orzecznictwie został wyrażony pogląd, że nie jest dopuszczalne uzupełnienie luki, powstałej w umowach kredytu po usunięciu z niej niedozwolonych klauzul indeksacyjnych, ustalonym zwyczajem na podstawie art. 56 k.c., przepisami prawa bankowego lub stosowanym w drodze analogii art. 41 ustawy z 1936 r. Prawo wekslowe – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 czerwca 2022 roku IACa 188/22. Kurs wymiany wynikający z odpowiedniego zastosowania art. 41 prawa wekslowego nie mógł być odczytywany jako przepis dyspozytywny, albowiem nie został jako taki wprowadzony do porządku prawnego dla innych potrzeb, niż zapłata weksla w walucie – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 października 2020 roku I ACa 215/20.
W związku zarzutem naruszenia art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o Narodowym Banku Polskim wskazać należy, że jak już wyżej zaznaczono zarówno TSUE jak i prawo krajowe wyklucza możliwość uzupełniania powstałych po wyeliminowaniu niedozwolonych klauzul luk w umowie przepisami o charakterze dyspozytywnym lub w drodze wykładni jej postanowień, chyba, że prowadziłoby to do unieważnienia całej umowy i naraziło wówczas konsumenta na szczególnie dotkliwe skutki, co nie wydaje się jednak zasadne w sytuacji gdy znając skutki unieważnienia całej umowy konsument je akceptuje (wyrok TSUE z 26 III 2019 r., C-70/17 i C-179/17, z 3 X 2019 r. C 260/18, z 8 IX 2022 r. C -80/21, C 81/21, C - 82/21, wyrok SN z 13 V 2022 r. II CSKP 405/22, z 19 X 2022 r., I CSK 2891/22., z 9 XI 2022 r. I CSK 4145/22 oraz I CSK 4170/22 z 9 XI 2022 r. i I CSK 4219/22 z tej samej daty).
Sąd Rejonowy nie naruszył także art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. ani art. 411 pkt. 2 k.c. Weryfikując te zarzuty należało wziąć pod uwagę, że w świetle stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną, a jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c.). Stan bezskuteczności umowy ze względu na zawarte w niej klauzule abuzywne może być wobec tego kwalifikowany w kategoriach „braku zobowiązania” w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., Zasadności roszczenia dochodzonego w sprawie nie mogło także wyłączać to, że kredytobiorca dokonywał spłat kredytu nie zastrzegając sobie możliwości zwrotu. Po pierwsze, do czasu wyrażenia przez powoda braku zgody na niedozwolone postanowienia umowa była w tym zakresie dotknięta sankcją bezskuteczności zawieszonej, to jest powinna podlegać wykonaniu, ponieważ konsument miał możliwość potwierdzenia jej skuteczności z mocą wsteczną. Po drugie, wobec braku zgody powoda na włączenie do umowy postanowień, które zostały uznane za niedozwolone, umowa w tej części ostatecznie okazała się nieskuteczna (nieważna). W świetle powyższego nie sposób było również stwierdzić, by strona pozwana nie była wzbogacona kosztem powoda. Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). W rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia zatem z nienależnym świadczeniem kredytobiorcy na rzecz banku, gdyż było to świadczenie w wykonaniu nieważnej umowy. Tym samym na potrzeby rozliczeń stron w niniejszej sprawie opowiedzieć się należy za teorią dwóch kondykcji, a nie za teorią salda, co potwierdził SN w uchwale wydanej w składzie 7 sędziów stanowiącej zasadę prawną z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21). Na gruncie niniejszej sprawy oznacza to, że świadczeniami nienależnymi powoda były czynione na poczet umowy kredytu wpłaty. Powód przedstawił wyliczenie wysokości roszczenia, przy założeniu, że stanowi ono roszczenie o zwrot części nienależnego świadczenia spełnionego z tytułu rat kredytu. Wyliczenie to nie było przez pozwanego kwestionowane.
Co do ubezpieczenia niskiego wkładu Sąd odwoławczy za prawidłowe uznał stanowisko powoda, że zapis ten stanowi niedozwolone postanowienie umowne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowany jest pogląd, że sam mechanizm wprowadzenia zabezpieczenia, polegającego na ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego, nie jest kwestionowany (vide: postanowienie Sądu najwyższego z 14 lutego 2020 r., III CSK 249/19; wyrok Sądu Najwyższego z 7 lipca 2021 r., I CSKP 222/21 postanowienie Sądu Najwyższego z 29 lipca 2021 r., I CSKP 146/21). Nie zmienia to faktu, że zapis ten podlega badaniu w ramach niedozwolonego postanowienia umownego. W okolicznościach przedmiotowej sprawy skoro w § (...) umowy kredytobiorca upoważnił bank do pobierania środków z tytułu zwrotu kosztów ubezpieczenia w wysokości 3,50% różnicy pomiędzy wymaganym wkładem własnym kredytobiorcy a wkładem faktyczne wniesionym przez kredytobiorcę (tj. w wysokości 3 176,60 zł) oraz do zwrotu kosztów z tytułu kontynuacji przedmiotowego ubezpieczenia z rachunku wskazanego w §6 bez odrębnej dyspozycji, to tak sformułowane ubezpieczenie niskiego wkładu kredytu w istocie kreowało arbitralne uprawnienie banku do decydowania o udzieleniu kredytu na zakup nieruchomości bez wymaganego wkładu kredytobiorcy. Przy czym stronami takiej umowy ubezpieczenia był bank oraz zakład ubezpieczeń, zaś umowy nie zawierał sam konsument. Zapis § (...) umowy nakładał wyłącznie na konsumenta obowiązek pokrycia składki ubezpieczenia, do zapłaty której zobowiązany był bank i to w celu zabezpieczenia ryzyka podjętego przez bank przy udzieleniu kredytu. Tego rodzaju konstrukcja prowadzi zaś do wniosku, iż niewątpliwie to na konsumenta została jednostronnie przerzucona powinność opłacania kwoty ubezpieczenia, która nie tylko nie stanowi głównego świadczenia stron w zakresie analizowanej umowy kredytowej, ale i kształtuje w ten sposób prawa i obowiązki konsumenta w sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Ponadto bank w związku z zawartą umową ubezpieczenia, która była zawarta na kolejne okresy, pobierał od powoda składkę z tego tytułu, niemniej nie podjął żadnych czynności celem ustalenia, czy wartość nieruchomości wzrosła i pokrywa w całości wkład. Na uwadze należy mieć również, że powód uzyskał jedynie informację, że jest coś takiego jak ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, ale było to przedstawiane jako dodatkowa forma prowizji, nikt powodowi nie tłumaczył, że skoro jest to ubezpieczenie to kogo i w jakim zakresie ma chronić. Podkreślić należy, że tożsamy zapis umowny dotyczący ubezpieczenia niskiego wkładu własnego określony w § (...) umowy stron, był już podstawą analizy w orzecznictwie sądów powszechnych i m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 20 listopada 2013 r., wydanym w sprawie VI ACa 1521/12 stwierdził, że: „Postanowienie, „jeżeli z upływem pełnych 36. miesięcy okresu ubezpieczenia nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, ubezpieczenie podlega automatycznej kontynuacji, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie może przekroczyć 108 miesięcy, licząc od miesiąca, w którym nastąpiła wypłata kredytu” nie zawiera dostatecznych informacji pozwalających uzyskać konsumentowi wiedzę, co do tego – jak faktycznie kształtują się koszty ubezpieczenia, które w ostatecznym wyniku musi ponieść kredytobiorca oraz – jak długo będzie on obowiązany refundować je bankowi jeżeli w ciągu 36. miesięcy nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem. Brak jest definicji wkładu wymaganego, oraz określenia zdarzeń pozwalających ustalić moment zakończenia umowy ubezpieczenia przed upływem maksymalnego okresu łącznego ubezpieczenia (108 miesięcy). W tych okolicznościach kredytobiorca nie jest w stanie skontrolować prawidłowości podejmowanych przez bank czynności związanych z zawieraniem umowy ubezpieczenia z podmiotem trzecim na dalsze okresy czasu mimo, że to klient banku ponosi z powyższego tytułu koszty”.
Niezasadny był podniesiony przez apelującego zarzut przedawnienia raty kredytu oraz opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu. W sprawie do roszczeń powoda miał zastosowanie dziesięcioletni termin przedawnienia wynikający z treści art. 118 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 9 lipca 2018 r. Wskazano więc, że w świetle stanowiska najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego (które Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela), zgodnie z którym bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia, gdyż dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (tak m.in. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21). Najwcześniejszy moment stanowi wezwanie do zapłaty z dnia 21 lipca 2017 roku. A zatem biorąc pod uwagę dziesięcioletni termin przedawnienia, zgodnie z harmonogramem spłat kredytu termin spłaty pierwszej raty został określony na dzień 10 listopada 2007 roku oraz moment, w którym powód powinien się dowiedzieć o niedozwolonym charakterze postanowienia, zarzut przedawnienia jest chybiony.
O odsetkach ustawowych za opóźnienie Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którym, jeśli dłużnik świadczenia pieniężnego spełnia je z opóźnieniem wierzyciel ma prawo domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie. Zgodnie z art. 455 k.c. roszczenie bezterminowe staje się wymagalne z chwilą wezwania dłużnika do zapłaty. Sąd I instancji o roszczeniu odsetkowym orzekł przyjmując, że świadczenie stało się wymagalne tak jak zażądał tego powód, to jest od dnia wyznaczonego w wezwaniu do zapłaty. Sąd Okręgowy uznał, że odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty należne są od dnia 19 kwietnia 2023 roku. Wskazać należy na uchwałę Sądu Najwyższego z 7 maja 2021r., w sprawie III CZP 6/21 (OSNC 2021, nr 9, poz. 56.), zgodnie z którą oświadczenie konsumenta-kredytobiorcy powinno nastąpić ze świadomością skutków skorzystania z ochrony konsumenckiej i od tego momentu staje się w sposób nie budzący wątpliwości wyrażone wobec kredytodawcy. Tym samym roszczenie powoda stało się wymagalne z momentem złożenia przez powoda oświadczenia o wyrażeniu zgody na upadek umowy. Uznać należy, że powód na rozprawie apelacyjnej w dniu 18 kwietnia 2023 roku jednoznacznie oświadczył, że wyraża zgodę na unieważnienie umowy i zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiej nieważności. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że na rozprawie apelacyjnej powód podał, że toczy się sprawa o stwierdzenie nieważności umowy tego samego kredytu w sprawie XIIC 2703/21 przed Sądem Okręgowy w Poznaniu, ale profesjonalny pełnomocnik powoda nie złożył wniosku o przeprowadzenie dowodu z dokumentów dołączonych do akt sprawy, w szczególności nie powołał się na oświadczenie powoda o wyrażeniu zgody na nieważność umowy z pouczeniem przez Sąd o skutkach stwierdzenia takiej nieważności. Z materiału dowodowego wynika, ze powód oświadczenie złożył na dopiero na rozprawie apelacyjnej w dniu 18 kwietnia 2023 roku. Tym samym uznać należy, że pozwany pozostaje w opóźnieniu od dnia następnego, to jest od dnia 19 kwietnia 2023 roku.
Pozwany w postępowaniu apelacyjnym w piśmie z dnia 12 października 2022 roku podniósł zarzut zatrzymania. Zdaniem Sądu Okręgowego nie zasługiwał on na uwzględnienie. Nie zostały bowiem spełnione przesłanki z art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. Przede wszystkim zauważyć należy, że umowa o kredyt bankowy nie jest umową wzajemną w rozumieniu art. 487§2 k.c. ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2017 r. w sprawie II CSK 281/16).
Wprawdzie odpowiednikiem świadczenia pieniężnego banku jest odpowiednie świadczenie pieniężne kredytobiorcy w postaci obowiązku zapłaty oprocentowania, prowizji i innych opłat (art. 69 prawa bankowego) niemniej, z punktu widzenia art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), a nie czymś mniej, co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius ( vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r, w sprawie III CZP 11/20, OSNC, z. 6 z 2021 r., poz. 40 oraz uzasadnienie do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie III CZP 6/21).
Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie art. 386§1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w ten tylko sposób, że początkową datę odsetek określił na dzień 19 kwietnia 2023 roku, a w pozostałej części na podstawie art. 385 k.p.c. apelację oddalił.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. obciążając nimi pozwanego jako stronę przegrywającą. Powód poniósł koszty zastępstwa procesowego w kwocie 2 700 zł ustalone na podstawie §10 ust. 1 pkt 1 w zw. z §2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokacie.
Brygida Łagodzińska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Poznaniu
Osoba, która wytworzyła informację: sędzia Brygida Łagodzińska
Data wytworzenia informacji: